Literatura

Antylektóra, czyli książki, którym mówimy zdecydowane nie

Started by Elanor 214 posts last post 2 years ago Page 8 of 11

#141

Lalkę jakoś przeżyłam, Makbeta też, ale taka np. Zbrodnia i Kara... No tragedia jakaś. Albo Ludzie bezdomni. Albo Cierpienia Młodego Wertera, horror!
Give me a sign.

#142 Edited

Akurat transatlantyku nie czytałamm.
Wojna to pokój. wolność to niewola.
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"

#143

Gorszy jest Krasiński.
Wojna to pokój. wolność to niewola.
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"

#144 1 like

Akurat "Zbrodnia i kara" to wspaniały klasyk. Podobała mi się bardzo, jak pozostałe książki Dostojewskiego.
Miarą miłości jest miłość bez miary

#145

nie horror, tylko powieść epistolarna. :P
-- (Monte):
Lalkę jakoś przeżyłam, Makbeta też, ale taka np. Zbrodnia i Kara... No tragedia jakaś. Albo Ludzie bezdomni. Albo Cierpienia Młodego Wertera, horror!

--

#146

Żałuję, że przeczytałam książkę "Dziewczynka, która widziała zbyt wiele". Liczyłam na to, że zakończenie będzie jakieś bardziej precyzyjne, i w ogóle że dowiem się czegoś ciekawego, a tu nic..
Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.

#147 1 like

Tak, zdecydowanie żałuję, że przeczytałam "Życie i śmierć" Stefanie Meyer.
-- (Zuzler):
Słuchajcie, ale wątek jest o książkach w ogóle, nie tylko o lekturach szkolnych. Czy są jakieś pozycje, których przeczytania serdecznie żałujecie?

--
"Nie wolno się bać.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("

#148

I za mało w programie jest poezji. Chociaż po co takie "But w butonierce" i podobne"
Miarą miłości jest miłość bez miary

#149

Zależy, kto co lubi. :P
-- (Zuzler):
nie horror, tylko powieść epistolarna. :P
-- (Monte):
Lalkę jakoś przeżyłam, Makbeta też, ale taka np. Zbrodnia i Kara... No tragedia jakaś. Albo Ludzie bezdomni. Albo Cierpienia Młodego Wertera, horror!

--

--
Give me a sign.

#150

Też bym raczej żałowała Kat. Czytać drugi raz to samo...

#151

OO, książki Dostojewskiego tez lubię. :)
bezsensowna była jeszcze jakaś książka Grinna, "Papierowe miasta" bodajże
Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.

#152

O nie, życie i śmierć nie podobało mi się w ogóle.
Give me a sign.

#153

Żeby, droga Agatto, pokazać, że i tak ludzie się bawili i tak próbowali krzyczeć, że mają swoje zdanie.
-- (Tygrysica):
I za mało w programie jest poezji. Chociaż po co takie "But w butonierce" i podobne"

--

#154

Ja z antylektur nie lubiłem krzyżaków, byłem zdecydowanie na tę lekturę za młody, to było w gimnazjum. Bardzo lubiłem z kolei Anię, przeczytałem jej chyba wszystkie części, gdy jeszcze nie była w kanonie lektur, bo wiecie, ten kanon się zmieniał co roku.

#155 1 like

Jeszcze z lektur wykreśliłbym dziadów, potop i o psie, który jeździł koleją.

#156

A ja tam lubiłam O psie, który jeździł koleją. Pamiętam, że mi się to podobało
-- (mateponczas):
Jeszcze z lektur wykreśliłbym dziadów, potop i o psie, który jeździł koleją.

--
Give me a sign.

#157

Może nie lubiłem jej dlatego, że jej zakończenie było wzruszające?

#158

Anka z doliny rostoki to była tak słodka do pożygu i tak się zastanawiam, czy aby nie lekko upośledzona. Mati czemu chcesz wykreślać Potop i psa, który jeździł koleją. Ja to bym zdecydowanie wykreślił Boskie i Nieboskie komedie i Cierpienia Vertera.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#159 Edited

Wertera już nie ma, zostało parę fragmentów i omówienie na kilka lekcji.

#160 1 like

Nie rozumiem i chyba do końca swoich dni nie zrozumiem tych romantycznych uniesień. Wielkie improwizacje, jakieś piętrowe konstrukcje wierszowane nieee! To trochę dla mnie jak pakowanie mydła w siedem paczek i chlebaczek. Fatygi mnóstwo, sprzątania też, a mydło... cóż... jakie mydło jest, każdy widzi.
Swoją drogą ponoć to o koniu z pierwszej polskiej encyklopedii też jest jakąś pomyłką, a opis jest dość dokładny.