Co do Nałkowskiej jednak, trochę racji masz. Książka została wydana kilka lat po wojnie, co akurat świadczyć mogłoby na korzyść prawdziwości historii. Z innych źródeł jednak wiadomo, że to przypodobywanie się Rosjanom nie musiało mieć miejsca, acz nowa władza wtedy przygarniała pisarzy i dobrze im płaciła za rozmaite kocopoły. Z trzeciej strony nie tak od razu pojawił się trend i przymus lizania tejże władzy tu i tam, więc "Medaliony" mogły powstać niezależnie od wpływu ze wschodu.
Nie, ale jeśli ktoś chce, żeby to był swego rodzaju reportarz bo aż sobie otworzyłam tę książkę żeby przypomnieć sobie jak ona była napisana, to oczekuję żetelności dziennikarskiej.
Zmienia, jeśli omawiamy "Medaliony" w kategoriach literatury faktu. A tak je na ogół omawiamy. Poza tym skoro nie było mydła, to może nie było wielu innych rzeczy?
Czas mija, niektóe dokumenty do tej pory nie zostały odtajnione, a ktokolwiek kto mógłby coś na ten temat powiedzieć i szczerze zrecenzować ten spis zeznań został uciszony, skutecznie.
Heksobarbital - W trakcie II wojny światowej wykorzystywany był w postaci zastrzyków dosercowych do zabijania więźniów w KL Dachau przez Hauptsturmführera Hansa Eisela.
"Jednego młodego człowieka, który stał dłużej, później odszedł na parę kroków i znowu wrócił, poprosiła, by przyniósł jej z apteki weronalu. Dała pieniądze. Odmówił."
A ja zapytam inaczej. Dlaczego uważacie, że takiego mydła nie było?
Sygnatura – Uczcij poległych i cierpiących ocalałych ciężką pracą, ponieważ porażka zawsze może się zdarzyć, jednak nigdy nie staraj się udawać, że jesteś doskonały, ponieważ prowadzi to do gorszego końca niż porażka, wiedzie na ścieżkę hańby i nikczemności.
Bo mało kto z osób żyjących w tamtym czasie w ogóle o tym pisał. Pogłoski dopiero zaczęły się na początku lat 70. Poza tym analizy chemiczne próbek sa cokolwiek mętne.
Dodajmy też, że tam wspomniane jest jedynie mydło. Te wszystkie abażury i portfele z ludzkiej skóry oraz materace wypełniane ludzkimi włosami zięły się skąd inąd.
Nie nie, ona tam pisała, że "Niemcy potrafią zrobić coś z niczego" i wymieniała te wszystkie rzeczy. Zaawansowany recykling psia mać. Wspomniała jedynie o goleniu głów kobiet, jak kobieta dawała jej materiał źródłowy i zdaje się, że nawet o materacach wspomniała.
Jeżeli chodzi o anty lektóry, napewno nigdy nie przeczytam tak Np. Z lektór. Ten obcy Nie które opowiadania z książki o pilocie pirxie, te wszystkie anie z zielonego łysego wzgórza totalna żenada. Cesarzowa sissi straszne romansidło, a tak w ogule, lalke to chciałem nawet sparodiować. W słuchowisku ale to taki offtop. Poza tym nienawidzę tych historycznych książek gdzie przez większość stron pierdzielą politycy i nic więcej. W potopie który mi się podobał też mnie nudziły te opisy historyczne. Kto kog ostrogą dziobnął kto komu ciućka zabrał a kto miecz pod żebro sobie włożył by mu twardziej na łużku było błeee.