1 likes
Ale na czterech łapach, czy na dwóch? A może tak i tak? Skoro koty potrafią się wdrapywać na dwóch łapach, to lwy zapewne też.
Hahahahaaa. Rozwaliliście mnie. Zuzler z łysym. Raczej na dwuch. :D. Ale ona chyba nie wiedziała, o tym, że jestem Lwiczką!
Dziś przydarzyła mi się w podczas nauki orjętacji przestrzennej tak sytuacja:
otóż jestem przy Kościele, do którego uczę się chodzić i nagle podchodzi do mnie starsza pani i pyta się jakto się stało, że nie widzę, bo onamnie podobno kiedyś znała jako widzącą osobę, a ja jej powiedziałam, że niewidzę od urodzenia.
otóż jestem przy Kościele, do którego uczę się chodzić i nagle podchodzi do mnie starsza pani i pyta się jakto się stało, że nie widzę, bo onamnie podobno kiedyś znała jako widzącą osobę, a ja jej powiedziałam, że niewidzę od urodzenia.
2 likes
Tak, kiedyś stoję sobie z koleżanką przed jakimś wioskowym sklepem, i nagle jeden z miejscowych panów okupujących tamtejszą ławeczke, on nie widzi, ona też! Drugi na to zamknij ryj, słyszą cię. I to jak on myślał, że ja mogłem się domyślić że chodzi o mnie prawie widziałem. :D
2 likes
To ja sobie wracam z pracy i zamiatam lagą, a tu sąsiadka z wnusią idzie i Onamówi wnusi, że ta laska to mi pomaga chodzić, a wnusia do Niej:
- NIeeee, ten pan szuka skarbów
- NIeeee, ten pan szuka skarbów
2 likes
A mnie rozwaliło co ktoś kiedyś napisał na grupie na fb, z tym, że jego to chyba urraziło. Mianowicie szedł sobie ulicą i niechcący wsadził jakiejś kobiecie laskę między nogi, na co ona syknęła: "no proszę, nie widzi, a wie gdzie włożyć"
2 likes
No ja bym się śmiała i trochę szacun miała za gadane. Choć gdyby sytuacja była odwrotna i ja wsadziłabym laskę między nogi jakiemuś facetowi, to szczerze mówiąc trochę bym się zawstydziła jakby mi tak pojechał, ale potem bym się śmiała
1 likes
Ja kiedyś wlazłem od tyłu w babinę, a ta z takim przekąsem
- o jezus!
A ja spokojnie na to:
- nie Jezus tylko ja
- o jezus!
A ja spokojnie na to:
- nie Jezus tylko ja
2 likes
Kiedyś podszedł do mnie pod domem jakiś gościu i się ładnie przywitał, a ja na to: "no ok, dzień dobry, kimkolwiek pan nie jest." "Jesteśmy sąsiadami, mieszkam tu w..." i zrezygnował z wyjaśnień, widząc moje ewidentne niezrozumienie i brak rozpoznania. Mój chłopak też tak miewa. Mieszka w dziurze. pfu, chciałam powiedzieć uroczej mieścinie, gdzie każdy każdego zna i bywa, że ktoś się z nim wita, bo go przecież zna z widzenia, a on nie wie z kim miał przyjemność. I nie mówcie mi, że tak nigdy nie ieliście :)
2 likes
Sytuacja z przed ośmiu lat. Mój kolega jedzie pociągiem ze szkoły do domu. I dojechał do swojego miasta. Staną na korytarzu czekając aż pociąg się zatrzyma. Pociąg staje. Kolega rozkłada laske. A obok niego jakieś małe dziecko. Mamooooo zobacz jaki ten pan ma wielki pistolet. :D
2 likes
Też tak często miałam, że ktoś się ze mną witał, no i ja z nim też, no bo czemu nie, ale kompletnie nie wiedziałam, kto to.
jateż tak mam
2 likes
Taak, standard. Pół biedy, ja jestem z kimś i ten ktoś może mi nieco umys rozjaśnć alej jestem sama, to już w ogóle nie wiem, z kim do czynienia miałam