____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
Alkohol powinien być nie legalny i powinno się za jego konsumpcję wieszać, wiecie? Tak by było najlepiej. Legalne powinno być zioło i to też pod ścisłą superwizją co do tego, ile się jego używa. Świat byłby o wiele lepszym miejscem. Nie nawidzę alkoholików i kolejne traumatyzujące przeżycia z tymi zwierzętami ryją mi łeb.
Kolejny telefon, kolejny potłuczony ekran. Też jak w poprzednim spadł z bardzo małej wysokości, też jak w poprzednim ekran rozlany. Spadł na tył, ekranem do góry więc nic nie powinno się stać. Kurrr, pewnie wymiana ekranu droższa niż telefon, no ale cóż, lubię go i nie będę zmieniać.
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P
@Misiek to prawda. Gorzej jak nawet z nimi nie pijesz, ale oni wpieprzają ci się w różne sytuacje życiowe, a tak się składa, że często chcąc nie chcąc się widzicie i ze sobą przebywacie, a ta osoba praktycznie zawsze jest naj*bana
Ćpanie czy chlanie jeden chuj. Stopniowanie czegokolwiek niema tu sensu najmniejszego.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
No nie dokońca, bo po alkoholu człowiek potrafi być agresywny, a po ziole nie. Człowiek jak jest ujarany to się po śmieje, pogada, po śpiewa, coś zje, obejrzy jakiś film, a po alkoholu potrafi taką traume człowiekowi zafundować, że nie mam słów.
Przypuszczam, że to sprawa osobnicza. Ja np nieraz byłem na urwanym filmie i nikogo niepobiłem. Co więcej, nawet mnie do tego nieciągnie. Zauwarz, że nie twierdzę, że ludzie o których piszesz się niezdarzają, bo się zdarzają. Nie mniej zżucanie konkretnych zachowań na działanie jakiejś tam substancji i porównywanie skutków społecznych ich zarzywania na zasadzie to dobre a to nie raczej się nie broni. Tak samo bowiem i z jednego piwa dziennie może, choć niemusi wyrosnąć patologiczny alkus w typie o którym wspominasz, jak i z jednego czy więkrzej ilości buchów można wpaść pod igłę czy też w inne tam,, wydając cały hajs na ćpanie i podporządkowując mu niemal całe życie co jest społecznie równie szkodliwe. Kwestią do rozwarzenia jest tylko statystyczna ilość osób kończących pod wspomnianą igłą lub plasterkiem w kilka lat po teoretycznie niewinnym ziółku w porównaniu do ilości agresywnych alkusów. Myślę przy tym, że fakt nielegalności szerokopojętych narkotyków niejest tu bez znaczenia, choć oczywiście jest to tylko jeden z wielu czynników.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
Ale zjarany człowiek może wsiąść do samochodu i pozabijać kilka osób, bo reakcja się mocno spowalnia. Nie ma róży bez kolców. Człowiek jarający nałogowo niby jest w miarę normalny, ale często traci motywacje do życia i do wszystkiego. Ja bym uważał stopniując. -- (djsenter): No nie dokońca, bo po alkoholu człowiek potrafi być agresywny, a po ziole nie. Człowiek jak jest ujarany to się po śmieje, pogada, po śpiewa, coś zje, obejrzy jakiś film, a po alkoholu potrafi taką traume człowiekowi zafundować, że nie mam słów.
Mało widziałeś. Stimiarze to zwierzęta jeszcze gorsze od alkoholików. Widziałeś kiedyś kogoś na kilku dniowym ciągu ketonowym? Nie? To mało widziałeś...