@monia01 i takoż nie odebrałem tego jako coś negatywnego. Po prostu wewnętrznie się uśmiechnąłem, i żal mi było gościa, bo jego nie wiedza była naprawdę wysoka ;)
Monia01- ojj- czasami mogłabyś się bardzo zdziwić. Nie oceniaj książki po okładce. Jamajka- wiem, i opowiadam na czym to polega osobom, które są w stanie to zrozumieć i jeśli na prawdę jest zainteresowany to mogę normalnie pokazać. A jeśli ktoś tak pyta, bo pyta i nie interesuje go to za specjalnie to czemu mam się nad tym bardziej rozwodzić?
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
@Łysy, naprawdę wiem, jak to jest funkcjonować wśród osób widzących. Wiem, że nie wszyscy są zainteresowani i to jest całkiem naturalne. Ale wiem też, że wiele osób choć nie wie, to jest po prostu zwyczajnie ciekawych i choć może nie chcą dogłębnie poznawać tevhniki korzystania z telefonu komórkowego przez osoby niewidome, to jednak o tym, jak to jest, że telefon działa i gada, a ja mogę zrobić na nim prawie wszystko, już chcą wiedzieć. A to, że często są zafascynowani... No cóż, to normalne, skoro wcześniej nigdy czegośpodonego nie widzieli. A to, że nie widzieli, to już nie ich wina. I to, że ktoś jest zafasynowany czy nawet zaskoczny, jak bardzo rozwijają się technologie wspomagajace, jeszcze nie świadczy o tym, że uważa mnie czy całą naszą grupę za głupią.
Monia01- dokładnie o tym napisałem, więc nie wiem z kąd twoja uwaga. To co napisałem w poprzednim poście do ciebie tyczyło się tzw- dresów a nie tyflotechniki.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Przepraszam, musiałam coś źle zrozumieć. Jednak odniosłam wrażenie, że trochę negatywnie odnosisz się do zwyczajnej ciekawości widzących, stąd ten wpis.jeśli tak nie jest, to się bardzo cieszę :)
I tak najlepsze jest, jak wsiadam kiedyś do autobusu, na co słyszę, jak z siedzeń po mojej lewej i prawej stronie wstały jednocześnie 4 starsze panie w celu ustąpienia mi miejsca.
Hahaha! :D Ja kiedyś przypadkiem przeszłam poschodach na dworcu slalomem i ludzie musieli się rozejść. Nie wiem w sumie czemu tak krzywo szłam. Nic nie wypiłam ani nic. Może chciałam zmienić poręcz, a coś mi się ubzdurało, że ludzi jest mniej, niż było? Nie pamiętam. W każdym razie sorry, że musieliście przeze mnie się przemieszczać :D
Ja kiedyś tak nie fortunnie zahaczyłem o słópek odgradzający, że nie dosyć, iż pokarało mnie w pewnym dolnym miejscu, to jeszcze upadłem na małą osiedlową uliczkę. Na szczęście nikt akurat nie jechał. Więc skończyło się tylko na lekkim bólu.
To fajne stereo musiałeś meć Denisie, a co do mne różnie bywa, raz się nawet ze smiechem spotkałem, bo tam na coś wpadłem, ale...W dużej części ludzie są skorzy do pomocy aż za bardzo. Co do pisania w Internecie. Np. Jak piszę sobie z jakimś dziewczątkiem to raczej na samym początku móię, że jest taka to a taka sytuacja, nie przedłużam po 1. Chcę mieć to jak najszybciej za sobą, po 2. Na gorąco wiem co takie dziewczątko ma mi do zaoferowania, bo potem to ok... Może się i odzywać, ale... Tak istnieje możliwość, że takowe nie okaże mi swojego prawdziwego oblicza. Chociaż tak naprawdę nie mana t regóy, niby się mówi żeby o nepełnosprawności w jakiś poźniejszym czasie gadać, ale... nie wiem zy to jest rozwiązanie, bo taka osoba sobie potm myśli, że to może nie wypada się nie odzywać chociaż myśli inaczej i uż w tym momencie skreśliła. ah, no i czesto po tym jak powiem jest tn nieśmiertelny, rozwalający system tekst. To jak TY piszesz!
Powiem Ci jedną rzecz dziewczyno. Tak mi się podobasz, że rwałbym CIę niczym trawę w STW
Na mnie reagują normalnie, ale np. w szkole traktują mnie ulgowo, co bardzo mnie złości. Chodzę do normalnej szkoły.
NP nauczyciele mówią, że mam inne prawa niż inni uczniowie a to nie prawda mam takie same prawa. NP była taka sytuacja na g. wych. Pani na chwile wyszła, wiec wyciągnąłem telefon i zacząłem coś tam robić, a kiedy Pani wróciła i powiedziała zchować telefony to ja zchowałem, a Pani powiedziała, "Nie ty morzesz". Brak mi słów. Nie jestem jakimś nie wiadomo kim i nie należy mnie traktować ulgowo, owszem w nie których sytuacjach tak, ale prawa ucznia typu nie używamy telefonu na lekcji jak najbardziej nie trzeba traktować ulgowo. I to jest mój odwieczny problem.