--Cytat (jamajka:
Monia, ja wiem, że często to ludzie innych ludzi odtrącają, ale uwierz mi, nie pisałabym o tym, gdybym
tego dzień po dniu nie analizowała. Jeśli ktoś dzie w tę samą stronę i rozmawia ze mną, to jasne, nie
idzie tam dlatego, że nie dam rady sama dojść. Kiedyś jeden kolega wychodząc z szatni powiedział mi,
że na mnie zaczeka i dalej gadaliśmy, więc było jasne, że czeka na mnie, a nie na niewidomą Maję. Inna
sprawa, że sama czasem czekam na ludzi, z którymi się mniej znam i pytam, czy mogę iść z nimi, bo w tłumie
po prostu czasem łatwiej, więc to nie jest tak, że za wszelką cenę pomocy unikam. CHodzi po prostu o
to, że np. kiedyś koleżanka powiedziała, że jej się tam w ferie czy wakacje ciągle nudziło, bo siedziała
w domu. Mówię: a precież miałyśmy się jakoś zgadać, było mówić. I ona się serio zdziwiła, w sensie: a
no tak, wiesz co, nie pomyślałam o tym. I to jest bardzo dobre podsumowanie, często oni nie mają złych
intencji, nie to, że mnie nie lubią, czy coś. Ale żeby się odezwać po szkole, zaprosić gdzieś konkretnie
mnie, albo zagadnąć chociaż, jakie plany, to już nie jest taka oczywista sprawa. Prosty przykład, nudzi
ci się, nie masz co robić po szkole, koleżanka idzie w tę samą stronę, albo nie ma co robić tak, jak
ty, no to pytasz: ej, to idziemy na pizzę, czy coś? TO u nich normalne. Jasne, że to się już zmienia
i ja nie mogę powiedzieć, że nikt się ze mną nie widuje, widują się. ALe wiem, że często musi to być
nasz pomysł, nasz ruch i to tak raczej zostanje, nie to, że my robimy pierwszy krok a potem jakoś idzie,
ten pierwszy ruch zwykle należy do nas zawsze.
Podpisano: najwyższy inspektor odtwarzacza plików
-- Koniec Cytatu
I maja to najlepiej podsumowała, nie to że oni chcą nam zrobić źle, ale żeby utrzymać relacje pozaszkolne,
pozauczelniane jako przyjaciele to już trudna rzecz. Nawet często można pójść na piwo, na imprezę ale
często jak my pierwsi zagadamy a nawet wtedy żadko kiedy uda się nawiązać głębszą relację.