wlasnie. fajna by byla gra, w ktorej chodzili byszmy na wirtualne zakupi,chodzilibyszmy dobanku, cos placili itp. to by bylo super. juz jakas wyobraznia by byla. ja kiedys nadtym siedzialam, i przelikczylam ze jezeli chciala bym w wynejtym mieszkaniu godnie zyc, to potrzebowala bym okolo 700 euro czyli jakies 3000 zlote. i tego niwidomy nieosiagnie nawetjakby pracowal. wiec jaka tu motywacja pracowac?
no w sumie nie ma motywacji do pracy dla niewidomych, chociaż nie którzy niewidomi pracują dla swojej własnej satysfakcji, ale w kwestji finansowej motywacji nie ma
a owszem. jezeli robila bym cos, co by mi sie ze tak powiem podobalo, to jasne ze kazdy pieniadz zrobi radosc.
aale mysle, ze juz w ogole to sie nie oplaca w polsce, gdzie wy macie z tego co wiem owiele nisze renty nis unas. ja mam 350€ czyli jakbyscie wy tyle mieli, czyli okolo 1200 zlte rente, to pewnie skakalibyscie posufit. ale i tak to nie to. jeszcze musielibyscie okolo 1800 zlote. i czy to jest uwas realne? chodz moze to zle licze, bo uwas naprzyklad moze niekostuje wynajecie kawalerky 1600 zlote jak unas 400
a moja situacja? patrzcie. 350 jest renta. tkaze musiala bym zarobic kolejne 350 zeby to bylo w porzadk. ale za prace jakie lubie tyle niezarobie. czyli jaakby to wydziec jej oczami to ja sie w cale niedziwie, ze nawet niemysli o pracy. tym bardziej ze osobi zdrowe niemaja pracy, to czemu powinna jej dostac niewidoma?
Adelciu, wzięłaś w wyliczeniach możliwość wynajmowania nie mieszkania, tylko jednego pokoju? Czy wzięłaś też pod uwagę teoretyczną możliwość mieszkania na swoim albo wynajmowania z kimś, choćby zarabiającym tyle samo?
zuzler jezeli pozwolis odpowiem ci na to priwatnie, bo chyba nikogo to nie interesuje tutaj. i tak pojechalam poza temat tego o czym sie tu pisze za co przepraszam administracie.
Wiecie, motywacja zawsze się pojawia, gdy nie ma co do garnka włożyć. No dobra, prawie zawsze, przy najmniej gdy człowiek czuje się odpowiedzialny za siebie i lub innych domowników.
z tym sie tes niezgodze znam osobiscie kolezanke, ktora wlasnie tym sposobem skonczyla na psychiatriku. bo wszyscy mysleli ze jak bedzie sama mieszkac to da rade. mowila im ze to niemozliwe, ale nikt jej niewierzil, a teraz? jest na lekach i nie moze ich sie pozbyc. a rodzice? zarzucaja sobie ze w ten sposob zniszczyli jej zycie, no bo tak jest. zniszczyly. a to jest kolezanka widzaca. a co dopiero niewidomy? no sory chlopaky. no ale okey znowu poszlam nie tdo tematu. to sie zapytam. jak to gadaczko widzis, kontinuujes u tej dziewcziny, czy konczys?
Prawdopodobnie kończę, bo jest bardzo rozczeniowa.
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.
--Cytat (gadaczka): Dziewczyna jest niewidoma od urodzenia. Tak, jesteśmy równolatkami i gadamy na luźne tematy. Co do innych problemów, ni wygląda, żeby je miała, jest po za brakiem wzroku sprawna. Jeśli chodzi o chwyt, przyznam, że nie mam pomysłu aki zastosować. ma silne przekonanie, że całkowicie niewidomi nic nie mogą, albo, że stanowi to dla nich zbyt duży wysiłek.
--Koniec cytatu mnie się wydaje, że ona zamknęła się w sobie, bo może z rodziny, albo ktoś inny powiedział jej, że niewidomi to nic nie potrafią ze sobą i w okół siebie zrobić
Do puki ktoś sam z siebie nie chce nic zmienić nie możliwe jest zrobić to za niego.
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.
Tak jak już pisałam, uważa, że widzący muszą jej pomagać i koniec. Do puki ona nie zmieni swojego myślenia, dalsza praca jest niemożliwa.
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.
ale on niedostala wprost jasnego pytania: "dla czego niechces nic zmienic?" no chyba ze dostala, i odpowiedziala to, to jest to smutne, ale i dla mniej musi sie w zyciu pojawic czlowiek, ktory jej z tym pomoze.