odpowiadam na twoje pytanie:
"tak".
i to pod każdym względem.
po 1 magiczna laska istnieje, i ja ją znalazłam i nabyłam.
byłam 29.06 w czechach w brnie w czymś co się nazywało tyfloserwis, i tam mogłam wypróbować w praktice wszystkie lasky i wszystkie końcówky swarowskiego, i w momencie jak połączyła się kombinacja kompozitowej lasky i ceramicznej koncówky to po prostu zaprzyażniłam się od razu,
i za pół godziny miałam ją już kupioną w ręku i jestem z tego wyboru bardziej niś rześcieśliwa.
po 2 tak, ona dodała mi dużo więcej może nawet nie tyle co odwagi co o wiele więcej radoścy i chęcy do chodzenia i użiwania jej, i to odrazu na pierwszej lekcji z nią pani od orientacji odrazu zauważiła, że coś istotnego się u mnie zmieniło jakby w podejściu.
natomiast dotego jeszcze doszło użiwanie nawigacji, a te dwa momenty, czyli nowa genialna laska plus nawigacja zabespieczyli to, że ja wręcz myślę o tym co na kolejnej op zrobić, gdzie się wybrać, jaką cięść miasta poznać, zwiedzić, co by tu ciekawego odkryć itp i strasznie się tym jaram.
kombinacja nowej laseczky plus wprowadzenie nawigacji to byl strzał w potężną dziesiątke,i tego planuję się trzymać i w tym kontinuować.
i to nie wszystko, ale że tak powiem nie będę się tym chwalić sama, bo to tak nnie ładnie w sumie.
- (piecberg):
Swoją drogą ciekawe czy ty w ogóle codziennie wychodzisz z laską i trenujesz, czy czekasz na jakąś magiczną białą laskę, której zwyczajnie nie ma a ty jej szukasz mając nadzieję, że ten magiczny kij doda ci odwagi?
-- (adelcia):
jeżeli byłabyś w stanie, to było by miło.
-- (Zuzler):
Jeśli chcesz nagrania, jestem w stanie Ci je zrobić. Jeśli chcesz popytać, jak się tego używa w praktyce, to wiele Ci nie poradzę, bo laska jest u nas w domu, ale nie moja.
--
--
--