Forum

Zabawne sytuacje związane z naszą dysfunkcją wzroku

Środowisko niewidomych

Poprzednia 7 / 22 Następna

hryniek

#121 ·

Zdarza się i oczywiście jak w poprzednich przypadkach ine wiadomo kto co i dlaczego. I dlaczego nie kojarzę tej persony.
Powiem Ci jedną rzecz dziewczyno. Tak mi się podobasz, że rwałbym CIę niczym trawę w STW

kmicic92

#122 ·

Mi się też tak czasem zdarza.

balteam

#123 ·

1 likes
Ja nie lubię odkrzykiwać, bo potem wychodzi, że odkrzyknę siema, a tu druga osoba do tej pierwszzej krzyczy hej, także hmm, nie lubię krzyczeć jak ktoś do mnie nie krzyczy .
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.

Zuzler

#124 ·

2 likes
Gorzej, jeśli ten ktoś chce dłuższej rozmowy i nie da się wywnioskować kto to. Pytać się... No troszkę głupio, a mówić na ty czy na pan... Czasem nie jest łatwo tak lawirować, żeby mówić bezosobowo :D

biedrona333

#125 ·

najlepiej jest jak z kimś się rozmawia, ale się go nie kojarzy spytać się kim jest, bo nie bardzo się go kojarzy.

hryniek

#126 ·

Czasem nawet zapytanie nie pomaga. :P
Powiem Ci jedną rzecz dziewczyno. Tak mi się podobasz, że rwałbym CIę niczym trawę w STW

Zuzler

#128 ·

2 likes
No, ja tak miałam, opisałam przed chwilą :P Od tego czasu gość ani razu się do mnie nie odezwał :)

hryniek

#129 ·

A bo to raz? Ktoś mógł mne widzieć jak byłęm maleńkim dzieckiem i potem mi dzień dobry i nie wiaomo. Nawet jak już zdecyduję się zapytać... I tak mi to niewiele daje i muszę udawać, że wszystko jest najs, albo i nie. ;D
Powiem Ci jedną rzecz dziewczyno. Tak mi się podobasz, że rwałbym CIę niczym trawę w STW

Monia01

#130 ·

1 likes
U mnie niektórzy się po minie orientują :)
***
🇺🇦 🇵🇱

misiek

#131 ·

Ja odkrzykuję jeśli ktoś do mnie powie po imieniu, lub kilka razy. Jeśli kogoś nie poznaję to najwzwyczajniej w świecie pytam się kim jest, lub czy się znamy. Oczywiście, jeśli zaczepi na dłuższą rozmowę.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

mucha

#132 ·

też tak robię

MonikaZarczuk

#133 ·

2 likes
Przyjechałam do pewnego pensjonatu, by poprowadzić szkolenia. Chcąc sie do nich przygotować, postanowiłam przyjechać już w niedzielę wieczorem. Zaraz po ulokowaniu swoich rzeczy w pokoju wyszłam na pogawędkę z właścicielem. W tym czasie jego córka uzupełniała braki w wyposażeniu. Kiedy weszłam do pokoju akurat przyniosła toaletowy papier i także rozpoczęłyśmy swobodną rozmowę. Okazało się, że jest ode mnie tylko trzy lata młodsza, przeszłyśmy na „ty”, nastrój był miły. Chcąc dostosować się do żartobliwego tonu konwersacji powiedziałam:
– O. W moim przypadku przynajmniej zaoszczędzicie na świetle. Jako osoba zupełnie niewidoma go nie potrzebuję.
Moja imienniczka uśmiechnęła się i w krótce się pożegnałyśmy. Nastała noc, a potem udałam się na śniadanie. W pewnym momencie, do mojego stolika podszedł właściciel i zagadnął:
– Czyżbyś tak, jak ja w dzieciństwie, bała się spać przy zgaszonym świetle? Całą noc się paliło…
Szanuję zdanie innych, co nie oznacza, że nie mogę mieć własnego.

MonikaZarczuk

#134 ·

1 likes
A to historyjka, którą mi opowiedziała koleżanka. Cytuję.

Sytuacja miała miejsce kilka lat temu u mnie w domu. Siedzę ja sobie w pokoju, nagle wpada ojciec ze słoikiem w ręku i mi go daje. Pokazuje mi jego obwódkę tóż przy dnie. Tam na jej kawałku znajdowało się kilka kropek do złudzenia przypominających pismo brajla. No i tatuś myślał, że to coś jest w brajlu napisane i kazał mi to przeczytać. A ja zrobiłam z siebie idiotkę i powiedziałam, że tu wszędzie jest napisane albo a, albo czwarty punkt. A ojciec do mnie A ten czwarty punkt to co to jest? Wiele mnie kosztowało, żeby mu wyjaśnić, że takie kropki czasem występują na słoikach i nie mają nic wspólnego z brajlem. Ale chyba jednak nie do końca mi się to udało, bo on zaraz poszedł do sąsiada, który akurat u nas był i mu mówi, że ja powiedziałam, że na tym słoiku jest napisane a, czwarty punkt… Myślałam, że nie wyrobię.
Szanuję zdanie innych, co nie oznacza, że nie mogę mieć własnego.

Zuzler

#135 ·

2 likes
Z mojego doświadczenia wynika, że naprawdę... Nie warto w zasadzie, nie warto ludziom tłumaczyć naszych spraw, chyba, że sami chcą

MonikaZarczuk

#137 ·

2 likes
Pewnego razu miałam za zadanie, wraz z koleżankami rozdawać ulotki. Nie chcąc być wykluczana z pełnienia obowiązków, postanowiłam dzielnie stawić czoła wyzwaniu. W pewnym momencie, gdy jedna z osób mi towarzyszących próbowała wręczyć kolorową reklamę jakiemuś Panu, on spojrzał na mnie wymownie, wskazał na mnie głową i powiedział:
– Ja już dałem na tą Panią!
Szanuję zdanie innych, co nie oznacza, że nie mogę mieć własnego.

hryniek

#138 ·

1 likes
oo nieee, słoik rozwala system, tak swoją drogą... Ludzie czasem myślą, że jak się nie widzi to się nie ma i poczucia czasu. wchodzę gdzieś na czat, witam się dobry wieczór, no taki styl mam, kto mnie zna to wie, i mówią mi, że jest południe. I zaraz się ktoś odzywa: No, ale on nie widzi. ;D ;D ;D i potem się musiałęm tumaczyć z tego, że to nie ma żadnego wpływu na moją percepcję czasu i że ja po prostu tak mówię.
Powiem Ci jedną rzecz dziewczyno. Tak mi się podobasz, że rwałbym CIę niczym trawę w STW

papierek

#139 ·

1 likes
Mhm, znaczy ty nie zgasiłaś, czy ta pani poczuła jakiś rodzaj wyrzutu sumienia i postanowiła, że nie będzie oszczędzać na niewidomym i zostawiła ci? :D
--Cytat (MonikaZarczuk):
Przyjechałam do pewnego pensjonatu, by poprowadzić szkolenia. Chcąc sie do nich przygotować, postanowiłam przyjechać już w niedzielę wieczorem. Zaraz po ulokowaniu swoich rzeczy w pokoju wyszłam na pogawędkę z właścicielem. W tym czasie jego córka uzupełniała braki w wyposażeniu. Kiedy weszłam do pokoju akurat przyniosła toaletowy papier i także rozpoczęłyśmy swobodną rozmowę. Okazało się, że jest ode mnie tylko trzy lata młodsza, przeszłyśmy na „ty”, nastrój był miły. Chcąc dostosować się do żartobliwego tonu konwersacji powiedziałam:
– O. W moim przypadku przynajmniej zaoszczędzicie na świetle. Jako osoba zupełnie niewidoma go nie potrzebuję.
Moja imienniczka uśmiechnęła się i w krótce się pożegnałyśmy. Nastała noc, a potem udałam się na śniadanie. W pewnym momencie, do mojego stolika podszedł właściciel i zagadnął:
– Czyżbyś tak, jak ja w dzieciństwie, bała się spać przy zgaszonym świetle? Całą noc się paliło…


--Koniec cytatu
po co mi sygnatura?

MonikaZarczuk

#140 ·

2 likes
Ona zostawiła pewnie z przyzwyczajenia, mało kto gasi komuś światło wychodząc, a ja nie miałam o tym pojęcia, że się świeci. To nie był jakiś bardzo późny wieczór.
Szanuję zdanie innych, co nie oznacza, że nie mogę mieć własnego.
Poprzednia 7 / 22 Następna