źle. Po prostu sama znałam wielu ludzi, którzy robili dramat z na prawdę małych rzeczy. Tyle, że ty bardziej
mówiłeś o tym, co robili wychowankowie, a w to już jestem w stanie uwierzyć. Trudno mi raczej uwierzyć
w narzekanie na wychowawców, bo wiem, że często, szczególnie w pewnym wieku, ludzie robią dramat nie
dlatego, że to jest złe, tylko dlatego, że akurat im w danej sytuacji to nie podpasowało.