Nie lubię w sobie mojego słabego głosu. To znaczy, mam tak cichy głos, że często rozmówcy mnie nie słyszą, a żeby być słyszana, to muszę bardzo się wysilić, by głośniej mówić. Nie lubię w sobie takiego mojego marazmu, lenistwa, wycofywania się w pewnych sytuacjach, albo takiego nadmiernego działania, które jest podyktowane brakiem przemyślenia jego skutków. Nie lubię być strzelcem, bo wszystkie cechy strzelca są moje, szybkowypalam się zawodowo, nudzę się pracą, nudzi mnie to, co robię i stale potrzebuję nowych bodźców i czegoś nowego.