a co powiedziec na temat zmywania podlogi? ja najchetniej zmywam naczworaka zeszmatka w reku. mopi nienawidze bo to potem wyglada tak, ze tu kostka umyta, tu dwie nieumyte itp.
no tak zajmuje ale obok smatky jeszcze ide reka i sprawdzam czy cos tam niezostalo a po mopie czesto znajduje roznie naziemi takie ... jak by to nazwac ... no takie cos co z niego odpada.
u nas zmywa się podłogę co prawda mopem, ale takim na deseczce. że nie ma on włosów babajagi, tylko jest taki materiał szmaciany. |Oczywiście potem jeszcze się sprawdza podłogi ręcznie. :)
@Mimask1 Dokładnie. To jest dobre rozwiązanie po niewidomemu. A czasami, jak nie mogę tym mopem wymanewrować, to sobie ten materiał zdejmuję i wycieram jak ścierką.
Jeśli chodzi tylko o przejechanie podłogi, żeby pozbyć się brudu zgrubsza, to mop. Jeśli mam się wdawać w szczegóły, zmywać plamki, konkretne brudki, to na kolana i ścierą.
Ja koniecznie muszę mieć odkurzoną podłogę przed myciem. Mamy tak małe powierzchnie w mieszkaniu, że zmywam podłogę w łazience i kuchni szmatkami do mycia podłóg (akurat z Rossmanna), ale to się opłaca raczej tylko przy małych mieszkaniach, gdzie nie jest dużo płytek/terakoty/kafelków, ponieważ na malutką kuchnię i tylko nieco większą łazienkę idą w sumie dwie szmatki, a w paczce jest po 16, więc... :)
Hmm, moje 52m2 najpierw szmatą myłem, ale jak mi się w rękach rozleciała przy któymś intensywnym myciu, przerzuciłem się na mopa, ale najpierw odkurzacz, to rzecz obowiązkowa przed jakimkolwiek myciem czegokolwiek.