PSE Forum mieszane

Nasz stosunek do religii

Started by nuno69 61 posts last post 2 years ago Page 2 of 4

#21 2 likes

Transcription

Ależ wiara jest sprawą prywatną, sprawą indywidualną każdego człowieka. To nie my mamy się chodzić i dzielić Chrystusem, głosić o Chrystusie, tylko kapłani, księża. Oni są od tego i kościoły, a nie każdy człowiek. Gdyby to była sprawa publiczna, to każdy z nas nosiłby opaskę głoszącą o naszej wierze. To, czy jestem chrześcijaninem, czy niewiercą, czy kociej wiary, to jest moja sprawa i nie ja mam o tym głosić. Życie według wiary nie jest oznaką publiczności. Żyję według dekalogu danej wiary, ale nie oznacza to, że wiara jest publiczna.


Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas.
Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę.
Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać
Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę.
Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest..
Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku.
Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy...
Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.

#22 2 likes

Transcription

Jeszcze dodam, że właśnie nie podoba mi się to, co się stało, że religia weszła do szkół i na dodatek weszły oceny na świadectwa końcowe. To jest właśnie moim zdaniem nieporozumienie. Ktoś, kto jest wierzący, jest chrześcijaninem, dostanie ocenę i innowiercy nie uczęszczają na religię i na świadectwie końcowym nie mają oceny. I idąc gdziekolwiek do pracy mogą być z tego tytułu dyskryminowani. Jeśli pójdą do jakiegoś zagorzałego katolika, najprawdopodobniej nie zostaną w ogóle przyjęci do pracy. To jest moje zdanie i uważam, że religia powinna zostać w kościołach i nie powinna mieć jakiegoś odnośnika na końcowym świadectwie naszego wykształcenia. Bo to jest właśnie nasza prywatna, indywidualna sprawa.


Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas.
Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę.
Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać
Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę.
Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest..
Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku.
Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy...
Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.

#23

Transcription

Witajcie. Ja pozwolę sobie się odnieść do tego, co powiedziała Ślwica. Chrześcijanie zawsze wyspowiadają się u księdza, ale ksiądz jest tylko pośrednikiem. A czemu masz się wyspowiadać u księdza? Bo Jezus dał władzę apostołom i mówił Weźmijcie Ducha Świętego. Komu odpuścicie grzechy, są im odpuszczone. Komu zatrzymacie, są im zatrzymane. Co oznacza, że Pan Jezus przykazał władzę apostołom, a później następcom św. Piotra, czyli księżom, którzy mają sprawować władzę w Jego imieniu. Nie, że ksiądz odpuszcza grzechy. Nie, nie, nie. W Jego imieniu. Więc to Pan Jezus odpuszcza grzechy. Ksiądz jest tylko naszym spowiednikiem. Może ewentualnie nakierować. Nie powinien oceniać. Powinien odpuścić grzechy. Ale nie musi dać rozgrzeszenia, jeśli widzi i dopyta kogoś i ktoś nie ma postanowienia po prawe. No bo to jest jakby... No właśnie. Bo po prostu w kościele katolickim spowiedź powszechna jest nieważna. Jest po prostu nieważna. I tyle. Ja Ciebie, Wico, zachęcam, żebyś poszła do spowiedzi. Żebyś... Ja nie do końca właśnie zrozumiałem, czy Ty byłaś w pierwszej komunii, czy nie, bo w tym przypadku. Yyy... Ale w komunie, no, piękna sprawa. Warto przyjmować sakramenty, warto żyć w łasce uświęcającej, bo to jest bliskość Boga. Jeżeli jesteśmy otwarci na łaski i na sakramenty, jesteśmy po prostu coraz bliżej Boga. Więc to jest mój argument na tę spowiedź. Każdy chrześcijanin wyspowiada się u księdza. I to nie jest tak rzadko w Polsce. Więc, jakby, to to nie jest jakiś wymysł polski, nawet w Ewangelii jest powiedziane przecież właśnie, że ta władza została przekazana apostołom. Protestantyzm jest jeden z odłamów, który powstał później, tak? Więc to tak, ja chciałem tylko w tej sprawie się wypowiedzieć. No i czekam na dyskusję.


#24 1 like

Transcription

Witajcie, dobry wieczór, albo dzień dobry, zależy kiedy będziecie słuchać tego mojego wywodu, który może się trochę przedłużyć, bo jeśli chodzi o... ja bardzo lubię wypowiadać się na tematy religii. I... Lwica, masz piękną wiarę i życzę takiej wiary każdemu. W sensie nie mówię tutaj, że nie chcę, żeby ludzie praktykowali w kościołach, w synagogach, w meczetach, czy gdzie tam chcą sobie praktykować, tylko chodzi mi o to, że żeby zacząć się utożsamiać z jakimkolwiek kościołem, czy jakimkolwiek miejscem kultu itd., trzeba mieć najpierw mocną świadomość wiary, takiej wiary jako czegoś totalnie prywatnego, czyli najpierw trzeba nawiązać więź z Bogiem, żeby móc tę wiarę tak szczerze praktykować w tych miejscach kultu, bo ja wierzę w religię i uważam, że religia jest potrzebna człowiekowi, bo gdyby nie ona, to wiara by po prostu nie przetrwała. Człowiek potrzebuje rytuałów różnych, modlitw itd., bo tak jest... Po pierwsze, tak jest wygodniej, a po drugie, kiedy się ludzie wspólnie modlą, co też na pewno ludzi łączy i jednoczy, jest po prostu lepiej, bo trudniej by było, gdyby np. była jakaś zbiorowa modlitwa i nagle wszyscy wymawiają różne słowa, to by się nie dało tak zrobić, ale mimo tego, że właśnie te takie zbiorowe modlitwy i wspólne modlitwy są potrzebne, to jednak najważniejsza jest taka, moim zdaniem, modlitwa prywatna, modlitwa właśnie własnymi słowami, pełna świadomość tego, że modlimy się z własnej woli i dlatego, że my tego potrzebujemy, że my chcemy się modlić, że to jest dobrowolne, nikt nas nie zmusza, my po prostu chcemy, ani my nie zmuszamy siebie, ani nikt inny nas nie zmusza. Coś jeszcze miałam powiedzieć o wypowiedzi Lwicy, ale nie pamiętam. O spowiedzi też, nie, nie o spowiedzi, ale o spowiedzi też w sumie. Nie Piotrze, nie wszyscy chrześcijanie spowiadają się przed księżmi, to tylko katolicy. Nie wiem jak prawosławni, bo ja szczerze mówiąc niewiele wiem o prawosławnych, ale to też są chrześcijanie, tak? Jest mnóstwo odłamów chrześcijaństwa. I wielu chrześcijan nie spowiada się przed księżmi. Ja w ogóle, dla mnie to jest coś niepojętego, spowiadać się przed księdzem, przed człowiekiem. Ja uważam, że nie potrzebuję pośrednika pomiędzy Bogiem a człowiekiem, że skoro Bóg mnie stworzył, dał mi rozum i pozwolił mi siebie poznać, to ja nie potrzebuję księdza, który by mi, jakiegokolwiek człowieka w ogóle nie potrzebuje, żeby Bóg mi wybaczył grzechy. Bo jeśli ja chcę się wyspowiadać albo wyznać Bogu swoje grzechy i prosić Go o wybaczenie, to mogę zrobić to sama, bez pomocy innego człowieka, nikt mnie przynajmniej nie będzie rozpraszał. Mogę, ja wiem, w spowiedzi myślę, że chodzi, tej takiej katolickiej, myślę, że chodzi o to, bo ja nie jestem katoliczką, ale myślę, że chodzi o to, żeby... ...em... ...em... ...em... ...samo przyznanie się przed drugim człowiekiem jest trudne. Wiecie, ja nie wiem, u mnie, kiedy jeszcze chodziłam do kościoła, byłam katoliczką i, może niezbyt przykładną, ale jednak, i, znaczy to akurat kwestia spowiedzi nigdy mi się nie podobała i jakby starałam się jej unikać i unikałam zresztą, spowiadałam się sama w czasie modlitwy, właśnie mówiłam o swoich grzechach, rozmyślałam nad nimi ...i... ...i... ...i to była taka moja swojej, moja, jeszcze raz powiem i w sumie nadal ona tak wygląda, jeśli się chce, mam coś na sumieniu i czuję, że muszę sobie o tym porozmawiać z Bogiem. ...i... ...i... ...i... ...i... ...i... ...i... ...i... ...i... ...i... ...i... ...i... ...i... ...i... ...i... ...i jest jednak trudne. ...i... ...i... ...i... ...i... my po prostu mu powiedzieć te nasze grzechy i mamy mu jako człowiekowi powiedzieć. I to jest przyznając się, myślę, że spowiedź dla wielu jest trudna właśnie dlatego, że muszą wyznać ludzie grzechy księdzu, obcemu człowiekowi. I to też może mieć takie działanie pozytywne, ale moim zdaniem nie na tym przyznać. Jeśli ja chcę się przyznać do czegoś przed Bogiem, to nie muszę się przyznawać przed człowiekiem. I nie potrzebuję właśnie pośrednika. Bo ksiądz nie jest lepszy ode mnie. W tym, w naszej wierze. Może więcej wie, może więcej się naczytał, skończył jakieś super studia, których ja nigdy nie skończę i nawet nigdy bym nie chciała skończyć. Jako kobieta to bym nawet nie mogła. Może, nie wiem, no może po prostu częściej się modli niż ja ma ten swój brewiarz i chociaż ja się staram w miarę no ale nie wiem, no różnie może być, ale nie jest ode mnie lepszy. Bo ja wierzę, że no, że nie ma duszy lepszej i gorszej. Znaczy, są, bo to się okaże na o, że to, to jaki ktoś był, czy był lepszy, czy był dobry, czy w swojej wierze, czy zły w swojej wierze, okaże się dopiero na sądzie ostatecznym i to tylko Bóg może sądzić, kto jest, kto jaki jest, a nie człowiek. I żadnemu, żaden człowiek nie ma do tego prawa. Wiadomo, że można sobie napominać tam na temat wiary i tak dalej, wyrażać swoje poglądy, tak jak my tutaj teraz robimy, ale żaden człowiek nie ma prawa powiedzieć, że ktoś jest lepszy w wierze od drugiej osoby. Moim zdaniem, takie jest moje zdanie, że tylko Bóg o tym wie i to tylko do Boga należy, a nie do ludzi. I ocenianie tutaj, czy twierdzenie, że ktoś jest lepszy, może więcej wie, ale nie wiem, czy jest lepszy. Nie wiem, jakie ma serce, tylko Bóg to wie. W sensie, no mózg, ale no. W kolejnym wpisie, jak sobie przypomnę.


***
🇺🇦 🇵🇱

#25 2 likes

Transcription

Dodam jeszcze, że ja uważam, że religia jest sprawą prywatną, to znaczy to zależy jak rozumiemy pojęcie tego, że religia mogłaby być sprawą publiczną, bo my możemy głosić, może nie głosić, bo ja w ogóle jestem za tym, że nie możemy nawracać ludzi naszym gadaniem. Bo to nie chodzi o to, żeby pójść, jeśli ja na przykład nie wiem, nie jestem katoliczką, to teraz nie pójdę do Piotrka na przykład, Piotra i nie będę mu mówić, dlaczego nie jestem tą katoliczką, w co wierzę i tak dalej, bo to nie o to chodzi. Myślę, że wiarę w taki publiczny, w publicznym rozumieniu tego słowa, wiarę jako coś publicznego możemy rozumieć poprzez to, jak się zachowujemy, jaki mamy stosunek do drugiego człowieka. No właśnie przede wszystkim ten tutaj stosunek społeczny, jak żyjemy i tak dalej, no ale to jest też zdecydowanie bardziej taka prywatna sfera, w takim sensie, że żeby świadczyć ludziom, świadczyć naszą wiarę, żyć według wiary, to ta wiara musi stać się przede wszystkim prywatna. Więc ja uważam, że religia jest przede wszystkim prywatna. A niektóre jej aspekty z nią związane są widoczne w życiu publicznym, tak? Bo jeśli na przykład ktoś nosi krzyżyk na łańcuszku sobie, nosi sobie ten krzyżyk, no to to jest jakby, nie wiem, taki publiczny znak, tak? Wszyscy, którzy zobaczą krzyżyk, będą wiedzieli, że mają do czynienia z chrześcijaninem. Albo, nie wiem, no, jak ktoś sobie podchodzi i robi znak krzyża przy jakiejś kaplicy. Takiej albo przy kościele, albo gdzieś tam jeszcze, no to też będzie wiadomo, że to jest chrześcijanin. I jeśli na przykład, nie wiem, ktoś powie, że ma jakieś tam święto i on się zachowuje w jakiś konkretny sposób, to też będzie wiadomo, że jest wyznawcą jakiejś tam wiary. Albo ktoś powie, że pomaga komuś, no bo chce, bo tak jest na przykład, nie wiem, tak jego sumienie mu podpowiada dyktowane tą religią, tak? jakąś, którą on wyznaje. Ktoś chce zrobić dobrze, bo Bóg nakazał się dzielić, tak? Bóg nakazał nie odpychać żebraków na przykład, czy jeśli więc kupi na przykład taka osoba bułkę bezdomnemu, no to ona to robi w imię religii i jednocześnie ma spokojne sumienie i w ogóle czuje się dobrze. Więc myślę, że w tym rozumieniu można rozumieć wiarę jako coś publicznego, ale to też nie jest tak, że ja uważam, że w ogóle takie ewangelizowanie, czy tam może, nie wiem, nawracanie na siłę, w sensie takim publicznym, że ja idę i głoszę swoją wiarę i mam nadzieję, że wszyscy na nią przejdą i w ogóle to moim zdaniem nie o to w tym chodzi, tak? Musimy swoim przykładem jakby świadczyć. Ta wiara będzie widoczna, ale nic na siłę, wszystko powinno być porobione w taki sposób, nie wiem, nie wiem, jak to określić, ale taki wiara powinna wypływać po prostu sama przez siebie. No, sama z siebie, tak po prostu. Po prostu powinna być w jakimś tam, na pewno, jeśli ktoś jest bardzo wierzący, to w jakimś stopniu to będzie widoczne i tak powinno być. Przepraszam za to moje rozgadanie się.


***
🇺🇦 🇵🇱

#26 2 likes

Transcription

Ja też uważam, że religia nie powinna być w szkołach Na pewno nie tak, jak to wygląda Bo to jest bardzo krzywdzące Ja sama tego doświadczyłam W sensie, ja akurat na religię chodziłam, ale To było bardzo męczące lekcje I nie wypisałam się z pewnych tam względów Ale to już nie na ten wątek Ale po prostu to jest Moim zdaniem na religii Nie powinniśmy uczyć się tylko O, nie wiem, o naszym polskim katolicyzmie Tylko po prostu religia No to o wszystkich religiach Żebyśmy mieli szansę je poznać I to nie powinny uczyć katechetki Bo nawet na religiach jest coś takiego Jak na przykład, nie wiem, o hinduizmie Czy o żydach i tak dalej I o islamie O buddyzmie i tak dalej Ale to wszystko jest Ja odniosłam takie wrażenie, ucząc się Że to wszystko jest No niby jest ten szacunek do drugiego człowieka Do drugiej wiary, ale tak naprawdę To lepiej, żeby ich nie było I nie ma zrozumienia Nie ma takiej polemiki na lekcjach religii I moim zdaniem takie lekcje mogłyby Z taką polemiką, szacunkiem I zrozumieniem do tego drugiego człowieka Drugiej religii, drugiej wiary Pomogłoby nam nie tylko poznać te religie Inne, ale też, nie wiem, rozwijać się Pomogłoby mieć takie inne Bardziej otwarte spojrzenie na to wszystko I pozwoliłoby nam się po prostu Z tym zapoznać, tak? Bo normalne jest, że ludzie nie wiedzą Nie wiedzą, że to jest tak Nie wiedzą tych rzeczy różnych, tak? O innych religiach Zresztą Polacy to w ogóle mało wiedzą O katolicyzmie, no i tutaj nie ma co ukrywać Chodzą do kościoła, tak naprawdę Nie wiedzą, nie znają Nie dość, że nie znają Pisma Świętego To nie znają jeszcze takich podstawowych Dogmatów katolicyzmu Trochę ich jest i ich się w Biblii nie wyczyta Bo fakt faktem, że istnieje duże prawdopodobieństwo Moim zdaniem, że Biblia Została sfałszowana No bo ona Ale to już chyba nie na dziś


***
🇺🇦 🇵🇱

#27

Transcription

Witajcie. Okej, moja wina, ja czasami mylę pojęcia. Oczywiście, że chrześcijanie w różnych tych odłamach mają różnie, tylko zauważcie jedną rzecz. Spowiedź powszechną wymyślił człowiek, bo wszystkie odbawy chrześcijaństwa i tak wychodzą z jakichś tam, z tego co ja pamiętam, nie jestem pewny, z jakiejś tam niezgody na katolicyzm, tak? To był prawosławie na pewno. I jakby to jest coś, co wymyślił człowiek. A spowiedź przed księdzem, który oczywiście monia, on nie jest lepszy. Ja powiem tutaj więcej, jeśli jest to zakonnik, to ja nie wiem, czy on nawet musi mieć studia, żeby być zakonnikiem, a potem spowiednikiem. Bo to jakby jest właśnie różnie chyba. Ale ksiądz nie jest lepszy, on nie ma być lepszy. On jest pośrednikiem. Ty się wyspowiadasz przed księdzem. Ale tak naprawdę się wyspowiadasz przed Bogiem. Ja rozumiem, wiem, że ludzie czasem mają problem, bo że przed drugim człowiekiem muszą wyznawać grzechy. Ale jeśli mam tą świadomość, że ja idę do spowiedzi, że zwracam się Bogu, no to jakby myślę, że nie jest dla mnie to problemem, że tam jest ksiądz. Czasem może mnie wkurzać to, że ksiądz tak płytko podchodzi do spowiedzi. I na przykład nie da jakieś nauki i tak byle jak potraktuje tą spowiedź. Ale też trzeba szukać dobrych spowiedników. Trzeba szukać na przykład stałych spowiedników, jeśli by się chciało mieć stałego spowiednika, bo też jest możliwość. I jakby... Tutaj właśnie jest różne pole do działania. I ta spowiedź, mówię, tak jak ja już to mówiłem wcześniej, została do władza wydana apostołom przez Pana Jezusa. Więc ja nie będę kłócił się z czymś, co powiedział Pan Jezus. No, Biblia jest najważniejszą księgą, która powinna być moim wyznacznikiem. I gdzieś tam jest. A co do właśnie jeszcze wiary. Oczywiście trzeba swoim życiem głosić, to prawda, to jest najważniejsze. Ja nie chcę nikogo zmuszać do wiary, tylko jakby ja mówię swoje świadectwo, tak? Ja staram się tego tak nie przykładać, żeby kogoś tam zmuszać. Ja mówię swoje świadectwo i jakby pokazywanie właśnie swoim życiem, mówienie o swoim świadectwie jest największą rzeczą, którą ja jako katolik mogę zrobić. I chyba to na razie na tyle.


#28

Transcription

Witajcie Rafał z tej strony Tak słuchałem i słuchałem tego wątku Odkryłem go dopiero dziś Więc Przyszła jakby kolejna mnie I ja Z kolei jestem Członkiem kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w dniach ostatnich Mówiąc potocznie Mormonów Ale Nie używam tej nazwy Bo Przywódcy ostatnio Zakazali tej nazwy Ale Zacznijmy od początku Oczywiście zostałem wychowany W tradycji katolickiej I też chodziłem do lasek I wiem coś na temat Zmuszania Dopuszczania Ujścia na adorację o godzinie 21 Nawet 30 I w tym momencie Było coś takiego Że wstawało się o godzinie 6 Co najmniej 6 Nie wiem 6.30 To było najwcześniej Potem trzeba było wszystko zrobić koło siebie Jeszcze się umyć Nie umyć Nawet nie było za bardzo jak Więc trzeba było wstawać przed wszystkim I wstawać na adorację o godzinie 21 I innymi Żeby zdążyć na spokojnie się umyć I dopiero wtedy można było Coś tam jeszcze zrobić Nawet lekcje się odrabiało Rano Bo Bo się nie zdążyło wieczorem A jeszcze miałem tak Że miałem po pierwsze Miało się po 8 lekcji na przykład 8-7 Zależy Potem jeszcze Miałem jeszcze Przyszła orientacja przestrzenna Hipoterapia Jak było tak powiedziane Bo się chodziło na Rehabilitację korekcyjną Gimnastykę Szkoła muzyczna Po drodze Szkoła muzyczna tak naprawdę była Ostatnim dodatkiem do całego dnia I kończyło się Dzień edukacji Kończyło się Nierzadko koło godziny 20 A gdzie lekcje odrobić? Był czas od 20 do 22 Ewentualnie Albo jak się przyszło ze szkoły A jak się jeszcze było dyżurnym W internacie na jadalni Nie to to to już był koniec w ogóle Zupełnie to to to już była Zupełna masakra w tym momencie Bo nie miało się czasu wtedy na nic Dosłownie na nic A jeszcze jak jeszcze wyciągnęli Na adorację o 21 czy 21 Trzy godziny Nie to to już była Zupełna masakra Wtedy ja stawiałem czynny opór Mówiłem wtedy że ja muszę lekcje odrobić Bo nie mam czasu Nie miałem czasu w ciągu dnia Mówili że miałeś czas w ciągu dnia Mówię nieprawda bo miałem to I zacząłem wyliczać Temu wychowawcy Ojej to się zdziwił no faktycznie No to wtedy faktycznie pozwolili mi zostać Ale to już był wielki Wielki foch Ale dobra Zbaczając z tematu Chwila Wróciłem z tych lasek do domu Byłem całkiem rozwalony Duchowo całkiem Zupełnie w ogóle Dobra I pewnej wielkanocy Stwierdziłem że tak Trzeba iść do spowiedzi Bo stwierdziłem że wypada Odnowić relacje z Bogiem Odnowić relacje z kościołem Prawda Dobra I przy okazji Święcenia pokarmu Poszedłem z mamą do kościoła Z tym koszykiem Z tym wszystkim Poświęciłem I mamę mówię Potrzymaj I dobra Poszedłem do spowiedzi I mówię że mam problem Mówię kryzys mam No temu księdzu mówię On się pyta A czym on się objawia A ja mówię O schłością w modlitwie proszę księdza Mówię nie potrafię się modlić teraz Nie umiem Jakbym chciał nie umiem Nie mogę się modlić teraz Odczuwam mówię opór A on tak Myśli Myśli To módl się żarliwie Pomyślałem no to żeś chłopie wymyślił Pomyślałem walnąć jak łysy włosami o beton No i oczywiście Standardowo kazał mi odmówić Ojcze na zdrowaś Mario I koniec I koniec w ogóle Świadkami Jehowy Bo dla mnie oni zaczęli mówić sensownie To było w tle Do tego czasu Innego razu mnie babka zobaczyła Jak mnie wzięła za fraki Jak mnie zaciągnęła do domu z powrotem No ale później Poznałem ludzi z kościoła Baptystów Zostałem baptystą 3 lata po odejściu z lasek Zostałem baptystą No i tym baptystą byłem przez lat 6 Mniej więcej I Teraz jestem mormonem, chociaż znowu nieaktywnym, ale muszę znowu odnowić stosunki z kościołem, odnowić stosunki z... w ogóle, żeby zacząć być aktywnym znowu, więc będzie 5 lat, jak już jestem mormonem, więc to tak mniej więcej jest. Jeżeli ktoś by miał tutaj pytania, jeśli chodzi o mój kościół, to też zapraszam tutaj, albo tu, albo prywatnie.


traktuj innych tak, jak sam chcesz być traktowany

#29 3 likes

Transcription

Witajcie. Ja do pastu Lwicy. Co do kościoła masz zupełną rację. I powiem więcej. Religia katolicka sama sobie w tym momencie przegrzykł, bo nie chodzenie do kościoła i nie modlenie się w kościele to grzech śmiertelny. A mówi się, że można się modlić wszędzie i że Bóg jest wszędzie, więc no... troszkę to dla mnie niezrozumiałe. Po drugie, w Biblii jest dużo niescisłości. Tak jak na przykład był Adam i Ewa, był ten ich syn pierwszy i drugi i nagle później Arka Noego. No i skąd ci wszyscy ludzie? Z czterech ludzi nie mieliby się jak rozmnożyć. Ktoś kiedyś mówił, że to o nich było w przenośni, ale to skąd mamy pewność, że Biblia cała nie była w przenośni? Inna kwestia. Jest na świecie tyle religii, jest... nie wiem... muzułmanizm, kitomislamizm, nie wiem jak to się nazywa. Są te inne jakieś. I każda z nich ma jakby swoją Biblię. Muzułmanie mają na przykład Koran. I każda z nich wierzy w jakiegoś Boga na zupełnie innych zasadach. Więc nie ma słusznej religii moim zdaniem, ponieważ nie ma potwierdzonych informacji. Po pierwsze, a po drugie, nie ma takich samych wszędzie zapisków. Każda księga kimś się różni. Przynajmniej z tego co wiem. I inna ciekawostka. Zapewne z jakichś klas 1,3,4,6 pamiętacie mity greckie. Tam też byli bogowie, tam też były różne sytuacje i też były przekazywane jakieś wartości w tych niektórych opowieściach. I oni w to tak wierzą. I oni w to także wierzyli. To była ich religia. To skąd mamy pewność, że Biblia nie jest mitem na przykład? No takiej pewności nie ma. Tu się trzeba zdać na własną interpretację i wiarę, ale no moim zdaniem to jest takie trochę naciągane. No i to chyba w tym momencie tyle. Jeśli kogoś urodziłem przepraszam, ale ja swoje zdanie wyrażam głośno. I wierzę tylko w to, że gdzieś coś musi być. Bo same z siebie cuda by się nie zdarzały. Chyba, że ktoś byłby tak głęboko wierzący i miałby po prostu dar przekazywania tego. W sensie mógłby coś spowodować swoimi myślami. Nie wiem jak to określić, ale chodzi mi po prostu o autosugestię taką, że jeśli ktoś bardzo wierzy, że coś ma się stać, to to się może stać po prostu może to jakoś wywołać wewnętrznie. Nie mam pojęcia jak to skonstruować. Tym bardziej, że ci wszyscy lekarze leczący niestandardowymi metodami zawsze mówią, że trzeba w to wierzyć. No i może dlatego właśnie im się to udaje. Nieraz. Pozdrawiam.


Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

#30 2 likes

Transcription

Witajcie. Jeszcze raz ja i znowu poruszam drażdziwy temat. Tak się ostatnio mówi dużo o islamistach, którzy zabijają niewiernych, torturują, prześladują, etc., etc. Ale my katolicy nie byliśmy kiedyś lepsi, bo przecież były krucjaty i temu podobne rzeczy.


Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

#31 2 likes

Transcription

Przepraszam, że trzeci post, ale tak się powoli do każdego odnoszę. Co do drugiego postu lwicy i religii w szkołach, poruszyło się tutaj dość interesujący temat, ponieważ moim zdaniem religię w szkołach powinna prowadzić osoba zupełnie świecka. I jeśli religia ma być prowadzona na takich zasadach, jak jest teraz, to się powinien ten przedmiot nazywać katolicyzm, a nie religia. Bo mówiąc szczerze, religia opowiada tylko i wyłącznie o katolicyzmie, przynajmniej w 90% z którymi się spotkałem. I moim zdaniem to jest takie trochę dziwne, gdyż sama nazwa wskazuje religia. No to powinni być właśnie otwarci na... ...inne też religie i o nich też opowiadać, porównywać, pokazywać je. No, ale cóż. Oświaty raczej nie zmienimy, ale uważam to trochę za bezsens. Żeby tak nazywać przedmiot, który dotyczy jednej konkretnej religii, a nie wielu.


Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

#32

Transcription

Witajcie. Pamiętuję tak, Daszku. Mnie nie uraziłeś. Dla mnie Twoja dyskusja jest spoko. Mnie nie uraziłeś. Co do Biblii i co do tego, że Biblia może być mitem. Przepraszam, że popieram się kursem alfa, ale tam się dużo dowiedziałem. Ja już teraz nie pamiętam, jaki był temat, ale jedna z osób, która prezentowała jakieś tam badania na temat Biblii, pokazała, że nie wiem, jak jest z innymi księgami, ale historycy nie są w stanie zanegować Biblii. Historycy znaleźli pierwsze zapiski z jakichś tam pierwszych... Nie wiem, czy pierwszych... Nie wiem, czy pierwszych wieków, ale jakieś w ogóle stare rękopisy, zapiski. I wielu próbowało. Słuchaj, ludzie niewierzący próbowali zaprzeczyć Biblii. Ale nie są w stanie. Z tego, co wiem, to nie są w stanie. Bo wszystko potwierdza to, że Biblia istnieje. I że to nie jest coś wymyślonego. Ja też tak kiedyś myślałem. Ale historycy nawet, ci niewierzący po prostu... Nie ma wątpliwości, że Biblia jest prawdziwa i że Biblia nie jest wymyślona, bo znaleziono pierwsze rękopisy. Więc co do tego, to nie ma wątpliwości. To tak właśnie co do tej Biblii. Co do religii... Wydaje mi się, Daszku, że to jest trochę tak, że to jest religia, ale zauważ, w jakim jesteśmy państwie. Jesteśmy w Polsce. Jakbyśmy byli w kraju, gdzie jest judaizm albo muzułmanie, to też by to była religia. Ale z nastawieniem na religię, która występuje w danym kraju. U nas nie było problemu, żeby pytać o różne religie, o różne porównania, dyskutować. Zależy kto, ale... Myślę, że w danym kraju, gdzie religia występuje, mówi się o tej religii. A co do jeszcze religii... Wydaje mi się, że w niektórych szkołach, jest część szkół, gdzie jest wybór między religią a etyką. Więc to nie ma tak, że jesteśmy jakoś zblokowani. Chociaż różnie to jest. Zależy to od miejsca. No, to chyba tyle z mojej strony. Dziękuję za dyskusję taką. I życzę wszystkim miłego dnia.


#33 1 like

Transcription

Witajcie. Może najpierw o Biblii, która może być mitem. Ja myślę, że ona jest na tyle ważna i powstawa... Nie, akurat w to, że jest mitem wątpię, bo na przykład notatkę o potopie znajdujemy także, nie wiem, w eposie o Gilgameszu, tak? Który on opisuje ten potop w innych religiach i... Znaczy, w swoich tam wierzeniach. To był chyba babiloński albo sumeryjski. Nie pamiętam teraz, szczerze mówiąc. No w każdym razie... Chyba... Nie pamiętam. No w każdym razie rzeczywiście tamten potop jest. To do Adama i Ewy i do Kaina i Abla i innych tam tego typu tych. No to nie wiem dokładnie, jak to tam zostało. Bo Biblia jest pisana jak taka bajka moim zdaniem i to mi się średnio podoba. I tutaj myślę, że jest dużo. Gerencja człowieka. Natomiast... No... Akurat w to, że Biblia jest mitem, to nie wierzę. Ale ja jestem pewna, że zostały w niej popełnione błędy. Biblia została napisana przez człowieka, przez ludzi. Przez mnóstwo ludzi. Jest mnóstwo tłumaczeń Biblii. Nie... Znaczy, oryginały, no niby jakieś... Znaczy, moja katechetka mi mówiła, że są. I pewnie są. Na pewno. Tylko, że one były właśnie spisywane ludzką ręką. Spisywane bardzo często, wiele lat po wydarzeniach. Wiele lat po wydarzeniach, które opisują. Były najpierw właśnie tradycyjnie przekazywane z ust do ust. Potem właśnie dopiero spisywane. Mogły być błędy... Mogą być błędy w tłumaczeniach i to jest oczywiste, bo tych tłumaczeń jest tyle, że... No... No... No... Mnóstwo jest tłumaczeń Biblii, no. Jest bardzo dużo. Więc Biblia... No, nie uważam, że jest mitem i uważam, że zawiera w sobie wiele prawdy. Ale uważam, że niewątpliwie są w niej jakieś ludzkie takie dodatki, które... Które... Znaczy, które zostały po prostu dorzucone po to, żeby tam zgodnie z polityką... Konkretnych ludzi. To... To... To działało, tak? Tak.


***
🇺🇦 🇵🇱

#34 1 like

Transcription

Dobrze, Piotrze, ale dlaczego? Po co mi jest ten pośrednik? Bo ja rozumiem, że katolicy wierzą, że Bóg był pośrednikiem. Znaczy, przepraszam, ksiądz jest pośrednikiem pomiędzy człowiekiem a Bogiem, ale po co? Ja go nie potrzebuję. Znaczy, ja czuję, że go nie potrzebuję i mało tego, gorzej się czuję. Lub można sobie porozmawiać tam z człowiekiem o swoich grzechach, nie ma sprawy, no to nawet każdemu się przydaje czasami sobie pogadać, tak? Z jakimś tam człowiekiem, ale generalnie to dlaczego, po co mi jest ten pośrednik akurat w czasie tej konkretnej spowiedzi? Co do podziału katolicyzmu, to ja myślę, że w ogóle chrześcijaństwo kształtowało się tak długo, że nie ma wątpliwości, że było mnóstwo sfałszowań, przekłamań, celowych i niecelowych, w końcu ludzie zaczęli w to wierzyć. I jakby to przekłamania stały się faktem dla wielu, bo przecież na początku chrześcijaństwo, kiedy chrześcijanie byli bardzo niezorganizowani, panowało mnóstwo sekt, kościół się dopiero kształtował bardzo długo, tutaj, no, nie znam jakoś tak super dobrze historii chrześcijaństwa, nigdy się tym jakoś nie interesowałam, ale tak było. Było mnóstwo ewangelii, pism, które zaginęły, ale po prostu zostały usunięte, bo były niewygodne dla polityków. No bo, no nie ukrywajmy, każda religia i polityka miały ze sobą dużo wspólnego. Nie pamiętam, dlaczego, dlaczego się rozdzieliło prawosławie, pamiętam, w którym to było roku, ale nie pamiętam, dlaczego się rozdzieliło. Pewnie, pewnie o pieniądze poszło. Znaczy, nie, generalnie to chodziło coś tam o bizans, nie, to nie te czasy. No, nie pamiętam, nie będę kłamać, nie pamiętam, ale pamiętam, dlaczego, dlaczego Martin Luther zapoczątkował reformację, on po prostu, jemu się nie podobało to, co się działo w XVI wieku na dworze papieża. No bo to naprawdę się tam... odwalało naprawdę mnóstwo rzeczy, papież nie ma kochanki i w ogóle odpusty były sobie kupowane, można było je sobie kupić i tak dalej. Na tych wyższych szczeblach kościoła katolickiego to się po prostu działo, a działo. Ale to też nie było tak, że Martin Luther powiedział sobie nagle, o, ja sobie robię reformację i ta reformacja będzie, bo ja się na to nie zgadzam. On zrobił reformację w uprzedniu, pisząc z papieżem, on sobie z nim korespondował, no ale się tam nie dogadali i zrobił właśnie sobie reformację. Mnóstwo wojen z tego wynikło, powstały te słynne 95 tez. On chciał po prostu... 96. 96? Chyba tak. On chciał po prostu powrotu do Pisma Świętego, a nie do jakichś tam kultów, które katolicy robili i jakieś tam rzeczy, które były totalnie niezgodne z Biblią. Zresztą no, nikt chyba nie powie, że kupowanie odpustów jest zgodne z Biblią. Oczywiście to najbiedniejsze duchowieństwo z prostymi ludźmi najczęściej było dobre. Oczywiście to najbiedniejsze duchowieństwo z prostymi ludźmi najczęściej było dobre. Oczywiście to najbiedniejsze duchowieństwo z prostymi ludźmi najczęściej było dobre. No, właśnie to było z dobrymi ludźmi, takie rzeczy, o których mówię, działy się na wyższych szczeblach Kościoła Katolickiego. Natomiast właśnie spadało te... no, jak to się nazywa... wykształcenie ludzi duchownych. I to też było dużo. To było już bardzo ważne, był jeden z powodów dla których nastąpiła reformacja, potem jeszcze powstały inne. jeszcze inne. Bracia Arianie, bracia polscy. Powstał kalwinizm, to już bardzo takie... No, tam różni... Kalwinizm... Wiem, że był bardzo restrykcyjny. Kalwinizm. Ale generalnie reformacja wpłynęła pozytywnie na kościół katolicki, bo on się po prostu... Gdyby nie ona, to nie wiadomo, co by było. Bo może by się dalej nie otrzęśnięto. Znaczy, może mógłby upaść po prostu, bo tam się takie rzeczy działy, że była w pewnym sensie ratunkiem dla kościoła. No, w każdym razie protestanci chcieli po prostu powrotu do źródeł, od których odeszli katolicy, bo to, co się po prostu nie podobało. To, co... To, co... To, co się działo. W ogóle wielu protestantów właśnie mówi o tym, że wraca do źródeł, do Pisma Świętego i nie uznaje. Nie uznaje, nie wiem, nie uznaje Maryi jako kogoś, kogo należy czcić. Nie ma kultu świętych i tak dalej. No... To chyba o to myślę, że chodzi. No... Biblia, jak w ogóle każda święta księga, może być w różny sposób interpretowana. Oni po prostu interpretują inaczej niż katolicy, tak?


***
🇺🇦 🇵🇱

#35 1 like

Transcription

Tak, też uważam, że religii powinna uczyć osoba świecka, w sensie no niby mnie uczyła katechetka, ale to był zazwyczaj i jedna katechetka była naprawdę spoko i to naprawdę była super osoba, ale ja mam też katechetkę, że która no była po prostu, miała taki stosunek, który mnie osobiście nie odpowiadał. Poza tym, ja wiem, że żyjemy w katolickim kraju, znaczy nie w katolickim, ale chodzi mi o to, że zdecydowana większość to są katolicy, natomiast coraz więcej młodych ludzi poszukuje innej drogi, nie zgadzając się na to, co oferuje im kościół, tak? To myślę, że dlatego, bo etyka to coś innego niż religia, no tak, czyli jakby... Poza tym, co mówię... No nie wiem, w każdym razie myślę, że nie powinno być tak, że uczymy się tylko o religii katolickiej, bo to jest... Myślę, że to już nie zadowala młodych ludzi, bo mnóstwo młodych ludzi nie chodzi teraz na religię i ja im się nie dziwię, sama bym, sama miałam myśli, żeby się wypisać, ale w ostatniej klasie dopiero. No więc, więc... Byłam po prostu ciekawa, zostałam z czystej ciekawości, no i sam z czystej ciekawości z różnych innych powodów, ale przede wszystkim właśnie z tej ciekawości. No i to jest krzywdzące dla tych, którzy szukają jakichś alternatyw, ale nie znajdą ich w szkole, bo w szkole uczą się ciągle o religii katolickiej, często nauczonej przez księży. Nie ma u nich co księży, znam wielu super księży, znam też takich niesuper, ale no cóż...


***
🇺🇦 🇵🇱

#36

Transcription

Witajcie, to ja. Jeśli chodzi o moją wiarę, to tak, ja jestem katoliczką i moja wiara, no, bardzo pogłębiłam swoją wiarę od, no, trzech lat. A jeszcze jak byłam młodsza, to dzielałam się w scholi, tam grałam na skrzypcach w kościele, śpiewałam. Potem jak poszłam do szkoły, no, to tak trochę się oddaliłam od Boga, ale w roku 2015, zaczęłam chodzić do, jak byłam w Krakowie na studium masażu, to uczęszczałam na taką wspólnotę duszpasterstwa akademickiego w Krakowie. To się nazywało Nazaret. No i poprzez to moja wiara się pogłębiała i do dziś ją zgłębiam. I też jak już po dwóch latach wyszłam ze szkoły, no, to tutaj, w Nowym Targu, też zaczęłam chodzić do wspólnoty od Nowego Duchu Świętym. I też słuchałam kazań Ojca Szóstaka, znaczy wykładów Jego. No i w październiku wybieram się na rekolekcje do Katowic. Uważam, że warto. Warto wierzyć w Boga. Ponieważ to, no, według mnie warto. Jak to mówią, jest Bóg na pierwszym miejscu. I to wszystko. Potem jest na swoim miejscu. Dziękuję.


#37 1 like

Transcription

Co do religii w szkołach, nie dziwię się młodym ludziom. Natomiast kiedyś ludzie mieli mniejszy dostęp do informacji. A teraz jak mają większy, to faktycznie może ich naprawdę to boleć, że w takiej lekcji nie dowiedzą się czegoś np. o innych wiarach, które ich by interesowały. Kiedyś było w ogóle inne pokolenie i inaczej to wyglądało. Inaczej ludzie się na to zapatrywali, mieli inne podejście. A teraz ludzie chcą bardziej zgłębiać wszystkie inne tajniki. Tym bardziej, że skąd my mamy wiedzieć, czy ta religia jest dla nas odpowiednia, jak w szkołach nie pokazują nam żadnej innej. A może byśmy chcieli iść inną drogą. Ja np. jestem osobą niewierzącą. Wierzę jedynie w to, że ktoś gdzieś istnieje i jakoś ten świat powstał. I wierzę, że gdzieś... ktoś w jakimś stopniu nad nami czuwa, chociaż małym, ponieważ naprawdę dużo złego się na świecie dzieje. Natomiast... do około 11 lub 10 roku życia wierzyłem... właśnie byłem katolikiem. I to dość takim... zainteresowanym tą religią.


Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

#38

Transcription

Witam, co do religii, powiem w ten sposób, ja tam jakoś zostałam wychowana w ten sposób, że chodzę do kościoła, że się spowiadam, nawet się modlę codziennie wieczorem na różańcu, choć to jest już moja decyzja. Może nie jestem ateistą, ale no wiem, że jest jakiś Bóg, jakaś siła, która zarządza tym wszystkim, co się dzieje, bo jednak jakieś cuda tam się dzieją, na przykład cud w Legnicy, czy coś tam takiego innego, to cuda się dzieją i to umacnia też wiarę niektórych. No i... Generalnie ja akurat Biblię sobie słucham, choć nie często, ale sobie jakieś audiobooki, mam Biblię i sobie słucham, jak przyjdzie okazja. No to tyle, na razie.


#39 1 like

Transcription

Nie, ja przecież całego wątku nie posłuchałem, a będę się tu stopniowo wypowiadał, bo nie mam ochoty od razu na raz całego wątku posłuchiwać. Powiem tak, jeśli chodzi o religię w szkołach, to mi się to nie podoba, że jest... Znaczy, przecież jak nie chcesz chodzić na religię, to można z tego przedmiotu zrezygnować. Ale ja jednak uważam, że to nie powinien być przedmiot obowiązkowy. Ja uważam, że religia powinna być przedmiotem dodatkowym. Bo ja chodzę na religię i to bardzo chętnie, ale nie każdy lubi religię i nie każdy lubi ten przedmiot. I uważam, że powinien być on przedmiotem dodatkowym i nie powinna być ocena świadectwem na koniec roku.


#40

Transcription

Mój stosunek do religii. To jest tak, że ja tak naprawdę byłam na komunii, to fakt, natomiast dużo bardziej niż te sprawy wokół komunii, to przyciągały mnie do tego kościoła koledzy i koleżanki. A tak w ogóle ja i chodzenie do kościoła, to jest raczej kwestia tego, że chodzę tam albo na msze dla dzieci lub ewentualnie dla młodzieży, na pewno nie na te dla dorosłych, bo to, co tam się dzieje i to, co oni tam mówią, to jest dla mnie po prostu za ciężkie. I tam się aż tak nie czuję fajnie. Natomiast na tych dziecięcych i na tych młodzieżowych tam co nieco się dzieje, jest tam ciekawiej, zwłaszcza na tych dziecięcych i już w ogóle, w ogóle przyciągnęli mnie do kościoła to, jak jakiś chórek dziecięcy śpiewa i to taki chórek myślany, rzeczywiście dziecięcy, tak, że to nie jest, że się powie dziecięcy i brzmi to jak osiemnastoletni dzieci, tylko rzeczywiście to dziecięco brzmi, to wtedy, to wtedy się tam rzeczywiście znajdę. A zresztą sama w takich chórach śpiewam. Będąc dzieckiem czy młodzieżą, tak, że to mnie potrafiło do kościoła zawsze przyciągnąć w jakiś sposób, aczkolwiek zwłaszcza jak jestem na tych mszach między dorosłymi, to często przychodzę do domu taka, taka rozładowana energetycznie, taka, taka, taka po prostu jakbym nie ktoś młotkiem uderzył, więc tak to wygląda. W ogóle ja mówię tak, że jeżeli ktoś chce wierzyć w to, że, że będzie wierzył w kamień jakiś tam przyniesiony gdzieś tam z lasu, to niech sobie po prostu wierzy w ten kamień i koniec. Jeżeli ktoś, jeżeli ktokolwiek będzie w cokolwiek wierzył i nie będzie mi tym zawracał głowy, nie będzie chciał, żebym wierzyłam w to samo albo nie wiem, coś podobnego, to niech sobie człowiek wierzy tam w co chce. Także to jest, to jest aktywne. Akurat tak, tak to ja widzę.