PSE Forum mieszane

Nasz stosunek do religii

Started by nuno69 61 posts last post 2 years ago Page 3 of 4

#41

Transcription

Powiem Ci Adelo, że ja też lubię chodzić na te dziecięce mszy, jak były u nas w kościele o 12 zawsze co niedziela chodziłam na scholę, w kościele na mszę, bo schola śpiewała i ja zawsze lubiłam śpiewać ze scholą. Zresztą jak byłam mała, to też śpiewałam w scholi, jak byłam, no teraz dwa lata temu też grałam w takiej już bardziej dorosłej, że tak powiem, scholi, grałam na skrzypcach, ale to się potem rozpadło, bo się porozjeżdżały dziewczyny i tak nie ma teraz kontaktu. No i teraz też... Ja zaczęłam należeć u nas tutaj, u mnie w miejscowości, gdzie mieszkam, w Nowym Targu, zaczęłam należeć do wspólnoty od nowa w Duchu Świętym i też tam na mszy zagrałam na skrzypcach.


#42 2 likes

Transcription

I religia, tak jak tutaj wiele osób mówi, powinna być kwestią prywatną, dlatego że publiczność religii już przerabialiśmy w średniowieczu i trochę później, kiedy to za krytykę religii raczej palono na stosie niż dyskutowano. A podobnie ma się sprawa w ideologiach totalitarnych, jak hitlerowskie Niemcy, Korea Północna, czy inne właśnie ideologie totalitarne, gdzie za krytykę, czy nawet za słusznie minionego naszego ustroju, gdzie za propagowanie wolnego rynku też można było trafić do więzienia. Propagowanie idei antykomunistycznych. Oczywiście cenzurowano także książki, nie można było pewnych rzeczy publikować i też mówiono, że to dla dobra i tak dalej, a tak naprawdę chodziło o dobro tylko i wyłącznie tego konkretnego systemu. Natomiast też uważam, również uważam, że religia nie powinna być... W szkołach, ponieważ wiedza kłóci się z wiarą, to wiedza popchnęła świat do przodu i pcha od... Zobaczmy, jaki mamy postęp techniki w obecnym czasie. To dzięki wiedzy świat się rozwija, a nie dzięki samej wierze. Wiedza tak naprawdę jest wrogiem wiary, bo jeżeli ktoś coś... W coś bardzo wierzy, a wiedza tę jego wiarę zniweczy, bo okaże się, że to, w co się wierzy, to nieprawda. Nie mówię teraz o religii, no to wówczas ta wiara staje się czymś bezsensownym, wręcz śmiesznym. No na przykład są ludzie, którzy wierzą, że Ziemia jest płaska, prawda? Natomiast chciałbym zadać wszystkim pytanie, bo myślę, że bardzo wiele osób w Polsce nie do końca sobie zdaje sprawę, nie mówię tutaj o prawdziwie wierzących ludziach, których też tutaj mamy, ale tym, którzy się wahają, czy tym, którzy nie do końca są przekonani, albo mówią, że wierzą w coś tam, ale nie wierzą w Kościół, chciałbym zadać pytanie, czy wierzy... czy wierzysz w nawiedzone domy, czy wierzysz w to, że muzyka techno może spowodować opętanie przez złe duchy, czy w ogóle wierzysz w złe duchy i dobre duchy? To jest wyznacznikiem wiary, nie stosunek do Pisma Świętego, nie stosunek do jakichś tam dogmatów. Musimy zacząć od potrzeb. Od początku, od prawdziwej głębi, z której wynika religia, czy wierzysz w duchy, czy duchy według ciebie istnieją? Pozdrawiam.


____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.

#43 2 likes

Transcription

I tu się niestety z Tobą zgodzić w pełni nie mogę, bo moim zdaniem religia w szkołach być powinna, ale nie na takiej zasadzie jak jest teraz. Mówiąc konkretniej, powinna być właśnie na religii podawana wiedza o różnych religiach, o różnych wiarach itd. I pokazywanie ich w jakiś sposób, tak żeby każdy mógł wybrać coś swojego lub nie wybierać po prostu nic, żeby nie było tego narzucające jest teraz.


Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

#44

Transcription

Zgadzam się z Daszkiem, ogólnie u nas tu w Anglii trochę inaczej wygląda, bo tutaj w Anglii akurat uczymy się o różnych religiach właśnie, nie tylko tam, nie wiem, chrześcijaństwie czy tam islamie, ogólnie o różnych religiach i jest pokazywana praktyczna, jak i zarówno teoryczna strona tych religii, no więc tak, to jest bardzo przydatne i fajne i ciekawe.


Senter San

#45

Transcription

Za sprawą cienciarza.pl. Różę się trochę w tym wątku politycznie. No ale cóż. Każdy ma takie, jakie ma. Czasami lekko polityczne, czasami inne. Ja byłem tak. Ja zostałem wychowany z biorytetii katolickiej. Ale z woru jestem aniołstą. Czy ja owszem wiem, że jest tam coś. Ale teraz aktualnie bierze w to, że naszym życiem rządzimy my sami. A nie ktoś nami rządzi. W sumie. No i to w sumie tyle, jeżeli chodzi o moją wypowiedź. Jeśli ktoś ma jakieś odniesienie się do mojego postu. To proszę bardzo. Wysłałem go z chęcią. Podzielam arek weł profesor Falkowicz.


#46

Transcription

Dzień dobry wszystkim, to będzie mój pierwszy wpis, nie wiem czy się uda, ale spróbuję go nagrać, nie zdążyłem jeszcze przesłuchać całego wątku, wątek ciekawy, przesłucham jeszcze na pewno resztę wpisów. Zatrzymałem się na kilku pierwszych dyskusjach Moniki, Piotrka, Petera i Lwicy. Jest tu trochę takich nieścisłości, spowiedź powszechna, tak będę trochę chaotycznie, bo nie wiem teraz co było po kolei, spowiedź powszechna Piotrze jest ważna i spowiedź powszechna, jeżeli by nie była ważna spowiedź powszechna i nie była potrzebna, to przed każdą niedzielą powinieneś klękać do klęku nasynału, a to tak nie jest. Niejednokrotnie jest. Dobry kapłan we wstępie do mszy świętej mówi właśnie o przepraszaniu Boga za nasze przewinienia z całego tygodnia, tak, no bo na pewno się jakieś nazbierały, żebyśmy po prostu mogli z tym czystym sercem i ze zgodą do mszy świętej, komunii świętej, uczty pańskiej, jaką jest komunia święta, przystąpić, więc to jest jak najbardziej akt pokutny. Jest jego kilka form, to już tak trochę wgryzając się w takie szczegóły techniczne i to jest ważne, to wiadomo, spowiedź, jak już się tam nazbiera troszeczkę więcej złych rzeczy, to powinniśmy się wyspowiadać, natomiast, aha, ksiądz jest pośrednikiem, nie jest lepszy i z mojej strony, jeżeli chodzi o podejście do spowiedzi, to jest to, co jest najważniejsze. Jeżeli chodzi o podejście do spowiedzi, to jest taka sprawa, że owszem, wypowiedzenie swoich grzechów na głos drugiemu człowieku jest trudne, ale czasami przynosi też większą ulgę i ja na przykład traktuję spowiedź trochę też jak właśnie taką rozmowę i jakieś dobre słowo, oczywiście nie zawsze się tak zdarza, chciałbym kiedyś i to każdemu polecam, sam jeszcze tego nie zrealizowałem, ale każdemu wierzącemu, praktykującemu polecam znalezienie sobie spowiednika, czyli jakiegoś księdza, który po prostu, nie wiem, będziecie wiedzieli o nim, że jest dobry, że dobrze mówi, że jest po prostu dobrym księdzem. Jak to znaleźć? Jak takiego księdza znaleźć, to sam jeszcze nie wiem, ale szukam. Jak coś mnie natknie, to jeszcze się tu ewentualnie dogram, natomiast myślę, że to nie chodzi bardziej o to wyznawanie grzechu, bo tak pomyślcie sobie, nie wiem, no może są na pewno, albo nie ma, nie wiem, mam nadzieję, że nie ma księży, którzy na to liczą, na to czekają, że nie wiadomo, co tam ludzie powiedzą, ale tak naprawdę... Wyobraźcie sobie taką spowiedź wielkanocną, jak przychodzi prawie cała parafia, no bo wtedy jest nawet jeszcze więcej niż, na pewno więcej osób niż w porze narodzenia, organizuje się całodobowe spowiedzi i tak dalej, szczególnie Wielki Piątek, no to tak naprawdę wtedy myślę, że ksiądz ma taki przypływ tych grzechów i informacji, że raczej... Ciężko jest, żeby ktoś się tam przetwarzał tak bardzo pojedynczo i skupiał się nad wszystkim, natomiast mówię, tu najbardziej chodzi o rozmowę, nawet czasami dobre słowo, a nawet o słowo poprawienia, bo czasami ludzie spowiadają się z czegoś, czego nie powinni się spowiadać. I tutaj odsyłam was do nagrań. Ojca Adama Szustaka z internetu, on nagrał, nie pamiętam, jak się nazywał odcinek, jak będzie ktoś zainteresowany, to poszukam i ewentualnie, nie wiem, czy w forum głosowym da się przykleić link, ale albo wam tytuł po prostu podyktuję, mówi w takim filmiku, on prowadzi tam vloga na YouTubie o różnego tematycznego, znaczy wiadomo, że związanych z religią chrześcijańską i katolicką. I mówi właśnie o tym, kiedy należy się powiadać, jak należy się spowiadać, z czego, z czego nie, bo to kiedy to też jest ważne. Ja na przykład bardzo często, z racji tego, że tak było trochę łatwiej, spowiadałem się podczas mszy i to jest niestety problem polskich kapłanów, polskich kościołów, że jest spowiedź w trakcie mszy. W ogóle to jest troszeczkę czasami... Właściwie już od tego odchodzi, ale jednak jest jeszcze tego dużo i wraca się do tego, do tego zwyczaju dawniejszego, kiedy to przed mszą przychodził ksiądz, 15 minut, pół godziny, na każdą niedzielę, czy nawet w tygodniu, bo w tygodniu właśnie bardziej i częściej w parafiach to się praktykuje i można było przystąpić do tej spowiedzi przed, przed mszą, no bo w trakcie mszy, no to albo msza, albo spowiedź, nie? No, trzeba wybierać. No, na pewno coś nam, znaczy, jeżeli pójdziemy się wyspowiadać, to na pewno umknie nam coś ze mszy, nie będziemy w pełni mogli uczestniczyć i się skupić na całej liturgii. Kolejna rzecz, wiara, religia, to są dwie różne rzeczy, znaczy, ja tak rozumiem, że religia to jest chrześcijaństwo, wyznanie, jeszcze jest wyznanie katolickie, tak, no to tak powiedzmy, a wiara, wiara, no to jest, wiara jest bardzo prywatna, owszem, natomiast religia, natomiast nawet Biblia mówi nam o ukazywaniu ludziom Chrystusa, właśnie, to nawet nie chodzi o ogłoszenie samego słowa, chociaż to zależy, bo nie wiem, czy wiecie, ale w takiej dyskusji, znaczy, na pewno, no, nie rozmawiam, to na pewno wiecie, ale w takiej dyskusji, kiedy ktoś z nas przytacza jakiś tam argument, czy mówi o Biblii, o dogmatach, są ważne, to troszeczkę jakby, no, głosi, głosi tą wiarę, to mówi o tym wyznaniu, nie chodzi tu o jakieś, po prostu, nie wiem, nakłanianie, przekonywanie usilne i tak dalej, właśnie, podoba mi się, przynajmniej do tej pory, do której wysłuchałem ten wątek, bo on jest taki, po prostu, wypowiedzi, jakieś tam ewentualne sprostowania, czy, czy inny pogląd na pewien temat, no i moim zdaniem właśnie przez to, to jest, to jest ten aspekt publiczny, a prywatny, no to właśnie to, czy my chodzimy, czy my się modlimy, czy my praktykujemy, czy my przyjmujemy Pana Jezusa, księża, tak samo jak w spowiedzi, jeszcze się wrócę do tego, spowiedzi są pośrednikami, udzielają rozgrzeszenia, ale także, także dokonują przeistoczenia, ponieważ dostali tą władzę podczas ostatniej wieczerzy przez Chrystusa i, no, są nam potrzebni, są potrzebni kapłani, są potrzebne rytuały, tutaj jak najbardziej doprowadzą, wypowiedź Moniki, są potrzebne symbole, krzyżyki, różańce, obrazki, po prostu człowiekowi jest tak łatwiej i to jest swego rodzaju kult, są też święci, wiem, że chyba, nie wiem, czy nie protestanci, ale nie chcę tutaj wprowadzać błąd, mają, chyba nie mają tego kultu świętych, natomiast u nas, w katolickiej wierze, w wyznaniu katolickim, ci święci są wstawiani jako wzór, jako przykład dla nas, którzy możemy kroczyć ich drogą, tak naprawdę każdy z nas jest święty, jeżeli jest w stanie łaski uświęcającej i, i stara się żyć jak najlepiej, bez grzechu, żeby utrzymywać tą łaskę. Coś jeszcze miałem chyba sprostować, ale jest trochę za późno i chyba za wolno, jeszcze trochę kojarzę już o tej porze, ale na pewno dosłucham jeszcze wątek i ewentualnie dogram coś. Na koniec oczywiście, no wiadomo, ale to chyba nie ma wątpliwości, że jestem chrześcijaninem, katolikiem, wierzącym, praktykującym, no bo nie oczywiście codziennie, o takiej wierze na pokaz też warto by powiedzieć, ale to może już w innym wpisie, żeby też nie był za długi, natomiast jeżeli chodzi o święta, o niedzielę praktykuję i to nie tylko dlatego, że jakby moja edukacja jest związana z muzyką kościelną i praktykuję czasami nawet dużo więcej niż inni, bo zdarza mi się przynajmniej w tym miesiącu przez wszystkie niedziele, znaczy na przełomie lipca i sierpnia przez wszystkie niedziele być na sześciu mszach, a nie jednej, no ale to już jest inna sprawa odrębna, to jest praca tymczasowa, mam nadzieję, że kiedyś stała. Nie będąc jeszcze organistą, nie ucząc się grać, też byłem wierzący i to się na razie nie zmienia, daj Boże, żeby się nie zmieniło. Dobra, no to chyba tyle i przepraszam Was za ten chaos, no wiecie, troszkę trema pierwsza wiadomość głosowa na forum. Pozdrawiam Was. Dobrej nocy.

#47

Transcription

Ja viem, že som katolíčka.

Lenka

#48

Transcription

Witam Was. Mi się podobały wypowiedzi i punkt widzenia na świat Moniki01 Poppe chyba i Lwicy Jeszcze kogoś, ale zapomniałem. Mam pytanie do tego człowieka, który jest mormonem. Czy u Was jest spowiedź tak jak u nas w katolicyzmie? Ja uważam, że wiara to sprawa osobista. Że religia powinna być nauczana w szkołach. A właściwie mi to nie przeszkadza. Na szczęście szkoła jest daleko, daleko poza mną. I uważam, że w katolicyzmie nie powinno być spowiedzi. Bo nie lubię. Faktem jest, że Kościół tak naprawdę jest bardzo łagodny w stosunku do nas. Nic nam nie każe. Albo przynajmniej proponuje. A jeżeli każe, to naprawdę tylko raz w roku do spowiedzi. Także spokojnie można do tego podejść. Jestem takim średnim katolikiem. Skłaniam się ku protestantyzmowi. Którego tak dokładnie nie znam. Jest bardziej praktyczny. To chyba tyle co na razie mam do powiedzenia.

życie jest Piękne.

#49

Transcription

i sobie przypomniałem i monstricka o bardzo mi się podoba twoje określenie rzymski tata czy coś takiego no jest po prostu zajebiste na razie tyle jak mi się przypomni to jeszcze coś dodam bo na pewno coś jeszcze chciałbym powiedzieć tylko zapomniałem starość nie radość starość

życie jest Piękne.

#50

Transcription

Cześć, się nagram tutaj jednak, bo chciałem w rejestratorze, a mi wyszły go na krótkie 23 minuty. No to tak, streszczając może cały kształt wypowiedzi, to się w dużej mierze zgadzam tutaj z Moniką, bo mam podobne poglądy. No i też z chłopakami, jeśli chodzi o kwestie szkolnictwa, w sensie nauki religii w szkołach, bo tu się jednak z cienkciarzem nie zgodzę, z tego względu, że jeżeli ktoś, a moim zdaniem my ludzie jesteśmy też istotami duchowymi i mamy potrzeby duchowe, jeżeli ktoś zaczyna gdzieś pogłębiać świadomość siebie i właśnie rozwijać też duchowo stronę wierzeń w coś, wiary w coś, może to być na swój sposób obciążające go i na tyle będzie zafrasowany, że będzie mnóstwo energii chcąc, nie chcąc poświęcać na szukanie odpowiedzi na te nurtujące i dręczące nawet niekiedy pytania. Co może się odbijać negatywnie na jego rozwoju, jeśli chodzi o inne dziedziny, tak jak tutaj fizyka, matematyka, biologia, cokolwiek, a co mogłoby się faktycznie przełożyć na jego i sukcesy zawodowe i postępy. Naukowe jako takie globalne, coś, co się przełoży na funkcjonowanie i życie wszystkich ludzi, więc ja bym tego nie wykluczał, natomiast kwestia tego, jak ta wiedza jest przekazywana, no Polska to jest porażka, ja mieszkam za granicą we Włoszech i tu jest podobnie tak jak Dissender chyba to był, co o Anglii mówił, tutaj też nauczyciel religii wyznaje co chce, jest to muzułmanin,

#51

Transcription

Jest to muzułmanin, buddysta, chrześcijanin, obojętne. Tylko właśnie jakby ci nauczyciele tutaj wychodzą z takiego założenia, że ja przekazuję wiedzę, a co uczeń z tym zrobi, to jest jego kwestia, to jest jego zadanie tak naprawdę już potem iść dalej. Ja tylko tłumaczę, dokąd prowadzą te ścieżki na tym rozwiedzeniu, na tym etapie jego życia, w którym się znalazł, bo taki człowiek jest zagubiony. Ja mu mówię, że ta droga prowadzi dotąd, a co to jest? A no to i tamto. I to jest takim głównym tutaj tokiem myślenia, z takim poczuciem pasji, misji jako nauczyciela religii we Włoszech. I pięknie to się moim zdaniem prezentuje, jak właśnie pod koniec na przykład całej szkoły żegna się z uczniami po prostu życząc odnalezienia swojej własnej drogi duchowej. I tak powinno być.

#52

Transcription

Dzień dobry. Ja nadal, tak jak już kiedyś tu mówiłam, wierzę w Boga, nie wierzę w Kościół i niestety wiele osób uważa, że to się wyklucza. W sensie często jak mówię komuś, że no tak, wierzę w Boga, modlę się i tak dalej, ale nie wierzę w Kościół, to ludzie mają coś takiego, że nie, no to nie wierzysz, bo to tak nie można i to tak nie działa i albo wierzysz to, że tak powiem, z całym inwentarzem, albo nie i jakby totalnie tego nie rozumiem, bo no ja wiem lepiej w co wierzę i też nie ma jakby czegoś takiego, że ktoś może mi tego zabronić, bo nie robię tego wbrew prawu. Co do religii w szkołach, to też uważam, że nie powinno jej być w takiej formie jak jest. Nauka o wiarach wszelkich oczywiście, chętnie bym chodziła na takie lekcje. A nawet jeśli religia taka katolicka, to może w jakiejś innej formie troszkę też pod tym kątem, że bardzo często jest tak, że jak się zadaje jakieś pytanie z serii tych trudniejszych, to albo nie otrzymuje się odpowiedzi wcale, albo odpowiedź jest związana stricte z wiarą, czyli tak jest, bo w to wierzymy i jakby bardzo często nie chcą katecheci, nawet świeccy, czy księża podawać odpowiedzi na jakieś pytania trudniejsze i takich racjonalnych argumentów, tylko albo na przykład miałam katechetkę, która się na mnie obraziła, bo jej zadałam pytanie, albo są ludzie, którzy odwołują się tylko do wiary i jakby no jeśli ja w coś nie wierzę, to argument oparty na wierze mi nie pomoże, bo jeżeli da się coś zracjonalizować, a wiele pytań jest takich, że da się odpowiedzieć po prostu argumentem nieopartym na wierze, tylko generalnie, że no tak. Jest, bo wynika to z tego i z tego, no to...

Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.

#53

Transcription

Dziwi mnie, że do tej pory się chyba tutaj nie wypowiedziałem, ale to chyba dlatego, że rzadko tutaj zaglądam. Myślę, że odpowiedź na to pytanie jest tak naprawdę bardzo prosta. Niezależnie od takiej postawy, czy wierzysz w Kościół, czy wierzysz w Boga, w ogóle mam duży szacunek do ludzi, którzy nie wierzą w Kościół, a wierzą w Boga, bo to znaczy, że mają krytyczny mimo wszystko jeszcze, czy już stosunek do rzeczywistości. Natomiast z punktu widzenia nauki i racjonalnego myślenia należy sobie zadać pytanie, czy ktoś, kto mówi o tym, że wierzy w Boga, jest w stanie uwierzyć w to, że na przykład dom może zostać nawiedzony przez złego ducha albo człowiek. W psychiatrii istnieje zespół opętaniowy, ale nie ma to nic wspólnego z tym, co głosi Kościół katolicki. Więc dla mnie, jako osoby, wydaje mi się, racjonalnie myślącej, odpowiedź właściwie może być tylko jedna.

____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.

#54

Transcription

Stosunek do religii. Najprościej rzecz ujmując jest mi religia, no i zupełnie nie obojętna, nie odgrywa żadnej roli w moim życiu, na chwilę obecną już. Był taki okres w moim życiu, że jak najbardziej tam poszukiwałem i tak dalej, czyli przechodziłem przez różne etapy, w tym momencie doszedłem do tego, że definiuję się jako ateista. I nie, jest mi zupełnie naprawdę potrzebna religia tak na co dzień. Zastanawiałem się w ogóle czy się nagrać w tym temacie, bo to takie dosyć jednak kontrowersyjne, natomiast ja w ten sposób do tego podchodzę, także mój stosunek jest zupełnie obojętny.

#55

teraz dogłowy przyszła mi następująca refleksja: niektórym się nie podoba przedmiot religia w szkołach. a jeśli tym samym, albo komuś innemu nie będzie się podobało nauczanie matematyki, przyrody, śpiewu to na ich życzenie zlikwidują nauczanie tych dziedzin? piszę, bo mi mikrofon nie działa
życie jest Piękne.

#56 2 likes

Tylko, że to inna sprawa, matematyka jest obiektywna, a na religii uczysz się o katolicyźmie, sporo ludzi ma inne wyznanie, albo nie zgadza się z tym co jest uczone na religii.
No i nawet część np. księży uważa, że religia powinna być w kościołach, a nie jako przedmiot w szkole.Inna sprawa, że nawet jak bym chciał religię w szkołach, to patrząc jak się ją naucza, to wolę żeby każdy miał godzinę mniej w zajęć.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.

#57 3 likes

Poza tym należy włłaśnie brać pod uwagę, że do szkoły chodzą nie tylko katolickie dzieci.
I owszem, nie jest obowiązkowe uczęszczanie na religię, ale jeśli już tak jest to dlaczego ta pozycja widnieje na świadectwie?
Wyznanie to indywidualna sprawa każdego z nas i niekoniecznie chcemy się tym chwalić wszem i wobec, a w tym przypadku niestety tak jest, bo jeśli na świadectwie widnieje Religia/nieklasyfikowany to już wiadoo, że dziecko jest innowiercą lub ateistą.
Kolejna sprawa, skoro jest religia i nauczanie o bogu to dlaczego nie ma przedmiotów o innych religiach?.
W szkole powinno być coś takiego jak religioznastwo gdzie nauczanoby o religiach, ale bez ukierunkowywania na "tą właściwą", aby dać pogląd szerszy w tym temacie.
Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.

#58

Transcription

Witam wszystkich bardzo serdecznie. Pięć lat temu nagrałem tutaj wpis. Pozwolę sobie troszeczkę rozwinąć moją wypowiedź, coś dodać. Udało mi się przez ten czas zdobyć troszkę więcej wiedzy. Jestem w stanie bardziej określić się poglądowo, jeżeli o kwestie religijne chodzi. Pięć lat temu powiedziałem, że to jest naprawdę fajne, że w Anglii uczą nas o różnych religiach, różnych wiarach, nie tylko o chrześcijaństwie. Super, super sprawa. Do tego chciałbym też dodać, że polityka i państwo w ogóle nie powinny mieć żadnej styczności z religią i na odwrót. Religia to jest bardzo osobista kwestia, bardzo indywidualna kwestia. I słabą opcją jest na przykład używać religii jako swego rodzaju narzędzia do zdobycia władzy, do zdobycia głosów religijnych, wyborców i tak dalej. To jest bardzo słabe moim zdaniem. Co do mojego osobistego stanowiska w ogóle a propos religii, to powiem wam, że przez ostatni rok... ... lub dwa lata, nie do końca jestem w stanie określić przez jak długi czas, ale mniej więcej w tym właśnie okresie, bardzo mi się zmieniły poglądy.

Senter San

#59

Transcription

Dzień dobry, drugi post, przepraszam bardzo, ale wiecie jak to jest z limitami bez premium. Generalnie nie wiem jakiej terminologii użyć, aby być w stanie opisać swoje poglądy, ponieważ z jednej strony nie czuję się ateistą, nie jestem ateistą zdecydowanie i nie mam zamiaru się z tego tłumaczyć, a z drugiej w ogóle nie identyfikuję się z żadną religią, z żadną instytucją religijną, no nie wiem właściwie czy z jakąkolwiek wiarą, w sensie wierzę w Boga, ale w ogóle jakby cokolwiek robię w życiu nie łączy się z chęcią podążania za jakimś dogmatem, za jakimiś tam zasadami dyktowanymi właśnie przez religię, przez jakieś... gdzieś właśnie Pisma Święte, Korany i tak dalej, nie wiem, nie wiem w ogóle jak tutaj mogę się określić, na pewno jest jakieś mądre słówko na to, w każdym razie tak, kiedyś byłem o wiele bardziej religijny głównie dlatego, że chodziłem do lasek, teraz już nie chodzę od ponad 10 lat, no cóż, to robi swoje na pewno, otwiera troszkę głowę, w każdym razie w Boga wierzę, na pewno wierzę w Boga. Do reszty rzeczy, które jakby są często kojarzone z chrześcijaństwem mam wątpliwości, do różnych zjawisk, niezjawisk, które były opisywane w Biblii, po coś jednak o tym siłą rzeczy wiem, dużo wątpliwości, głównie ze względów, które poruszała Monia, tak, Biblia była pisana przez wielu ludzi, tłumaczona na różne języki, coś tam mogło być. Coś mogło być przeinaczone, coś mogło zginąć, w ogóle tam się nie pojawić albo właśnie pojawić coś, co nie powinno z jakiegoś powodu. No i tyle, dziękuję bardzo.

Senter San

#60 1 like

Transcription

Hej, przyznaję Ci rację z tym używaniem religii instrumentalnie do celów politycznych. Mnie bardzo denerwuje, martwi, mierzi, wkurwia. Każdy polityk obojętnie jest jakiejś opcji, który zamiast jakiegoś swojego programu ma na ustach religia, rodzina, wartości, bo to często wychodzą potem różne trupy z szafy. To powinno być jedynie i wyłącznie sprawą prywatną. Myślę, że łączenie religii i polityki nie robi ani dobrze jednemu, ani drugiemu. A już najbardziej religii chyba.