Pies przewodnik
Back to W drodze#101 Irniss Archived
generalnie to pies sam mija przeszkody, pokazuje ci krawężniki, miejsce do siedzenia np w autobusie i wieele innych zalet ma
#102 mimazg1
@baltim
Wyraziłam tylko swoje zdanie chcąc zacząć obalać mity, którymi wątek jest naszpikowany jak poduszka puchem. Wiem że mogło to się nie podobać, ale czasami może lepiej 2 razy zastanowić się nad tym co się pisze? Chciałam zauważyć, że wątek jest publiczny i nie tylko my możemy to czytać, ale widzący też. A kto ma prostować mity odnośnie niewidzenia, jak nie osoba której to osobiście dotyczy? Osobiście nic do ciebie nie mam.?
#103 gadaczka
Jest podcast w serwisie tyflopodcast.net o osobie, która szkoliła własnego psa. Wynajęła profesjonalnego trenera i pracowali.
http://www.tyflopodcast.net/samodzielna-tresura-i-socjalizacja-psow-przewodnikow/
#104 Elanor
Słyszałam to, bo szukałam informacji na ten temat po śmierci mojego pierwszego psa, nie przewodnika. Ostatecznie, choć to rozważałam, nie starałam się o psa przewodnika. Po pierwsze dlatego, że nie przepadam za labradorami, choć wiem, że są sympatyczne. Po drugie, bardzo mi się nie podoba to, co się powszechnie mówi. Jeśli dobrze rozumiem, taki pies z fundacji, nie jest do końca naszym psem. To mi się kojarzy z takim trochę wzięciem zwierzaka w lizing. Wyprowadźcie mnie z błędu, jeśli jestem w błędzie.
Zastanawiałam się nad szkoleniem własnego psa, ale jest to i kosztowne i ryzykowne.
A, i jeszcze jedno. Taki pies pracuje osiem lat, czy do ósmego roku życia? Bo jeśli do ósmego roku życia, to w rezultacie pracuje jakieś sześć; średnio dwa lata zajmuje szkolenie. I co się dzieje z psami emerytami, oddawanymi do fundacji? Ja rozumiem, zwierzę użytkowe, nie jest już zdolne do pracy, ktoś chce wziąć następnego psa, lecz na utrzymanie dwóch go nie stać, więc oddaje. Ale tak po ludzku, jest w tym coś nieludzkiego.
#105 cinkciarzpl
Mimask, temat ani mnie ziębi ani parzy, ale wyluzuj. Czy coś. Nie ma obowiązku posiadania psa przewodnika, nasze środowisko tak jak każde jest różnorodne. A fakt, że dopiero teraz zauważyłyście wraz z irniss ten wątek i obserwacja tego, kto się jeszcze wypowiada dowodzi tylko popularności a właściwie braku popularności wśród niewidomych tego typu rozwiązania, więc zamiast atakować proponuję raczej życzliwość bo tylko zniechęcasz. Fundacja vismaior kiedyś wydała taką broszurę w temacie przewodników, można się nawet zapoznać ładnie bo jest w epub, to dobry punkt startu dla tych co na serio rozważają pracę z takim psem. Są grupy na fb dedykowane przewodnikom, listy dyskusyjne, whatsapp etc.
#106 Irniss Archived
elanor ;)
Ja dostałam psa na własność ;)
z ewentualną możliwością zżeknięcia się go, wrazie niemożliwościopieki nad nim czy jakoś tak to było ;)
Co do pracy mówi się, że do 8 roku życia. Ale jeśli stan zdrowia mu na to pozwala może pracować dłużej.
Co do ras zdażają się inne rasy jako przewodnicy np chesapeake bey retrievery, goldeny, i czasami np krzyżówki goldenlaby.
#107 misiek
Elanor- przecież nie musisz mieć koniecznie Labradora. Owczarki niemieckie też bardzo dobrze sprawdzają się w roli przewodników i dodatkowo jak dla mnie to najpiękniejsza rasa psa jaka istnieje. Jeszcze takie pytanko- te Hesa coś tam to takie duże psy z kręconą sierścią podobne trochę do Jużaków?
#108 Irniss Archived
to takie troszkę podobne do laba ale większe z kruciutką falowaną sierścią
#109 Elanor
Akurat taki pies w bloku, to jest katastrofa. Dla psa, rzecz jasna. W ogóle trzymanie którejkolwiek z tych ras w bloku wydaje mi się być średnim pomysłem, ale zasadniczo nie o tym tu mowa. Irnis, dzięki za informację.
#110 Irniss Archived
elanor jak coś pisz śmiało na prv
#111 tomecki
U nas też jest przewodnik.
Z tym podnajmowaniem psów chodzi o to, że zdarzały się sytuacje, w których ktoś brał psa przewodnika i w ogóle, albo prawie w ogóle nie pracował, a pies był czymś jakby lepiej wytresowanym kanapowcem. Wszystko niby fajnie ale jednak kilkadziesiąt tysi na szkolenie poszło się bujać, kolejki są niemałe i głównym założeniem, z tego co wiem, było zabezpieczenie się na takie właśnie wypadki coby fundacja mogła odebrać piesa bez większych prawnych przewałek. Nie wiem jak wygląda kwestia emerytury takiego wyporzyczonego psa, bo moja Dorka jeszcze ma Eltona na własność.
#112 misiek
Elanor- zarówno Labrador, owczarek niemiecki czy Golden to psy podobnej wielkości, dla których życie w mieszkaniu będzie podobne. Dla Goldenów i Owczarków to nawet gorzej, bo mają długą sierść, ale każdy pies się do tego przyzwyczai. Mój brat miał 13 lat w bloku Owczarka niemieckiego krótkowłosego i jakoś nie było problemu, jednak po przeprowadzce pies ostatni rok swojego życia mieszkał na dworze i też nie było problemu z przyzwyczajeniem jego do nowego miejsca. Pies to nie przedmiot by go sobie porzyczać, wyporzyczać i oddawać. Tak to czytam i nabieram coraz większych wątpliwości czy w ogóle kiedykolwiek mam się starać.
#113 siwy4don
http://fundacjavismaior.pl/wopp/wszystko-o-psie-przewodniku-ksiazka-do-pobrania/
Sporo informacji jest w tej książce.
#114 Elanor
Dla mnie psy tej wielkości w bloku, to jest nieporozumienie. Możliwe, że dlatego, iż u nas z zasady mieszkania w blokach są małe, ciasne i nawet dla ludzi średnio znośne; budownictwo z poprzedniego systemu trzyma się dobrze. Ale to naprawdę nie na ten wątek. A wypożyczaniu psów mówię zdecydowane nie. Rozumiem o co chodzi z tą kontrolą, z tym, żeby z wytresowanego psa nie robić kanapowca, ale jakoś tak... perspektywa wiszącej mi nad głową jakiejś fundacji sprawiła, że dałam sobie z tym pomysłem spokój i obecnie mam zwykłego, wytresowanego wyłącznie przeze mnie pieska.
#115 zywek
A ponoć niemiecki nie zdał testu, bo jak gościu miał atak padaczki to nie chciał do niego dopuścić służb naprawczych
#116 Irniss Archived
wgl niemieckie teraz mają problem, bo chodowane pod exterier stracily stabilną psyhe
#117 misiek
Przecież każdy pies mógł tak zrobić.
#118 papierek
Jakby nie patrzeć, pies ogarnia więcej od niewidomego i chyba po to jest nie? Pies szybciej od niewidomego znajdzie krawężnik, przejście dla pieszych, pies szybciej znajdzie wolne miejsce, pies szybciej zauważy przeszkodę czy to nie oznacza, tak jak balteam napisał, że pies musi więcej ogarniać od niewidomego? To niewidomy musi wiedzieć, gdzie chce iść i umieć wyczaić np. zielone światło, ale nawet niewidomy z laską nie porusza się aż tak pewnie jezeli chodzi o omijanie przeszkud jak niewidomy z psem. To bym przypisał jako jedną z zalet.
--Cytat (mimazg1):
Witajcie,
Przeczytałam cały wątek, i pomijając ilość spamu, to więkrzości wam wydaje się że przewodnik zwykły może być burek. Psy na przewodników przechodzą wwielokrotną seelekcję, by wybrać z tych najlepszych te wybitnie dobre.
Włos mi się zjeżył na głowie gdy dotarłam do postu Paltima o tym że pies skoro jest przewodnikiem, to powinien ogarniać więcej od podopiecznego . I że podopieczny nie musi się oriętować.
Bujda na gąsiennicach. Pies przewodnik to pomoc, jak laska , telefon, oko u widzących. To twój problem by się oriętować, pies może conajwyżej ciebie przeprowadzić bezpiecznie od punktu a do punktu B byś nie wlazł powiecmy w przeszkodę.
@baltim
no tak, ale pies przewodnik chyba ułatwia porszuanie się osobom, które mniej ogarniająorientacje, do
jakiegoś przejścia podejdzie bezpiecznie wtedy taka osoba, a w sumie najgorsze chyba jest wykrywanie
różnych krawężników, spadków itd.
Sama mam już drugiego psa przewodnika z fundacji lablador i wielu z powyższych wypowiedzi nie powinno być jeżeli ktoś wogóle rozważa choćby teoretycznie staranie się o psa przewodnika.
Nie wiem jak to było w tej historii którą ktoś opisywał powyżej,, jednak musicie wiedzieć że pies pracujący z podopiecznym jako przewodnik pracuje 8 a nie dziewięć lat. po podstawowym czaasie pracy 8 lat może zostać dopuszczony do pracy jeszcze przez rok. i Koniec.
Pies gdy przechodzi na emeryturę, żeczywiście może wrócić do fundacji, albo może być u nas w domu. Z racji przystosowania do pracy w trudnych warunkach, pies taki nie mógłby dłużej pracować bo to można przyrównać do pracy do 75roku człowieka w kamieniołomach.
@łysy
Inna sprawa to to, że na szkolenie możesz oddać własnego psa, ale ja bym nie ryzykował, bo jest bardzo
duże prawdopodobieństwo, że nie będzie się nadawał.
To kolejny mit z którym jak widzę nie radzicie sobie. Nie może być przewodnikiem twój własny burek!
Nie to że nie jest inteligentny, ale przewodnikami mogą być tylko psy które przeszły wieloetapową selekcje
Pozdrawiam i życzę opanowania
kn
--Koniec cytatu
#119 papierek
Poza tym balteam pisał o wykrywaniu przejść i krawężników głównie a nie o nieogarnianiu przestrzeni jako takiej a z tego co wiem taki pies właśnie pokazuje takie rzeczy, więc dalej nie wiem do czego się odnosisz w kwestii obalania mitów.
--Cytat (balteam):
no tak, ale pies przewodnik chyba ułatwia porszuanie się osobom, które mniej ogarniająorientacje, do
jakiegoś przejścia podejdzie bezpiecznie wtedy taka osoba, a w sumie najgorsze chyba jest wykrywanie
różnych krawężników, spadków itd.
--Koniec cytatu
#120 Elanor
@Irnis
Absolutna racja, co do owczarków niemieckich. Tę rasę naprawdę skrzywdzili, nie tylko pod względem psychicznym, bo i problemów ze zdrowiem się u nich przez to namnożyło. Tak mi się też coś zdaje, że labradory je powoli wypierają z wszelkich funkcji, nie tylko przewodników.
Swoją drogą, może to trochę offtop, ale zauważyłam, że owczarki szetlandzkie prawdopodobnie nadawałyby się idealnie dla osób niesłyszących. Moja praktycznie od szczeniaka zwraca naszą uwagę na dzwoniące telefony, których się czasem nie słyszy, na gwiżdżący czajnik, w ogóle na odbiegające od normy rzeczy, zwłaszcza dźwięki.
Podpytałam trochę ludzi i okazuje się, że one rzeczywiście coś na tym punkcie mają.