Szczerze mówiąc chyba lepiej jak by ci ktoś z nas film nagrał i widzący pokazał, raczej tak będzie trudno. Ja teraz nie będę mieć czasu na żadne nagranie, ale w wolnej chwili jak nikt mnie nie zaskoczy i jakoś ładnie nie opisze, albo sam ci wcześniej nie nagra, to czemu nie.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Ja też z tym prawidłowym trzymaniem mam problem. Trzymam po prostu tak, jak mi wygodnie, choć może warto by było to zmienić. Nie wiem, czy można to porównać do trzymania laski. Laskę powinno się trzymać w określony sposób, żeby była jak najlepiej pomocna. Jeśli chodzi o sztućce, to najważniejsze jest, żeby dobrze to jedzenie nożem na widelec nagarnąć, żeby dobrze pokroić. Nie wiem, czy prawidłowe trzymanie ma na to jakiś wpływ, choć na pewno wygląda bardziej elegancko i estetycznie.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.
Raczej ma, to tak jak z trzymaniem długopisu, no czy tej laski, poruszać się będziesz, pisać też, ale po prostu bardziej efektywniej jeśli też poprawisz uchwyt.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
A mnie się jakoś wydaje, że właśnie gdy próbuję trzymać prawidłowo jest to mniej efektywne. Ale pewnie dlatego, że nie jestem od początku tego poprawnego trzymania uczona, że nie jest to dla mnie naturalne. W przypadku laski uczono mnie od początku jak ją trzymać i nie wyobrażam sobie trzymania jej inaczej, niż tak, jak mnie nauczono, pewnie ze sztućcami jest podobnie.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.
Po prostu spotkałem się ze stwierdzeniem, że aby komfortowo i efektywnie korzystać z tych metalowych dobrodziejstw, trza je dobrze trzymać. Ktoś to kiedyś wymyślił, pokazał i zastosował. Może i faktycznie tak jest.
Jakby ci to, trzymasz pionowo palce wskazujący i środkowy trzymasz po wewnętrznej stronie, kciuk po zewnętrznej, widelec na prosto. A przynajmniej ja tak jem.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Trzeba złapać nóż mniej więcej w połowie długości, żeby wszystkie palce się zmieściły, w pionie, kciukiem do siebie. I ten kciuk po jednej stronie przytrzymuje nóż od strony bliższej ostrza, a z drugiej strony mocno chwytają palce wskazujący i środkowy. Pozostałymi delikatnie przytrzymujesz rękojeść, żeby była stabilna, lekko dociskając ją do środka dłoni. Jednym słowem, wszystkie palce zgięte, ale tylko te 3 pierwsze trzymają nóż mocno, reszta służy do podpierania go. Jeśli kiedyś miałaś okazję trzymać prawidłowo pałeczki do perkusji, to uchwyt tutaj jest niemal identyczny, tylko wskazujący i kciuk chwytają samymi opuszkami i nie ich bokami, tylko poduszkami. Środkowy natomiast trochę dalszym kawałeczkiem, mniej więcej pierwszym zgięciem albo drugim segmentem nawet, żeby te kolejne palce mogły łatwo się ułożyć.
Mnie tam tylko zupy na płaskich talerzach wpieniają, a tak po za tym to jest git. Jak muszę to coś pokroję, krzywo może, ale ja nic łapami prosto nie umiem, nawet kartki uciąć to też tak już musi chyba być. W domu raczej kotleta to w łapę i tyle w temacie, bo szybciej, jak u siebie jestem to co mi się stanie, jak trzeba, to umiem przecież :).
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P