Oj spotkałem się z talerzami, które może tak całkiem płaskie nie były, ale prawie. Pitef: Da się to ogarnąć, trzeba starać się zorientować w przestrzeni tego talerza, no i można czasem palcem sprawdzić, czy coś nie zbliża się do krawędzi.
Oj, to prawda, ja zawsze się tego obawiam przy manewrowaniu sztućcami. -- (Pitef): Największy problem jest w tym, żeby drugiego dania podczas krojenia nie wytyndolić na stół.
Mi też. Szczególnie, gdy na talerku leżała sobie kupa jedzenia polana sosem, a na samym wierzchu kotlet, bo wtedy nie bardzo można go normalnie pokroić. Bo ja krojąc zawsze musze mieć płasko pod spodem, nie umiałabym raczej tak wymanipulować, żeby dobrze pokroić kotleta o brzeg talerza.
Bo to Agatko trza precyzyjniej i wolniej, a nie na łapu capu. Przeważnie kotlecika można odsunąć od pyrków, ale fakt, czasem się nie da jak nałożą cały tależ.
To trzeba najpierw trochę ziemniaków zjeść i będzie miejsce dla kotleta. Jeśli chodzi o krojenie, nożem i widelcem można sprawdzić obrys kawałka mięsa, kiełbasy, itd. Jak już wiemy jaki kształt to sobie poradzimy.
Zgadzam się. Czasami najpierw niestety trzeba zjeść nieco tych pyr czy ziemniorów, żeby móc normalnie pokroić. -- (piecberg): To trzeba najpierw trochę ziemniaków zjeść i będzie miejsce dla kotleta. Jeśli chodzi o krojenie, nożem i widelcem można sprawdzić obrys kawałka mięsa, kiełbasy, itd. Jak już wiemy jaki kształt to sobie poradzimy.
No jeszcze jak są z jakimś fajnym sosikiem, to się da, gorzej, jak z tłuszczem lub bez niczego. wtedy takimi samymi to zapchać się idzie. Ale czasem niestety wyjścia nie ma.
Taa, co ciekawe spotkałem wielu ludzi, którzy tak jedzą. Ja tam wolę wszystko razem, ale jak się nie da to co zrobić. Najpierw trzeba pyrki z suróweczką, a na końcu miąsko.
Miałam kiedyś tak w jednej restauracji, że dostałam taki duży tależ. Na tależu na szustce miałam ziemniaki, na dwunastce nugetsy, oczywiście z boczniaka, a po środku stały dwie małe miseczki. Jedna z sałatką, a w drugiej był dip. Powiem szczerze, że fajnie i dość komfortowo się to spożywało, ale pewnie dlatego, że kroić nie musiałam.