Forum

Jedzenie nożem i widelcem

Życie codzienne niewidomych

Previous 5 / 11 Next

Julitka

#81 ·

Misiek, weź przyhamuj...
-- (misiek):
To ciekawe co by się stało, gdyby ktoś zjadł ręką, albo w jakikolwiek inny sposób. Tragedia narodowa by się stała? I co, siostrzyczki potem w razie lekcji usprawiedliwiały delikwenta, bo nie pozwoliły mu odejść od stołu, bo nie pokroił kotleta? :XD

--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

grzegorzm

#82 ·

Uwierz, że źle nie było a przynajmniej teraz ludzie potrafią się zachować i zjeść w resteauracji jak pan bóg przykazał.
-- (misiek):
To ciekawe co by się stało, gdyby ktoś zjadł ręką, albo w jakikolwiek inny sposób. Tragedia narodowa by się stała? I co, siostrzyczki potem w razie lekcji usprawiedliwiały delikwenta, bo nie pozwoliły mu odejść od stołu, bo nie pokroił kotleta? :XD

--

zywek

#83 ·

Nie, ja sobie jak byłem rzeczywiście mocno znudzony wszystkim wokół wsadzałem morde w talerz i wszystko było git.

papierek

#84 ·

3 likes
Misiek, czasami jak coś napiszesz, to człowiek zastanawia się płakać czy się śmiać. xd
Tak, siostrzyczki biły rużańcem po głowie, jak ktoś nie używał noża i widelca, a potem całą noc leżenie krzyżem publicznie na korytarzu. xd
-- (misiek):
To ciekawe co by się stało, gdyby ktoś zjadł ręką, albo w jakikolwiek inny sposób. Tragedia narodowa by się stała? I co, siostrzyczki potem w razie lekcji usprawiedliwiały delikwenta, bo nie pozwoliły mu odejść od stołu, bo nie pokroił kotleta? :XD

--
po co mi sygnatura?

Julitka

#85 ·

2 likes
Dusiły wręcz, jak przypuszczam. :p Albo rozrywały, rozrzucały koraliki po stołówce i kazały na kolanach zbierać. Widelcem. :p
-- (papierek):
Misiek, czasami jak coś napiszesz, to człowiek zastanawia się płakać czy się śmiać. xd
Tak, siostrzyczki biły rużańcem po głowie, jak ktoś nie używał noża i widelca, a potem całą noc leżenie krzyżem publicznie na korytarzu. xd
-- (misiek):
To ciekawe co by się stało, gdyby ktoś zjadł ręką, albo w jakikolwiek inny sposób. Tragedia narodowa by się stała? I co, siostrzyczki potem w razie lekcji usprawiedliwiały delikwenta, bo nie pozwoliły mu odejść od stołu, bo nie pokroił kotleta? :XD

--

--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

zywek

#86 ·

4 likes
A potem rączki gwoździątkami do stołów na stołówce przybijały malutkim młoteczkiem, co by tortury przedłużać w nieskończoność.

misiek

#87 ·

No i kto tu popada w skrajności? Ja o żadnym biciu nie pisałem.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

grzegorzm

#88 ·

1 likes
Nie chodzi o to, że piszemy o skrajnościach, ale ty nie wierz jak było a opowiadasz,że nie wiadomo co się działo,zakładając, że na pewno źle uczono jeść nożem i widelcem i pewnie nie tylko tego.

Agata.d

#89 ·

1 likes
Nie, nie, nie, siostrzyczki potem za kare dawały takiego twardego kotleta. z żyłkami, którego trudno jest pokroić i jeszcze trudniej co po niektórym zjeść. XD. A tak serio to nie wiem jak to tam było, ale raczej na lekcje pójść pozwalały i żadnych tortur nie było. A przynajmniej uczone było jak jeść poprawnie i jak tu ktoś napisał potem człowiek może się bez obaw do restauracji wybrać.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.

Pitef

#90 ·

Żałuje, że nie byłem tego uczony od początku. Mam lat tyle ile mam, i z bólem serca coś po kroję, w łapę nie bierę, ale chciał bym osiągnąć taką precyzję, z jaką to ogarniają nasi widzący bliscy albo dalecy.
Sygnatura? A co to jest i do czego :D

Agata.d

#91 ·

No ja mam podobnie. Niestety w naszej szkole jak już pisałam nie przykładali do tego takiej wagi jak powinni. Ja też w łapę nie bierę, ale kurde, zawsze jakaś tam obawa jest, jak się je poza domem, że coś się z tależa wywali, że się źle pokroi. Są też takie dania, których poza domem nnie jem, takie jak na przykład naleśniki. No i mam zawsze takie głupie wrażenie, że wszyscy na mnie patrzą, jak jem.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.

balteam

#92 ·

A nie, to ja ogólnie jak nawet sam w domu jestem, to raczej jem nożem i widelcem, bo spoko sięrzeczy zgarnia z talerza.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.

Agata.d

#93 ·

no ja właśnie nie. Jak jestem sama to jem samym widelcem raczej, zwykle nie chce mi się nożem i widelcem bawić, bo to jednak dłużej idzie.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.

grzegorzm

#94 ·

No właśnie nie dłużej, kwestja wprawy.

balteam

#95 ·

Znaczy, jeśli liczymy takie normalne jedzenie, a nie coś w stylu weź pęto piełbasy w rękę i jedz, bo tak to może trochę dłużej.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.

zywek

#96 ·

1 likes
Niee, zdecydowanie łątwiej np nożem sobie dopchnąć do widelca ziemniaki, szczególnie jak są rozgniecione.

Agata.d

#97 ·

U mnie i tak zwykle się je całe.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.

misiek

#98 ·

Agatko to tylko wrażenie. Wierz mi, nikogo to specjalnie nie obchodzi, a jeśli nawet to ten ktoś najwidoczniej niema większych problemów w życiu. I tak do tego podchodź.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

balteam

#99 ·

Jeśli ktoś je w miarę normalnie to pewnie prawda, ale jak się rzuca w oczy, to rzuca się :P
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.

Pitef

#100 ·

Problem u mnie jest z nieprawidłowym trzymaniem sztuczców. Muszę się tego na nowo nauczyć, może Wy drodzy towarzysze mojej doli albo i niedoli podpowiecie tak dokładniej który palec jak i gdzie na tym trzonku/ uchwycie.
Sygnatura? A co to jest i do czego :D
Previous 5 / 11 Next