Ma natomiast w przypadku mocowania końcówki.
W lasce krótrzej, z którą kiedyś chodziłem i w której miałem zamontowany prototyp kółka, którego obudowa oparta była na listewce bagażnika z powypadkowego roweru, mocowanie niewytrzymało i oddzieliło się od laski.
Serwis mi to załatał jakimś klejem i do dzisiaj działa. Jednak od tamtej pory jestem ostrożniejszy, tak samo jeśli chodzi o skracanie laski, tak jak Ci pokazywałem, że trzymam teraz nogami koło z jego boków, a nie z jego opony, czyli średnicy.
Jestem w trakcie testowania koła 100mm ze stożkowym profilem i faktycznie zdaje to egzamin, ten profil, natomiast koło faktycznie jest spore, ciężkie i trochę ciągnie, a czasem na mniejsze krawężniki wjeżdża dość łatwo, ale jak jest np. większy, to trzeba je unieść.
Na ile obciążone jest mocowanie, tego nie wiem, na chwilę obecną działa.
Ja bym szedł ewentualnie w koło ok. 84mm, bo faktycznie jest zauważalnie lżejsze, ale w stożkowy profil oraz większą twardość, bo wtedy koło będzie miało lepsze odbicie, co też jest przydatne.
Czuję to przy tej setce, która ma 88a, czyli chyba o 6 więcej jeśli chodzi o twardość względem tego mniejszego.
Kolejna rzecz z dużym kołem jest taka, że zamykasz sobie dostęp do wsadzenia klucza na śrubę, celem mocniejszego dokręcenia końcówki, gdy się poluzuje.
ps. koło 100mm się na pewno zmieści, ale ja za to odpowiedzialności nie wezmę. To już ryzyko użytkownika.
-- (camila):
Ale w tym przypadku to nei ma znaczenia, bo bardzo rzadko tę laskę podnosisz.
--