Łojej. To co chce napisać, to po wakacjach stał się hit sezonu. Słuchajcie. Ci, którzy tego jeszcze nie
znacie, pampersa, wiadro, czy nocnik, bo nie wiem jak zareagujecie.
W sierpniu, z tatą pojechaliśmy do Bielska białej. Do znajomego, który nie widzi i dodatkowo jeździ na
wózku. Przyjechała tam też dziewczyna tego znajomego, a także moja niewidoma koleżanka, znana tu pod
nickiem anorcia.
Sytuacja przedstawia się tak. Wracaliśmy bodajże z Szyndzielni, pojechaliśmy tam po świerzutkie oscypki
i masełko. Kiedy wybieraliśmy się na spacer, zawsze autobusami wracaliśmy naszą grupą i mieliśmy swój
sposób ładowania się do owegopojazdu. Najpierw wchodziła dziewczyna z moim przyjacielem na wózku. Potem
tata wprowadzał Anorcię, a następnie mnie. Wybierał miejsca podwujne, żebyśmy siedziały obok siebie.
A tego dnia, o którym piszę, było potwornie gorąco. Na autobus jakoś nieznośnie długo czekaliśmy. I w
końcu przyjechał. Tata najpierw wprowadził Anorcię, a potem mnie. Jak wymacałam miejsce, t klapłam sobie
tak niezdarnie, z pufnięciem w stylu: Ufffff jak gorrąco. Nagle czuję, że Anorcia siedząca pod oknem,
jakoś tak bardzij się do okna przysuwa. Myślę sobie: Choleeera no co też ona najlepszego robi? To, że
tak sobie usiadłam, trochę po królewsku nie znaczy, że mało mi miejsca.
Mamy z Anorcią taki znak, że kiedy chcemy coś do siebie powiedzieć w miejscu publicnym, typu właśnie
autobus, to chwytamy się za kolano, co ma być oznaczeniem, zaraz nachylę się do twojego ucha i ci co dyskretnie
powiem.
No więc tak właśnie zrobiłam. Chwytam ów, Anorcię, nawet za udo, powyżej kolana, nachylam się do jej
ucha i mówię:
Kochanie! Co ty robisz? Jeżeli ja się mieszcze jeszcze na jednym siedzeniu to chyba drze, prawda? Nie
przesuwaj się!
A w odpowiedzi, słyszę? O zgrozo, obcy, perlisty śmiech. To nie była Anorcia. Ale owa kobieta nic mi nie
odpowiedziała. Do końca trasy paliły mi się policzki ze wstydu! I modliłam się, żeby ta baba wysiadła.
A jak to zrobiła, to miałam dziwne wrażenie, że jakoś ocierała się pośladkami o moje kolana. To chyba
przez to, kochanie, które u mnie i Anorci na porządku dziennym funkcjonuje