Ja ostatnio jadłam takie śmieszne coś, nie wiem czy to tylko na święta, czy normalnie jest w sprzedarzy, ale nazywało się to to milka snow baals mini. To takie małe, czekoladowe kuleczki pokryte takim jakby cukrem, skorupką taką chrupiącą. Pod tą skorópką jest czekolada milka. Ja osobiście zdecydowanie wolę milkę od wedla.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.
Lubię wszystkie trzy rodzaje czekolady. ale czekolada wedel, którą zjadłem, miała wyjątkowy smak. Na początku smakowało słodko, ale później miało lekko słony smak, bardzo lekki, musiałem zwrócić szczególną uwagę, zanim zauważyłem ten słony smak. -- (cinkciarzpl): I jakie wrażenia? :)
--
“We do not lack ability. We just lack courage. It all comes down to courage.”
Spróbować bym pewnie spróbował. Ale nie było by to coś, po co sięgał bym garściami. Tak samo zresztą miałem, gdy jadłem czekoladę z chilli. Jak dla mnie ta ostrość nijak pasuje do czekoladowego posmaku.