Odświeżam wątek i dodaję "Przygody Kota Filemona". Mało znana pozycja, ale sentyment spory. Podobnie jak "Cudaczek Wyśmiewaczek", "Paziowie Króla Zygmunta", "Historia Żółtej Ciżemki", "Spotkanie nad Morzem" i "Przygody Wróbelka Elemelka".
Odświeżyłem sobie ostatnio "Księgę urwisów" Niziurskiego. Stalinowskie lata 50-te, choć bez zbytniego ideologicznego zacięcia. I znak czasów, który teraz zauważam. Wszechobecna "twarda ręka" w wychowaniu, nauczaniu i kontakcie, odnoszenie się do dzieciarni per "gałgany", "pętaki" "szczeniaki" i tego typu pieszczotliwe epitety.
Tylko Paziów nie znałam. -- (Julitka): Odświeżam wątek i dodaję "Przygody Kota Filemona". Mało znana pozycja, ale sentyment spory. Podobnie jak "Cudaczek Wyśmiewaczek", "Paziowie Króla Zygmunta", "Historia Żółtej Ciżemki", "Spotkanie nad Morzem" i "Przygody Wróbelka Elemelka".
--
Wojna to pokój. wolność to niewola. Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
Bez zbytniego ideologicznego zacięcia? Oj, jak najbardziej z, jak najbardziej, tylko tej takiej retoryki socrealistycznej nie ma jakiejś zatrważającej ilości. Historia sama w sobie jednak jak najbardziej w odpowiednim stylu i tonie.
Świetny był Niziurski! -- (MarOlk): Ale w dawkach znośnych nawet dla współczesnego czytelnika. Dzieciaki w końcu nie budowały socjalizmu tylko łobuzowały.
--
Wojna to pokój. wolność to niewola. Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
Niziurski fuj. "Księgę urwisów" jeszcze zniesę, ale późniejszych wydziwiań nie, przede wszystkim z uwagi na ten, nie wiem, realny czy wykreowany w głowie autora, slang młodzieżowy i ogólnie takie specyficzne zachowania bohaterow tych książek. No nie, nie i jeszcze raz fuj.
Ja jak już gdzieś może wspominałem uwielbiałem czarnoksiężnika ze szmaragdowego grodu oraz książkę klary molnar która potem została przerobiona na słuchowisko tytuł toto miało baśń o dzielnym isztwanku.
Cholerne wstrętne sample w suno!
This site uses cookies to enhance your experience.