Transcription
Witajcie. Po pierwsze, nie wiem jak mnie słychać i przepraszam, jeżeli będzie jakiś przester, coś tu jest nie tak z tym kompem, z którego teraz nagrywam się.
O orientacji przestrzennej powiem parę słów. Nie jestem może wielki, ale potrafię dojść, dojechać do tego miejsca, gdzie muszę.
Miałem taką samą sytuację, jaką ma Dasz, czyli uczono mnie było w szkole, tylko takich tras, które niby mogłyby być użyteczne.
Od szkoły do metra na przykład. No dobra, jak jeszcze uczyłem się, to może, a potem po co? Było pytanie.
Ale z nami nikt na ten temat nie rozmawiał, nas uczono i kochani.
I to był koniec.
Jakby wyjątkiem może było to, że uczyli nas dojeżdżać do domu.
Końcówką stało się to, że w końcu ja potrafiłem używać białej laski, chodzić z nią, nie było problemów, ale na pewno nie umiałem gdzieś dojść.
Kiedy poszedłem uczyć się na uniwersytet, gdzie oczywiście już nikt mnie prowadzał, nie pomagał, bo po pierwsze było nie ma komu to robić, jeszcze tata wziął urlop na miesiąc, aby mi wszystko tam powyjaśniać, pokazać i tak dalej, jakby z tym nie było problemów, nauczyłem się chodzić na terenie uczelni jak najbardziej, ale gdzieś tam indziej to nie.
Ale kiedy chciałem jeść, po prostu po raz pierwszy poszedłem do uniwersytetu.
Po raz drugi poszedłem z kimś do sklepu, po raz drugi poszedłem też może z kimś, a po raz trzeci stwierdziłem, że nie muszę jakby czepiać się do każdego, ponieważ na pewno poradzę, jakoś dam rady sobie sam.
Było, no powiem, że było trudnie, to nic na pewno.
Bałem się strasznie, ale wyszedłem i poszedłem, ponieważ nie miałem wyjścia po prostu, bo chciałem.
Bo chciałem w końcu to opanować i tak dalej.
Wiedziałem jak wyjść jakby poza uczelnią, gdzieś iść i tak dalej.
Powiem szczerze, że pytałem ludzi i jak najbardziej, pomagali mi, ale nauczyłem się tej trasy, no nie wiem, za dwa może tydnie, jakoś tak.
I potrafiłem już dochodzić praktycznie samodzielnie.
A potem jakoś stwierdziłem, że ten sklep dla mnie jest niewygodny i pobliskich takich dobrych sklepów nie znalazłem.
I z tej samej pory zamawiałem praktycznie zawsze produkty z dowozem, także już nie musiałem gdzieś po jedzenie chodzić.
Ale chciałem chodzić po mieście, bo były jakieś ciekawe imprezy, festywały.
Uczyłem się drogi do metra, uczyłem się jeździć metrem.
Naprawdę mi tak jakoś wyjaśniać nikt nie wyjaśniał.
Druga rzecz, że bardzo dobrze mi było nauczono jak chodzić z laską i jakby wykrywać różne przeszkody.
No powiem, że naprawdę to mi pomogło.
Ja myślę, że po pierwsze nie musisz jakby coś specjalnie zapamiętywać.
Bo...
Jak pójdziesz raz, jak pójdziesz dwa, pójdziesz trzy.
Może zgubisz się po raz jakiś pierwszy, drugi.
Ale zapytasz kogoś tam w otoczeniu jak ktoś będzie albo tam zorientujesz się po nawigacji.
To na raz czwarty, piąty już nogi cię sami będą niosli do jakiegoś stopnia.
Oczywiście nie będziesz tak, że ojeju mogę, oj potrafię, oj dojdę.
Ale w każdym razie już nie będziesz mieć aż takich problemów, aż takich trudności.
Na pewno ci może uczyć ktoś, kto...
Kto nie miał szkoleń.
Bo dla mnie jakoś tak zawsze było, że szkolenia tylko przeszkadzają.
Na przykład moja widząca dziewczyna nigdy nie miała żadnych szkoleń z orientacji przestrzennej.
Mój bardzo dobry, widzący kolega też nigdy nie miał.
Ale oni zawsze jakoś mogli mi to wyjaśnić jak mam gdzie dojść.
I jak słyszycie jestem, żyję, nikt nie zabił, nikt nic nie zrobił.
Także tego.
Samochody różnego rodzaju i inne przeszkody oczywiście mogą robić problem.
Ale tylko do tej pory, póki nie nauczysz się ich omijać.
W tym pomogą echolokacja, słuch, w ogóle te wszystkie możliwości, które w sobie masz i których może jeszcze nie odkryłeś.
Musisz pospróbować.
Wiesz co?
Po prostu do mnie chyba prywatnie, bo ja nie tak często wchodzę na ten forum.
Dlatego powiem, że nie często to wszystko słucham, czytam i tak dalej.
Ale jak będziesz potrzebował jakiejkolwiek pomocy.
Po prostu, nawet jak chcesz po prostu powiedzieć, że słuchaj nie umiem, nie potrafię w ogóle tego.
Ja ci chętnie pomogę i postaram się ci jakoś coś wytłumaczyć.
Chociaż oczywiście, że mój polski nie jest idealny.
I może sam o czymś nie wiem.
Ale w każdym razie postaram się jakoś pomóc.
Także nie bój się niczego.
Dobrze, że już o tym myślisz, a nie kiedy tam już sytuacja jest fatalna.
I po prostu musisz wypróbować wszystkie możliwe i dostępne sposoby.
I po tym dla siebie wybrać najlepszy.
Bo dla każdego orientacja jest specyficzna.
I każdy swoje przeszkody znachodzi.
Na przykład ja kiedyś pracowałem w takim centrum językowym.
I w pobliżu od tego centra jest McDonald's.
Wiemy wszyscy, że McDonald's strasznie śmierdzi.
No jest taki pach i nie zawsze on jest przyjemny.
Jakby wychodzi to z tego, że masło tam nie zawsze dobrze używane jest i tak dalej.
Ale fakt, że to może być.
Jakim, nie jakim, ale takim obiektem jakimś informującym.
Zawsze jak szedłem i po prostu wiedziałem, że zaczyna się pachnąć McDonald'sem.
Po prostu szedłem w lewo, bo wiedziałem, że na lewo już droga, która mnie interesuje.
Osoba widząca na pewno by nie zwróciła na to uwagi.
Ale dla mnie to była dobra taka informacyjna rzecz.
Która bardzo mi pomaga.
Która bardzo mi pomaga.