Ale, że akurat takich psów? No głos tu ma najmniej do rzeczy, bo może być wielki misio łagodny jak baranek i mały, ale wariat. I z moich obserwacji druga opcja sprawdza się zdecydowanie częściej.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Ja najbardziej lubię dźwięki żab, ptaków, krów, maszyn rolniczych, szum drzew, szum strumienia albo wodospadu (niestety rzadko mam okazje go słyszeć), dźwięk elektrycznej gitary, dźwięk dzwonków, dźwięk fortepianu, dźwięk pociągu, trolejbusu i metra Inspiro.
@Pawlink, jeśli pytałeś, czy na ten wątek nadaje się dźwięk pocieranego kieliszka, to tak, wg mnie jak najbardziej. Należy do tych odgłosów, które mogą zahipnotyzować w taki pozytywny sposób.
Niee, nie byłem rzeźnikiem nigdy, ale z chęcią doświadczyłbym tego rarytasu zabijania przeznaczonego na zjedzenie świnidła, z któego potem uwędziłbym sobie prywatne, smaczniuchne kiełbasidło, któe potem zeżarłbym wydobyte prosto z urządzenia przeznaczonego do wędzenia takich rarytasów.