Dzwonki wietrzne to są -- (pawlink): Różne odgłosy natury, szum morza, to tak. Ale ostatnio (może to dość tandetne) jakoś spodobały mi się te takie pukające "dzwonki", które ludzie wieszają np. na balkonach, żeby wydawały dźwięk, jak jest mocniejszy wiatr (nie wiem jak to się dokładnie nazywa, ale na pewno to kojarzycie).
A ja tu się przyznam bez nicia, że w tym co użytkownik Piecberg stwierdził sens jakiś widzę, chociaż nie wszędzie i nie zawsze, bo czasem jakoś głupio. Tak czy inaczej dla mnie całkiem spoko są np. tamtamy czyli te jakby gongi. Takie ogromniaste talerze nierzadko średnicy ponad metr. Niektórzy całe performensy na takim czymś robią uderzając w to to różnościami. Fajne.
Na Eltenie to mi się całe tematy dźwiękowe podobają, a konkretnie 2 - domyślny i Quiet. Nie wiem, co w nich za dźwięki zostały użyte, ale są bardzo udane, nie jakieś tandetne, plastikowe czy brzydkie po prostu. Po prostu trafiają w moją estetykę.
@Pawlink, że dzwoneczki takie mieszczą się w mojej definicji brzęczydełek, to je także lubię, także cóż, jeśli to jest tandetne, to nie jesteś sam. Nie rozumiem natomiast, jak można lubić jakieś ponure, skrzeczące i zachrypnięte ptaszyska.
Ale co na ten wątek? -- (pawlink): A to na pewno na ten wątek @Zuzler? Jeszcze szczekanie dużego psa, ale bardziej z oddali, podobnie jak np. pianie koguta.
Ale serio, klekot diesla? wrrr. Lubię bardzo nisko szczekające psy tak basowo, chodź nie wiem jakie rasy tak mają i czy to zależne od rasy. Sam miałem raptem jednego takiego, taki duży, ale też nie jakiś bardzo wielki mieszaniec. Wójka sznaucer duży napewno tak szczekał. Z resztą mój labrador też, ale taki basowy głos zrobił mu się dopiero na stare lata.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.