1 likes
Kilka pytań do zaaparatowanych: jak jest z codziennym eksplaatowaniem? Czyszczenie, utrzymanie? Macie aparaty ładowane na bierząco czy z wymienną baterią - jeśli z wymienną, to co ile się ją wymienia? Czy macie porównanie modeli starszych z modelami bardziej zaawansowanymi (kierunkowe wyłapywanie dźwięku, limitery, bluetooth i inne bajery)? I najważniejsza kwestia - rozumienie mowy. Jak sobie radzicie w pogłosie, w dużych pomieszczeniach, w hałasie? Słyszałam też, żę nowe cyfrowe aparaty mogą radzić sobie ze sprzęganiem od elektroniki czy wyłapywaniem fal. I jak z okresowymi przeglądami? Jest coś takiego wymagane (programowanie od nowa)? Ah i oczywiście kwestie serwisowania. Jeśli któraś część (kabelek, mikrofon, głośnik - cokolwiek) padnie to jak z naprawą w ramach gwarancji i bez gwarancji? ;)
1 likes
Ja wkladki do aparatów czyszczę co 2 dni, bateria wymieniana, hmm, co jakiś miesiąc, trzy tygodnie.
Posiadam Videx Drim Power, nie wiem jak się to vpiszę.
No z sprzężeniem od elektroniki radzi napewno lepiej niż Videx Mind.
Ogólnie dla mnie Videx jest najlepsza jeśli chodzi o aparaty.
No niestety, mam problem ze rozumieniem mowy w pomieszczeniach z duużym pogłosem, jak ktos stoi blisko to rozumiem, ale jak ktos stoi daleko, no to nie zabardzo.
Posiadam Videx Drim Power, nie wiem jak się to vpiszę.
No z sprzężeniem od elektroniki radzi napewno lepiej niż Videx Mind.
Ogólnie dla mnie Videx jest najlepsza jeśli chodzi o aparaty.
No niestety, mam problem ze rozumieniem mowy w pomieszczeniach z duużym pogłosem, jak ktos stoi blisko to rozumiem, ale jak ktos stoi daleko, no to nie zabardzo.
1 likes
Jak rozumiem baterię można wymienić samemu, i można je normalnie dostać np W sklepach elektronicznych? I jak z naprawą w razie problemów? Na gwarancji jeszcze rozumiem, ale po? Przepraszam za tak głupie pytania ;)
1 likes
Do moich aparatów to są baterie tzw. trzynastki, nie wiem, jak doklaadnie się nazywaja, ale tata kupowal je nawet w lidlu, wiec...
1 likes
Baterie wymieniasz sobie sama be problemów, co do czasu to ja np wymieniam co 2 tygodnie, chociaż to też zależy od używania.
1 likes
Dziękuję wam za wszystkie odpowiedzi. Mimo tego, że jednostronny niedosłuch mi bardzo przeszkadza, mimo tego, że okazało się, że po ostatnich moich przygodach zrobił się jeszcze większy i bardziej zmienny, mimo tego że nieprzyjemna nadwrażliwość i jakieś dziwne artefakty i zniekształcenia zrobiły się bardziej nasilone dostałam odpowiedź, że w moim przypadku to bez sensu, że delikatnie mówiąc po paru dniach używania niedosłuch może mi się tak zmienić, że będę mogła sobie poczynione ustawienia wsadzić, a tam mi aparat niepotrzebny. Cóż, takie dobrodziejstwa nie dla mnie. Dowiedziałam się, że rozumienie mowy wcale nie jest takie proste, i że to możę albo pogorszyć albo polepszyć moją stabilność, i w ogóle to przy akurat tym typie niedosłuchu, i tym typie dysfunkcji to ma słabe zastosowanie. TYlko zastanawiam się, czy to w dalszym ciągu stereotyp, czy rzeczywiście tak jest.
moja dziewczyna jest głuchoniewidoma nosi aparaty słuchowe i tylko w nich słyszy dobrze jak ich nie ma to da się z nią dogadać ale trzeba mówić bardzo blisko i bardzo powoli
1 likes
A u mnie coś drgnęło. Po kolejnym badaniu słuchu trafiłam do kogoś kompetentnego, kto namówił do postarania się o zaaparatowanie. Korzyści to stymulowanie nerwu do pracy, maskowanie szumu, może tak być, że poprawienie równowagi i możliwość dostosowania sobie głośności w danym dniu. Jestem bardzo podjarana paroma dniami testowymi i szeregiem korzyści jakie mogą z tego eksperymentu wyniknąć. Mam nadzieję, że któregoś dnia wszystko będzie już dobrze. Po kolejnych niemiłych wypadkach próbujemy zbić stan zapalny, ćpam coś nowego na ukrwienie błędnika oprócz leku standardowego, no musi być dobrze..
1 likes
Wszystko zależy od tego, w jakim stopniu są uszkodzone oba dalekosiężne zmysły. Ważna jest odpowiednia praca nad rewalidacją i kompensacją. Ciekawie się robi, gdy ktos z niepełnosprawnością wzroku i słuchu ma dysfunkcje dodatkowe: intelektualną, ruchową..
3 likes
Nie wiem, czy jest tak ciekawie. Ja to, czego nie dosłyszę skompensuję sobie szczątkowym widzeniem (sygnalizacja na ulicy) i tylko to. Jednostronny, zmienny niedosłuch spowodował duże problemy z komunikacją w dużych grupach, głośnych miejscach, niemożliwy stres. Jednego dnia wszystko mi przeszkadza i mam problemy z rozmowami w więcej niż dwie osoby, a następnego jestem w stanie rozmawiać z zajętego ucha przez telefon na głośnej ulicy. Aparaty odpadają, bo nie potrafię poradzić sobie ze szczegółami - uderzają mnie, bolą, są straszne. O kompensacji nei ma co mówić - raz chodzę prosto, za 20 minut mogę nagle znaleźć się na ziemii. Nie, to nie jest ciekawe.
1 likes
Miałam na myśli, że taki proces edukacyjny jest ciekawy. Nie utożsamiać ze slowem "fajny". Kompensacja zachodzi w jakimś stopniu - to kwestia indywidualna i zależna od wielu czynników.
1 likes
A ja bym chciała się nauczyć lorma. Ktoś kiedyś stwierdził, że da się to w 15 minut, ale nigdy tego nie sprawdzałam. Nie mniej, może by mi się to i nie przydało, ale dla samej ciekawości.
Kasiu jest aplikacja pod androida do naui Lorma:
https://play.google.com/store/apps/details?id=pl.kstudio.lorm)
Narzędzie to zostało podzielone na trzy główne kategorię: Naukę, Tekst i Gesty. W nauce nauczymy się podstawowych gestów wykonywanych na dłoni rozmówcy, wraz z opisami i grafikami prezentującymi kolejne kroki wypowiadania pojedynczych liter za pomocą dotyku. Tekst pomoże na żywo w przetłumaczeniu wpisanych zdań na gesty, a w Gestach możemy sprawdzić, jak poradziliśmy sobie z przyswojeniem nowego alfabetu. W aplikacji nie zabrakło kilku dodatkowych opcji. Są to między innymi automatyczne przewijanie liter, powtarzanie tłumaczenia, szybkość animacji, czy czas przejścia do następnej litery. W chwili obecnej w Lorm dostępny jest język polski, angielski i niemiecki.
Aplikacja jest dostępna w Google Play, w wersji uniwersalnej, za darmo.
**
1
http://antyapps.pl/lorm-tlumacz-alfabetu-lorma-android/
**
https://play.google.com/store/apps/details?id=pl.kstudio.lorm)
Narzędzie to zostało podzielone na trzy główne kategorię: Naukę, Tekst i Gesty. W nauce nauczymy się podstawowych gestów wykonywanych na dłoni rozmówcy, wraz z opisami i grafikami prezentującymi kolejne kroki wypowiadania pojedynczych liter za pomocą dotyku. Tekst pomoże na żywo w przetłumaczeniu wpisanych zdań na gesty, a w Gestach możemy sprawdzić, jak poradziliśmy sobie z przyswojeniem nowego alfabetu. W aplikacji nie zabrakło kilku dodatkowych opcji. Są to między innymi automatyczne przewijanie liter, powtarzanie tłumaczenia, szybkość animacji, czy czas przejścia do następnej litery. W chwili obecnej w Lorm dostępny jest język polski, angielski i niemiecki.
Aplikacja jest dostępna w Google Play, w wersji uniwersalnej, za darmo.
**
1
http://antyapps.pl/lorm-tlumacz-alfabetu-lorma-android/
**
Podobno niedostępna dla niewidomych. Nawet Łowca pisał na jakimś forum pozae Eltenowym chyba.
Tak, zainstalowałem tą apkę i lipa, to jest raczej apka do nauki przez osoby widzące
Balteam, z jakiego poradnika?
Jeśli masz na myśli ten co wstawiłem na DZDN, ten tekstowy to jeszcze nie uczyłem się.
Jeśli masz na myśli ten co wstawiłem na DZDN, ten tekstowy to jeszcze nie uczyłem się.
Jestem w trakcie czytania książki "Świat w moich dłoniach", o człowieku, który od urodzenia był GŁuchy, a później stracił wzrok. Mam nadzieję, że po lekturzę będę wiedziała więcej na temat funkcjonowania tej grupy. :) CO do Głuchoniewidomych w Laskach, myślę że nie bardzo dało by się z nimi porozmawiać i o coś ich dopytać, mijam ich dość często, ale wyglądają na takich, którzy mają średni kontakt z rzeczywistością, nigdy nie widziałam, żeby któyś z opiekunów rozmawiał z nimi werbalnie, na moje dzień dobry też nie odpowiadają, a przyznam szczerze, że chętnie dowiedziałabym się o nich czegoś więcej, tylko tak jakoś głupio zaczepiać opiekuna w trakcie spaceru i wypytywać o szczegóły.