4 likes
Błędna interpretacja naszych wypowiedzi. My nie potrzebujemy być roszczeniowi i łasi na pieniądze, bo oboje pracę mamy. My bronimy tylko tych, którzy z różnych przyczyn nie mogą jej podjąć.
2 likes
Niewidomy pracownik nie pojedzie samochodem, czasem potrzebuje pomocy, dostosowania środowiska pracy... Wiele jest wad niewidomego pracownika: w jednych zawodach większych, w innych mniejszych, ale jednak zawsze ten maleńki minus mamy, jeśli nie inny, to transportowy.
Tylko że tu właśnie mamy świadczenie z PFRON. Przy zarobkach do 4200 zł brutto, PFRON opłaca 75 procent. To znaczy, że dla pracodawcy jeden pracownik sprawny to koszt czterech niewidomych.
Czy jesteśmy warci mniej niż 25 procent przeciętnej stawki? Bardzo wątpię.
Wniosek więc jest taki, moim zdaniem, że problem leży w mentalności i postrzeganiu, a nie faktycznych możliwościach.
Tylko że tu właśnie mamy świadczenie z PFRON. Przy zarobkach do 4200 zł brutto, PFRON opłaca 75 procent. To znaczy, że dla pracodawcy jeden pracownik sprawny to koszt czterech niewidomych.
Czy jesteśmy warci mniej niż 25 procent przeciętnej stawki? Bardzo wątpię.
Wniosek więc jest taki, moim zdaniem, że problem leży w mentalności i postrzeganiu, a nie faktycznych możliwościach.
1 likes
W faktycznych możliwościach też, bo chociażby jak się coś rozsypie, to niewidomy będzie to sprzątał przez pół godziny, a widzący zrobi to w pięć minut. Ot, głupi przykład doniczka z ziemią. Dla pracodawcy liczy się konkretny efekt w określonym czasie. Na niewidomego nikt specjalnie nie będzie czekał i nie rozpatrywałabym tego w kategoriach maleńkich minusów.
2 likes
Wiele zależy od rodzaju pracy. Gdyby wynagrodzenie niewidomego i widzącego było porównywalne, rzeczywiście szansę wybić miałyby się tylko wybitne w zawodzie osoby niewidome, względnie po prostu mające znajomości.
Ale jednak 3150 zł miesięcznie dla pracodawcy to nie są małe pieniądze, zwłaszcza w mniejszych firmach.
Tu wiele zależy od pracy, wiadomo, raczej przy tokarce niewidomy nie stanie, ale już w księgowości jak najbardziej.
Ale jednak 3150 zł miesięcznie dla pracodawcy to nie są małe pieniądze, zwłaszcza w mniejszych firmach.
Tu wiele zależy od pracy, wiadomo, raczej przy tokarce niewidomy nie stanie, ale już w księgowości jak najbardziej.
1 likes
Czyli z Twojej wypowiedzi wynika, że dla pracodawcy tak naprawdę nie my mamy wartość, a dofinansowanie. Częściowo się z tym zgadzam. Pytanie tylko, co będzie, kiedy go zabraknie?
@Pajper, z tą księgowością byłbym ostrożny. No chyba, że coś się zmieniło i znane są Ci jakieś programy księgowe, które są dostępne i używane, bo kiedy lata temu zgłębiałem ten temat, to wyglądało to słabo i szczytem możliwości były webowe aplikacje w rodzaju infaktu i podobnych.
2 likes
@krzycha
Na razie niestety tak jest, co z resztą widać po większości zatrudnień. Ale właśnie może tu jest szansa...
Najpierw chodzi o pieniądze, ale może właśnie z biegiem czasu pracodawcy nauczyliby się też cenić niewidomych pracowników. Wiadomo, zwykle możemy mniej, ale nie aż tak, jak się wydaje, a do drobnej pomocy współpracownicy szybko się przyzwyczajają...
@midzi
Oprogramowanie, którego używa nasze (Fundacji) biuro księgowe jest całkiem dostępne, choć z pomocą hierarchicznej nawigacji.
Na razie niestety tak jest, co z resztą widać po większości zatrudnień. Ale właśnie może tu jest szansa...
Najpierw chodzi o pieniądze, ale może właśnie z biegiem czasu pracodawcy nauczyliby się też cenić niewidomych pracowników. Wiadomo, zwykle możemy mniej, ale nie aż tak, jak się wydaje, a do drobnej pomocy współpracownicy szybko się przyzwyczajają...
@midzi
Oprogramowanie, którego używa nasze (Fundacji) biuro księgowe jest całkiem dostępne, choć z pomocą hierarchicznej nawigacji.
2 likes
-- (pajper):
...
Tylko że tu właśnie mamy świadczenie z PFRON. Przy zarobkach do 4200 zł brutto, PFRON opłaca 75 procent. To znaczy, że dla pracodawcy jeden pracownik sprawny to koszt czterech niewidomych.
Czy jesteśmy warci mniej niż 25 procent przeciętnej stawki? Bardzo wątpię.
Wniosek więc jest taki, moim zdaniem, że problem leży w mentalności i postrzeganiu, a nie faktycznych możliwościach.
--
A masz wiedzę co i w jaki sposób musi spełnić pracodawca, aby otrzymać te 75% dofinansowania z PFRONu?
To nie jest tak, że pracodawca zatrudnia niewidomego i od razu otrzymuje na niego to dofinansowanie, musi spełnić szereg wymogów, musi zatrudniać procentowo ileś osób niwidomych, dostosować dla nich stanowiska pracy, a to tylko dwa warunki z wielu.
Co do roszczeniowości, niepisałem o minimalnej krajowej, wciąż ludzie twierdzą, że jest zbyt niska i o tm się nie mówi, to wam nie prszeszkadza, a jednak mimo iż są zdrowi wciąż im mało, a przecież jak pisałem, mogą iść do pracy drugiej, i tak jak tu padł argument, działa on i u widzących, przecież nikt im nie broni się uczyć, mogą podwyższać swoje kwalifikacje i zostać inżynierem i zarabiać więcej.
Nie, to tylko dzała tu, w naszym niewidomym środowisku i argumen roszczeniowości jest błędnym argumentem, bo roszczeniowi są lenie i najczęściej ci co mają już sporo, a ci co mają jałmużnę domagają się ludzkiego traktowania.
2 likes
Akurat trochę wiem o dofinansowaniach PFRON. Musisz mieć min. 6 procent osób niewidomych, jeśli firma ma więcej niż 25 pracowników.
Czyli znowu, tu wygrywają mniejsze firmy.
Czyli znowu, tu wygrywają mniejsze firmy.
2 likes
Tomecki napisał tu prawdę, którą ciągle ignorujecie.
Z pewnością są osoby, które nie dały i naprawdę nie dadzą rady, które potrzebują pomocy, psychologa, rehabilitacji... I trudno z tym się kłócić.
Ale wielu z nas, w tym także ja, wielokrotnie obserwowało osoby mówiące, jak to im ciężko, jak to nie dadzą rady... Tylko gdy naprawdę pojawiała się potrzeba, nagle się zebrało i pracę znalazło. Ja sam takich przykładów znalazłbym ze pięć.
Z pewnością są osoby, które nie dały i naprawdę nie dadzą rady, które potrzebują pomocy, psychologa, rehabilitacji... I trudno z tym się kłócić.
Ale wielu z nas, w tym także ja, wielokrotnie obserwowało osoby mówiące, jak to im ciężko, jak to nie dadzą rady... Tylko gdy naprawdę pojawiała się potrzeba, nagle się zebrało i pracę znalazło. Ja sam takich przykładów znalazłbym ze pięć.
2 likes
I mio iż procentowo wygrywają te mniejsze foirmy nie kwapią się do zatrudniania osób niewidomych, niewidomych całkowicie, a nie tylko na papierku bo ci mają faktycznie spore szanse na zatrudnienie właśnie z tytułu dofinansowania, a ograniczenia niewielkie.
Nadal jednak pozostaje grono osób niewidomych bez pracy lub pracujący na pół etatu lub mniej z rentą minimalną muszący żyć na pograniczu żebractwa, ale dla was to jest w porządku, bo wy się wykształciliście, macie pracę więc skoro wy możecie to oni również.
Nie dodam komentarza.
Nadal jednak pozostaje grono osób niewidomych bez pracy lub pracujący na pół etatu lub mniej z rentą minimalną muszący żyć na pograniczu żebractwa, ale dla was to jest w porządku, bo wy się wykształciliście, macie pracę więc skoro wy możecie to oni również.
Nie dodam komentarza.
1 likes
Wiesz, my przytaczamy konkretne fakty, przykłady chociaż oczywiście bez nazwisk, jednak sytuacje są prawdziwe. Wy operujecie wyłącznie na bazie, że niektórzy nie mogą, ale dlaczego, co się takiego dzieje? niech to będzie jakoś zanonimizowane czy coś, ale jakiś przykład, jakikolwiek, bo naprawdę z moich doświadczeń wynika, że wystarczy mocno się postarać i jakaś praca, nie twierdzę, że robota marzeń, ale jednak się znajdzie.
2 likes
Pisałem już niejednokrotnie.
Przykłady można wymyślać, ale OK, mam znajomego, który stracił wzrok i do dzisiaj samodzielnie nie wyjdzie z domu bo się boi, nie ma pracy bo w jaki sposób ma do niej dotrzeć?
Jest sporo takich ludzi, to nie jest odosobniony przypadek.
Są ludzie, którzy stacili pracę ze względu na utratę wzroku, uczą się żyć jako niewidomi, ale żyć trzeba i z cego, z jałmużny? Zanim się ogarnie, jeśli się ogarnie, bo wszystko zależy czy ma kto podać pomocną dłoń to trochę czasu minie, a jednak płacić za mieszkanie trzeba, jeść za darmo również nie dają.
Ja się ogarnąłem, ale miałem łatwiej bo zostałem w moim zakładzie bo to Zakład Pracy Chronionej, ale nie wiem co by było gdybym pracował na otwartym rynku i stracił widzenie, czy znalazłbym pracę? Co wówczas, pozostaoby mi aktualnie 1600 złna przeżycie. Nie myślę jako roszczeniowiec, bo swoje w życiu przeszedłem, staram się dostrzegać sytuacje życiowe, które mają miejsce, a których wy nie dopuszczacie do swojej głowy bo jesteście zapatrzeni w wasze dokonania i możliwości przyrównując wszystkich do tychże własnych osiągnięć.
Przykłady można wymyślać, ale OK, mam znajomego, który stracił wzrok i do dzisiaj samodzielnie nie wyjdzie z domu bo się boi, nie ma pracy bo w jaki sposób ma do niej dotrzeć?
Jest sporo takich ludzi, to nie jest odosobniony przypadek.
Są ludzie, którzy stacili pracę ze względu na utratę wzroku, uczą się żyć jako niewidomi, ale żyć trzeba i z cego, z jałmużny? Zanim się ogarnie, jeśli się ogarnie, bo wszystko zależy czy ma kto podać pomocną dłoń to trochę czasu minie, a jednak płacić za mieszkanie trzeba, jeść za darmo również nie dają.
Ja się ogarnąłem, ale miałem łatwiej bo zostałem w moim zakładzie bo to Zakład Pracy Chronionej, ale nie wiem co by było gdybym pracował na otwartym rynku i stracił widzenie, czy znalazłbym pracę? Co wówczas, pozostaoby mi aktualnie 1600 złna przeżycie. Nie myślę jako roszczeniowiec, bo swoje w życiu przeszedłem, staram się dostrzegać sytuacje życiowe, które mają miejsce, a których wy nie dopuszczacie do swojej głowy bo jesteście zapatrzeni w wasze dokonania i możliwości przyrównując wszystkich do tychże własnych osiągnięć.
1 likes
To nie jest tak, że ja coś ignoruję, tylko jakoś szczególnie ten argument do mnie nie przemawia. Przede wszystkim nie mam pewności czy piszecie prawdę, bo nie mam jak tego skonfrontować z rzeczywistością. A jeśli nawet, to fakt, że Ty znasz 5 takich osób, a Tomek drugie 5 nie może rzutować na całokształt. Równie dobrze ja, czy ktokolwiek inny może napisać, że zna 10 osób, które próbowały się usamodzielnić i z różnych powodów im się to nie udało, więc nie traktujcie wszystkich według jednego, słusznego szablonu, bo to zdecydowanie bardziej świadczy o ignorancji.
-- (pajper):
Tomecki napisał tu prawdę, którą ciągle ignorujecie.
Z pewnością są osoby, które nie dały i naprawdę nie dadzą rady, które potrzebują pomocy, psychologa, rehabilitacji... I trudno z tym się kłócić.
Ale wielu z nas, w tym także ja, wielokrotnie obserwowało osoby mówiące, jak to im ciężko, jak to nie dadzą rady... Tylko gdy naprawdę pojawiała się potrzeba, nagle się zebrało i pracę znalazło. Ja sam takich przykładów znalazłbym ze pięć.
--
-- (pajper):
Tomecki napisał tu prawdę, którą ciągle ignorujecie.
Z pewnością są osoby, które nie dały i naprawdę nie dadzą rady, które potrzebują pomocy, psychologa, rehabilitacji... I trudno z tym się kłócić.
Ale wielu z nas, w tym także ja, wielokrotnie obserwowało osoby mówiące, jak to im ciężko, jak to nie dadzą rady... Tylko gdy naprawdę pojawiała się potrzeba, nagle się zebrało i pracę znalazło. Ja sam takich przykładów znalazłbym ze pięć.
--
1 likes
Proszę bardzo. Mój kolega w 2014 roku stracił wzrok i dopiero teraz podejmuje pierwszą pracę jako osoba całkowicie niewidoma. Sam chyba przyznasz, że trochę czasu upłynęło, a za coś przez te lata żyć musiał.
-- (tomecki):
Wiesz, my przytaczamy konkretne fakty, przykłady chociaż oczywiście bez nazwisk, jednak sytuacje są prawdziwe. Wy operujecie wyłącznie na bazie, że niektórzy nie mogą, ale dlaczego, co się takiego dzieje? niech to będzie jakoś zanonimizowane czy coś, ale jakiś przykład, jakikolwiek, bo naprawdę z moich doświadczeń wynika, że wystarczy mocno się postarać i jakaś praca, nie twierdzę, że robota marzeń, ale jednak się znajdzie.
--
-- (tomecki):
Wiesz, my przytaczamy konkretne fakty, przykłady chociaż oczywiście bez nazwisk, jednak sytuacje są prawdziwe. Wy operujecie wyłącznie na bazie, że niektórzy nie mogą, ale dlaczego, co się takiego dzieje? niech to będzie jakoś zanonimizowane czy coś, ale jakiś przykład, jakikolwiek, bo naprawdę z moich doświadczeń wynika, że wystarczy mocno się postarać i jakaś praca, nie twierdzę, że robota marzeń, ale jednak się znajdzie.
--
3 likes
Żadne świadczenia z państwa nie są rozwiązaniem. Są środkiem potrzebnym do przeżycia, tu fakt, ale nie rozwiązaniem. Rozwiązaniem jest rehabilitacja, pomoc takim osobom, także w trakcie tej rehabilitacji związana oczywiście z pomocą finansową, ale jednak dążąca do samodzielności.
Swoją drogą czy to nie jest tak, że kiedy osoba pracująca straci wzrok, ma prawo do wyższej renty? Nie wiem, pytam, bo nigdy nie musiałem tego sprawdzać, ale tak ktoś mi kiedyś mówił, może to fakenews.
Swoją drogą czy to nie jest tak, że kiedy osoba pracująca straci wzrok, ma prawo do wyższej renty? Nie wiem, pytam, bo nigdy nie musiałem tego sprawdzać, ale tak ktoś mi kiedyś mówił, może to fakenews.
1 likes
Ale przez czas rehabilitacji trzeba żyć, leczenie również trwa, a żyć trzeba.
Więc z kolei ja znam osobę, która straciła wzrok i możnapowiedzieć, że blokada psychiczna, że wiele wymyślić jeszcze barier,ale prawda jest taka, że on nie chce zwyczajnie z pomocy korzystać, myślę, że mało osób jest, które nie mogły by podją żadnego zatrudnienia, inną sprawą jest znalezienie go bo to już nie takie proste.
1 likes
Kwoty najniższej renty z tytułu niezdolności do pracy wynoszą od 1 marca 2021:
• 1501,06 zł miesięcznie – dla osób całkowicie niezdolnych do pracy w związku z wypadkiem lub chorobą zawodową;
• 1125,79 zł miesięcznie – dla osób częściowo niezdolnych do pracy w związku z wypadkiem lub chorobą zawodową.
http://abc.lzinr.lublin.pl/wybrane-swiadczenia/renta-z-tytulu-niezdolnosci-do-pracy
Faktycznie. Miliardy. Dodam jeszcze tylko, że w przypadku mojego kolegi nie miało to zastosowania.
-- (pajper):
Żadne świadczenia z państwa nie są rozwiązaniem. Są środkiem potrzebnym do przeżycia, tu fakt, ale nie rozwiązaniem. Rozwiązaniem jest rehabilitacja, pomoc takim osobom, także w trakcie tej rehabilitacji związana oczywiście z pomocą finansową, ale jednak dążąca do samodzielności.
Swoją drogą czy to nie jest tak, że kiedy osoba pracująca straci wzrok, ma prawo do wyższej renty? Nie wiem, pytam, bo nigdy nie musiałem tego sprawdzać, ale tak ktoś mi kiedyś mówił, może to fakenews.
--
• 1501,06 zł miesięcznie – dla osób całkowicie niezdolnych do pracy w związku z wypadkiem lub chorobą zawodową;
• 1125,79 zł miesięcznie – dla osób częściowo niezdolnych do pracy w związku z wypadkiem lub chorobą zawodową.
http://abc.lzinr.lublin.pl/wybrane-swiadczenia/renta-z-tytulu-niezdolnosci-do-pracy
Faktycznie. Miliardy. Dodam jeszcze tylko, że w przypadku mojego kolegi nie miało to zastosowania.
-- (pajper):
Żadne świadczenia z państwa nie są rozwiązaniem. Są środkiem potrzebnym do przeżycia, tu fakt, ale nie rozwiązaniem. Rozwiązaniem jest rehabilitacja, pomoc takim osobom, także w trakcie tej rehabilitacji związana oczywiście z pomocą finansową, ale jednak dążąca do samodzielności.
Swoją drogą czy to nie jest tak, że kiedy osoba pracująca straci wzrok, ma prawo do wyższej renty? Nie wiem, pytam, bo nigdy nie musiałem tego sprawdzać, ale tak ktoś mi kiedyś mówił, może to fakenews.
--
2 likes
@krzycha
A czy to się łączy z 500 plus? Inna sprawa, że nie ukrywajmy, 2000 zł to też nie jest dużo... Choć troszkę więcej, niż 1600 zł.
@lowca
Dlatego pisałem, że trzeba zapewnić pomoc, w tym finansową. Ale taka pomoc, jak już pisałem kilkaset wpisów temu, powinna być uzależniona od faktycznej chęci osoby niepełnosprawnej do rehabilitacji, chociażby jak proponował midzi poprzez wolontariat w jakiejś NGO.
A czy to się łączy z 500 plus? Inna sprawa, że nie ukrywajmy, 2000 zł to też nie jest dużo... Choć troszkę więcej, niż 1600 zł.
@lowca
Dlatego pisałem, że trzeba zapewnić pomoc, w tym finansową. Ale taka pomoc, jak już pisałem kilkaset wpisów temu, powinna być uzależniona od faktycznej chęci osoby niepełnosprawnej do rehabilitacji, chociażby jak proponował midzi poprzez wolontariat w jakiejś NGO.