Przypomniało mi się, że moja miała kiedyś naklejki brajlowskie na klawiaturze swojego laptopa. Kosztowało to też chyba niewspółmniernie do wartości i okrutnie utrudniało mi korzystanie z tego komputra.
A kto to sprzedaje? -- (Julitka): A jak odbieracie taki notatniczek, jakim jest Actilino? Ja słyszałam, że to bubel, ale niech mnie ktoś naprostuje, jeżeli tak nie jest...
--
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Prawda, u kilku osób to nawet widziałem. No nie mógł bym z tym pisać. -- (MarOlk): Przypomniało mi się, że moja miała kiedyś naklejki brajlowskie na klawiaturze swojego laptopa. Kosztowało to też chyba niewspółmniernie do wartości i okrutnie utrudniało mi korzystanie z tego komputra.
--
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Wojciech Maj. A czy to ma jakiekolwiek znaczenie. -- (misiek): A kto to sprzedaje? -- (Julitka): A jak odbieracie taki notatniczek, jakim jest Actilino? Ja słyszałam, że to bubel, ale niech mnie ktoś naprostuje, jeżeli tak nie jest...
Heh, ja miałam to w domu, gdy mój ojciec uczył się obsługi komputera, wcześniej natomiast takież naklejki, tylko z czarnodrukowymi wołami widziałam w szkole. W obobu wypadkach używanie szło jak po wielkiej grudzie już nie powiem czego, bo nawet, jeśli naklejki odsłaniały te kreseczki na "f" i "j", to nie wystawały one ponad ich poziom, więc i tak odnalezienie tych klawiszów było utrudnione.
Tylko zapytałem, bo pierwsze o tym słyszę. -- (Julitka): Wojciech Maj. A czy to ma jakiekolwiek znaczenie. -- (misiek): A kto to sprzedaje? -- (Julitka): A jak odbieracie taki notatniczek, jakim jest Actilino? Ja słyszałam, że to bubel, ale niech mnie ktoś naprostuje, jeżeli tak nie jest...
--
--
--
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Dobra. Wrzucam granat w szambo i zapytuję szanowne grono jaki ośrodek to tyflobubel, ewentualnie jaki fragment ośrodkowej rzeczywistości to tyflobubel.
Nie wiem, czy tu się zaraz głos nie podniesie, że to nie na ten wątek, ale się wypowiem. Fragment rzeczywistości laskowskiej. Tam osobom normalnym wmawia się, że są opóźnione w rozwoju, że nigdy w życiu nie przeskoczą problemów z matematyką i kieruje się ich do Szkoły Św. Maksymiliana o obniżonym poziomie nauczania, co określiłabym nawet mianem tyflohamstwa.
Klimczok. -- (MarOlk): Dobra. Wrzucam granat w szambo i zapytuję szanowne grono jaki ośrodek to tyflobubel, ewentualnie jaki fragment ośrodkowej rzeczywistości to tyflobubel.
--
Wojna to pokój. wolność to niewola. Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
@Marolk jeśli chodzi Ci o ośrodki szkolno-wychowawcze, odsyłam do wątków "Reforma ośrodkó" oraz "Likwidacja ośrodków". Od razu oznajmiam też, że jakiekolwiek dyskusje w tym temacie, które pojawią się tutaj, zostaną tam natychmiast przeniesione, dlatego też od razu możecie sobie darować i zacząć pisać tam.
Jeśli w tym wątku można się wypowiedzieć na temat Klimczoka, to uważam, że ceny normalne. W każdym domu wczasowym, sanatoryjnym itp, zapłacisz około dwóch i pół tysiąca za pokój, trzy posiłki i zabiegi. Dodatkowo w Klimczoku wszystkie gabinety są opisane w brajlu: na poręczo-prowadnicy przy ścianie jest numer pokoju, a na drzwiach nazwa gabinetu. Każdy pokój mieszkalny też ma brajlowski numer i stołówka też jest oznaczona jako stołówka. Z Klimczokiem to bym nie przesadzała, że to ośrodkowy bubel.
Miarą miłości jest miłość bez miary
This site uses cookies to enhance your experience.