PSE Forum mieszane

czym się bawiliście w dziecinstwie?

Started by optymistka 105 posts last post 2 years ago Page 5 of 6

#81 1 like

Transcription

Też miałam taką kuchenkę, ale szybko mi się to pogubiło, poniszczyło, komuś tam porozdawałam, do piaskownicy te niektóre łyżeczki poszły. Także już ze swoich starych zabawek to praktycznie niczego nie mam.

Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.

#82

Ja miałam taką lalkę, która jak ją się wzięło za rączkę to chodziła, mały różowo-zielony helikopterek i żółtą zdalnie sterowaną koparkę.
"Czy ty jesteś bardzo odważny? - Średnio. - A co zrobiłeś najodważniejszego w swoim życiu? - (...) Wstałem dziś rano."
Cormac McCarthy, "Droga"

#83 1 like

Transcription

Moje kubeczki z tej kuchenki, tego kompleciku, tatuś podbierał na suszenie nasion, na przykład z ogórka, nie? Ja wybierał pestki, suszył te nasiona i w tych kubeczkach przechowywał, żeby potem posiać w ogródku.

Miarą miłości jest miłość bez miary

#84

A też kiedyś taką lalę miałam,
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.

#85

Nie, to mi nikt nie podkradał.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.

#86

Snajper mi uświadomiła, o dziwo, że miałam taką maleńką laleczkę w chodziku i jak się ją nakręciło to ona sama chodziła.
Miarą miłości jest miłość bez miary

#87

Ja bawiłam się traktorem, no co, chłopaki z podwórka mieli, więc ja też musiałam mieć. :)
"Nie wolno się bać.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("

#88

O dziwo uświadomiła, bo byłam przekonana, że snajper to mężczyzna. Chyba że "uświadomiła" w twoim wpisie to zwykły błąd. :d
Miarą miłości jest miłość bez miary

#89

Nie pamiętam, czy się tu wypowiadałam, ale jako że jesteśmy ze wsi, to moimi ulubionymi zabawami było łuskanie grochu i tłuczenie orzechów. Lubiłam też bawić się folią bombelkową i butami. Zwyczajnych zabawek nie uznawałam :D
Happy hacking

#90

Ojoj, trochę szkoda. :D Łuskanie grochu to zabawa dla Kopciuszka. :D
Miarą miłości jest miłość bez miary

#91

W łuskanie grochu się nie bawiłam, ale na polu taty łuskałam bób, który potem szedł na sprzedaż.
Miarą miłości jest miłość bez miary

#92

Transcription

Powiem szczerze, że po raz pierwszy słyszę o lalce, która śpiewała. Ja raczej tylko miałem kontakt, że tak powiem, z lalką, która płakała. Gdy ją się podnosiło na ręce, to się śmiała. Jak się okładło, to płakała. Taką lalkę miała moja siostra. Żeby ją uciszyć, to trzeba było jej dać plastikowego smoczka do głowy.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#93

Transcription

Witajcie, przypomniało mi się jeszcze, że miałam kiedyś lalkę ze smoczkiem, że jak wyciągałeś ten smoczek to płakała, a jak ten smoczek wsadzałeś to przestawała płakać. Boże, jak ja tej lalki się bałam. Co do zabawek, no to wiadomo, dzieci się nimi bawiły, znaczy nie moje, ale siostry. No i część się pogubiło, bo to wiadomo, lata mijają, a też się psuły te zabawki, więc też, no cóż. Ale tą lalkę pamiętam najbardziej. Jeszcze pamiętam, że miałam lalkę, która mówiła mama, tata, mama, tata i śmiało jej płakała. Ja pamiętam, że tę lalkę nazywałam Malwina po prostu, no nie wiem, znaczy jakoś tak. Też lubiłam najbardziej, ale lubiłam tą lalkę, którą jeszcze, która jeszcze gwizdała, w sensie, no, gwizdała i mówiła I love you. Nie wiem, czy to jeszcze wspominałam o tym w forum. Jak tak, to sorki za powtórkę.

<3 :* <3

#94

Transcription

No i akurat ja te zabawki bardzo dobrze pamiętam, zwłaszcza tą larkę właśnie, którą właśnie też kiedyś

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#95

Transcription

Kurczę, jeszcze raz to nagram, bo przerwało, ja tą lalkę bardzo dobrze pamiętam, ponieważ taką lalkę miała moja siostra kiedyś.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#96 2 likes

Klocki Lego najczęściej

#97

A na wakacjach u babci na wsi to łuki z leszczyny, buszowanie po stodole i tego typu klimaty.

#98 1 like

Mieszkałam na wsi, więc łuki, miecze i inne podobne rzeczy były robione z gałęzi.
"Czy ty jesteś bardzo odważny? - Średnio. - A co zrobiłeś najodważniejszego w swoim życiu? - (...) Wstałem dziś rano."
Cormac McCarthy, "Droga"

#99

Oooo! Ja też znam takie zabawy!
Give me a sign.

#100 1 like

Transcription

Hejka Ja jako dziecko takie mniejsze lubiłam też zabawki grające zwłaszcza takie laptopy edukacyjne opierając się na tam różnych dźwiękach literkach i tak dalej wymyślałam różne gry i one były całkiem spoko oczywiście klocki lego przez wiele lat układanki wszelkie takie grzybki z których się układa różne wzorki pet shopy na pewno i ludziki z kinder niespodzianek zawsze je nazywałam odgrywałam nimi różne scenki, miałam ich bardzo sporo lalki oczywiście też miałam i z koleżankami zwykle troszeczkę mało ich mało je szanowałyśmy zwłaszcza w pamięć zapadła mi taka sytuacja z taką plastikową lalką którą dostałam z Holandii i ona była bardzo lekka i ja uznałam że to na pewno jest podpucha w sensie, że wiecie ona jest plastikowa i jest taka lekka ale na bank ma coś w środku więc jej usunęłyśmy głowę ręce, nogi i miała 5 dziur i nie miała w środku nic poza powietrzem to było smutne myślałam, że coś w niej znajdę no i tak, jak coś jeszcze sobie przypomnę to wam nagram oczywiście

Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.