Transcription
Też miałam taką kuchenkę, ale szybko mi się to pogubiło, poniszczyło, komuś tam porozdawałam, do piaskownicy te niektóre łyżeczki poszły. Także już ze swoich starych zabawek to praktycznie niczego nie mam.
Też miałam taką kuchenkę, ale szybko mi się to pogubiło, poniszczyło, komuś tam porozdawałam, do piaskownicy te niektóre łyżeczki poszły. Także już ze swoich starych zabawek to praktycznie niczego nie mam.
Moje kubeczki z tej kuchenki, tego kompleciku, tatuś podbierał na suszenie nasion, na przykład z ogórka, nie? Ja wybierał pestki, suszył te nasiona i w tych kubeczkach przechowywał, żeby potem posiać w ogródku.
Powiem szczerze, że po raz pierwszy słyszę o lalce, która śpiewała. Ja raczej tylko miałem kontakt, że tak powiem, z lalką, która płakała. Gdy ją się podnosiło na ręce, to się śmiała. Jak się okładło, to płakała. Taką lalkę miała moja siostra. Żeby ją uciszyć, to trzeba było jej dać plastikowego smoczka do głowy.
Witajcie, przypomniało mi się jeszcze, że miałam kiedyś lalkę ze smoczkiem, że jak wyciągałeś ten smoczek to płakała, a jak ten smoczek wsadzałeś to przestawała płakać. Boże, jak ja tej lalki się bałam. Co do zabawek, no to wiadomo, dzieci się nimi bawiły, znaczy nie moje, ale siostry. No i część się pogubiło, bo to wiadomo, lata mijają, a też się psuły te zabawki, więc też, no cóż. Ale tą lalkę pamiętam najbardziej. Jeszcze pamiętam, że miałam lalkę, która mówiła mama, tata, mama, tata i śmiało jej płakała. Ja pamiętam, że tę lalkę nazywałam Malwina po prostu, no nie wiem, znaczy jakoś tak. Też lubiłam najbardziej, ale lubiłam tą lalkę, którą jeszcze, która jeszcze gwizdała, w sensie, no, gwizdała i mówiła I love you. Nie wiem, czy to jeszcze wspominałam o tym w forum. Jak tak, to sorki za powtórkę.
No i akurat ja te zabawki bardzo dobrze pamiętam, zwłaszcza tą larkę właśnie, którą właśnie też kiedyś
Kurczę, jeszcze raz to nagram, bo przerwało, ja tą lalkę bardzo dobrze pamiętam, ponieważ taką lalkę miała moja siostra kiedyś.
Hejka Ja jako dziecko takie mniejsze lubiłam też zabawki grające zwłaszcza takie laptopy edukacyjne opierając się na tam różnych dźwiękach literkach i tak dalej wymyślałam różne gry i one były całkiem spoko oczywiście klocki lego przez wiele lat układanki wszelkie takie grzybki z których się układa różne wzorki pet shopy na pewno i ludziki z kinder niespodzianek zawsze je nazywałam odgrywałam nimi różne scenki, miałam ich bardzo sporo lalki oczywiście też miałam i z koleżankami zwykle troszeczkę mało ich mało je szanowałyśmy zwłaszcza w pamięć zapadła mi taka sytuacja z taką plastikową lalką którą dostałam z Holandii i ona była bardzo lekka i ja uznałam że to na pewno jest podpucha w sensie, że wiecie ona jest plastikowa i jest taka lekka ale na bank ma coś w środku więc jej usunęłyśmy głowę ręce, nogi i miała 5 dziur i nie miała w środku nic poza powietrzem to było smutne myślałam, że coś w niej znajdę no i tak, jak coś jeszcze sobie przypomnę to wam nagram oczywiście