To Ty kurde Zuzler ostry zawodnik jesteś, jak o 7 rano takie rzeczy już piszesz. Południa nie ma... gdzie tam do południa! W południe to Ty nawalona będziesz. Miłego alkoholizowania się i wyrazy współczucia. XD
Słuchajcie. Mam przemiłego pana na recepcji w akademiku, który mi pomaga z każdą pierdołą. Kupić mu flaszkę czy zapłacić, jak mi fotel obrotowy nieługo złoży? :D
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
Wczoraj zjadłem tyle, że po wypiciu ponad ośmiu shotów anyżówki z popitką, nic mi nie było. Nawet kacyka niema. A może i więcej? Nie pamiętam. Ostatecznie trochę podpity byłem, ale bywało gorzej.
To musisz nie dość, że mieć mocną głowę, to jeszcze mieć wyjątkowo odporny na alkohol organizm. Ja gdybym tyle wypiła to po pierwsze zasnęłabym gdzieś pod stołem, a po drugie następnego dnia bym umierała.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.
Niekoniecznie, w rzeczywistości nie było tego wszystkiego jakoś wiele. Np. driny to tak powiedzmy kieliszek wódki na dno szklanki, a reszta soku, więc co to tam za picie. Nie lubię po prostu smaku wódy, więc jeśli mogę go nie czuć, robię to.
Początkiem listopada zapowiada się tequilla, nalewki i inne cuda. Przetestuję, którą z tych rzeczy czuć gdy niczego nie czuć. Ostatnio przetestowałem tak piwo Warka Strong, spróbowałem i czułem tylko, że były to gorzkie bąbelki. Dalej zerowałem dość ambitnie, bo poza tym szło prawie jak woda. Smaku wróć! Masz na to półtora tygodnia. ;)
Blee, nienawidzę tequilli! Szczerze mówiąc to chciało mi się żygać już wtedy, kiedy powąchałem to świństwo, a co dopiero jak przełknąłem z boleścią podwójnego shota. Nigdy więcej!
A ja jestem ciekawa jej smaku, choć raczej nie spróbowałabym jej samej. Raczej w drinku, maży mi się spróbowanie krwawej Mery. Pewnie kiedyś marzenie użeczywistnie. Co do wareczki, to ja ją lubię, pomimo, że jest słodsza od większości piw, ale takimi z goryczką też nie pogardze.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.