Ło matko... Ja po takich jakichś dzwnych specyfikach smakowych, poza stockiem z mlekim i cukrem... Ale tylko trzcinowym, pamiętajcie... Mam tak niemożebnego kaca dnia następnego, że najchętniej to tylko się glebnać, gdzieś pod ciepłym kaloryferem najchętniej i po prostu w świetnym spokoju troche sobie zdechnąć.
z piw to Specjal Elbląski jest najlepszy, choć kiedyś na facebooku ktoś zarzucił temu browarowi dodawanie czegoś z kukurydzy, ale mnie smak jego pasuje no i piwo Desperados naprawdę przyjemny smaczek miało
Ja monte dla dorosłych też lubię. . Piwa różne, ciemne, jasne, porterowe, kraftowe, choć te ostatnie pijam rzatko. Lubie też piwka smakowe. Nawet te bez procentów, ale tylko owocowe. Whisky nie cierpie, smakuje mi to jak płyn do mycia naczyń. Miodowa tylko jest dobra jak dla mnie, ale z colą, samej nie wypiję za nic w świecie. Za bimbrem nie przepadam, tak samo jak za kolorowymi wódkami smakowymi. Lubię winka, pół wytrawne, lub pół słodkie, ze słodkich tylko może jedno, czy dwa mi smakują. No i preferuję czerwone, lub różowe, białego nie lubię, wypiję od biedy czasem, ale nie zabijam się za nim. Wszelkiego rodzaju drinki lubię, ale preferuje lekkie, z małą ilością alko. No i likierki wszelkie, owocowe, kawowe ETC. Piłam też kiedyś fajnego drinka zrobionego z likierku bananowego i mleka skądensowanego. Mniaam. No i ajerkoniaczek, ale najlepszy jest taki robiony. Ten sklepowy jest taki sobie.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.
U mnie najochydniejsza była oczywiście whiski i cytrynówka własnej roboty u koleżamki na urodzinach. Strułam się nią tak, że na sam zapach cytrynówki reaguje mdłościami.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.
Kiedyś, za czasów licealnych z kolegą (dawno dawno temu w 2008 roku) chcieliśmy sobie zaimprezować a w portfeu tylko 20 zł. Wpadliśmy na genialny pomysł. Ruski szampan, dwie nalewki wiśniowe z biedronki plus opakowanie tabletek energetycznych be power i impreza gotowa. Piszę o tym, ponieważ dziś mija dokładnie 13 lat od tego wydarzenia i siłą rzeczy przypominam sobie wszelakie ekstremalne stany, w jakie owa mieszanka mnie wprawiła.