Witam. Dzisiejszej nocy śniło mi się, że jeździłam na wrotkach po moim osiedlu w Bielsku-Białej, a dokładniej wzdłuż bloku, w którym mieszkam. Pamiętam tylko, że wrotki były wiązanym butem z czterema ustawionymi w dwóch rzędach naprzeciw siebie kółkami. Widziałam dużo jeżdżących samochodów. Jeździłam na wrotkach bardzo szybko, wbijając się między pojazdy. Myślałam ostatnio, żeby sobie takie wrotki kupić, więc to pewnie dlatego.
to moje sny opisywane na grupie pociąg do morfeusza, czyli świat snami malowany. zapraszam do dołączania. grupa jest na facebooku. jestem tam administratorem.
Jak byłam jeszcze w Laskach na pierwszym roku administracji, to śniło mi się, że do naszej szkoły przyjechała jakaś pani z jakiejś szkoły w Stanach i rozmawiała z panią Agnieszką K. - wicedyrektor i panią Moniką S. - moją ówczesną nauczycielką angielskiego, żebym pojechała do tej szkoły, bo dobrze mówię po angielsku (tak mi się wtedy wydawało). Potem okazało się, że razem z grupą miałyśmy polecieć samolotem do Stanów na wycieczkę. Pani Ania P. - moja ulubiona wychowawczyni z internatu miała być moim przewodnikiem. Na przesiadce pomyliłyśmy z panią Anią samolot, o czym zorientowałyśmy się, kiedy samolot wzbijał się w powietrze. Poleciałyśmy do Pragi Czeskiej. Kiedy wysiadłyśmy, pilot tego samolotu, który był Włochem pomagał nam. W Pradze widziałyśmy wielu cudzoziemców. Nie pamiętam nic więcej.
Kilka miesięcy temu śniło mi się, że pojechałam do Lublina na KUL, bo zaczynał się nowy rok akademicki i miałam studiować edytorstwo (co by u mnie nie przeszło raczej) i jakoś tak było, że nie przyjechałam na początek roku tylko dzień później i że miałam mieć zajęcia o 10:17. Szukałam tego budynku, w którym Miałam mieć te zajęcia, bo tam było jakoś tak dziwnie napisane w planie i nie wiedziałam w końcu gdzie mam, i koleżanka z akademika mnie znalazła. Chciała mi pomóc szukać tego budynku, ale ja nie wiedziałam co jej w końcu powiedzieć, bo nie wiedziałam gdzie to mam, a ona mi chciała pomóc i tak szukałyśmy i szukałyśmy i wreszcie jakiś profesor, z którym Miałam mieć te zajęcia wyszedł do mnie i mnie znalazł i się okazało w końcu, że tych zajęć nie było i że ja nic nie straciłam, ale przez to szukanie zrobiła się godzina po 12:00.
A ja ostatnio mam jakieś takie urywki dziwne, przez co budzę się często i spać zbytnio po tym nie mogę, bo przez te przerwy się człowiek ze snu wybija. No ale jak tu spać, kiedy dzwoni do Ciebie telefon, bo koleżanka chce cię z domu wyciągnąć. Po negocjacjach z rodzicielką, bo korona itd, wychodzisz i... pół godziny czekasz na klatce schodowej, gdzie jest zimno a ona i tak nie przychodzi, po czym gdzieś na jakiejś trawie siedzisz i przypomina Ci się, że kubka z kawą nie wzięłaś. (to z dzisiaj. Ostatnio też mnie głośniki w palce gryzły itd. W sensie takie dziwne sny.
Sygnatura:
Cis najzieleńszy jest zimą; ma zwyczaj śpiewać kiedy płonie.
Śniło mi się dzisiaj mikołajkowe losowanie na Eltenie. Wylosowałam siebie i ktoś też wylosował mnie. Dawid załamał ręce, bo nie wiedział, jak mogliśmy sobie nie poradzić z czymś tak banalnym, a potem zaczęliśmy się zastanawiać, jak taki błąd mógł być w ogóle możliwy, skoro losowania dokonywał... algorytm
Śniło mi się kiedyś że była wigilia. Wracałem autobusem z chałturyi nagle zrobiła się taka śnieżyca normalnie armagedon. Autobus w pewnym miejscu stanął i teraz rubta co chceta. Wędrowałem wędrowałem aż zaszłem do jakiegoś zadupia od świata odciętego totalnie.A w tym zadupiu było jak sto lat temu. Jakieś chłopki zaprosili mnie na wigilię i okazało się że miejscowy organista tak się urżnął że nie miał kto grać na pasterce. I dopiero zaczęły się jaja bo grałemza niego a tam stara liturgia przedsoborowa którą jeszcze pamiętam z dzieciństwa. Kolędy to tam śpiewali w całości czyli 20 zwroteka wszyscy w kościele najebani jak stodoła z księdzem włącznie. A po pasterce balanga jak się patrzy z trzydniowym kacem.Córa miejscowego sołtysa mnie sobie upodobała potem było weselisko że hej. To był sen w odcinkach bo śnił mi się przez trzy dni. A najciekawsze było to że każdy nowy odcinek był dalszym ciągiem z poprzedniej nocy.
A mi się niedawno śniła zabagniona sadzawka czy może stawek w parku z bardzo brudną i ciepłą wodą. Jakby w niego wdepnąć, to by się człowiek po kostki w muł zanurzył. A ptem wyczytałam w kilku sennikach, że sny o brudnej wodzie oznaczają nadchodzącą chorobę, problemy życiowe, w których człowiek się nurza itp.
mi się kiedyś śniło, że moje dwa własne psy ganiały mnie po całym domu, bo nie chciałem im pożyczyć maseczek. W końcu mnie złapały i wyszczekały mi, że po co im ta moja maseczka, skoro nie pasuje na ich pyski. Nie wiem, co było dalej, bo się oudziłem. :P