EltenLink

Co teraz czytacie?

Wróć do Literatura

#861 dariusz.1991 Konto zarchiwizowane

Jasne. Tu się zgadzam. Przypominam sobie Książkę Lema. Czy tam przypadkiem nie zamawiało się tych książek na nośnikach przypominających guziki?



2021-11-04 16:26

#862 Lowca_Androidow

Nie, tam były takie kości stożkowe.
Jedne to były z zamykaną okładką i w środku się dotykało i była kolejna strona, a te drugie to były z wybranym głosem syntezy mowy :)
Książki ładowano na te pamięci na miejscu z bazy w bibliotece :)
Jest ta wersja w superprodukcji - świetna pozycja.


Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas.
Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę.
Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać
Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę.
Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest..
Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku.
Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy...
Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
2021-11-04 16:30

#863 dariusz.1991 Konto zarchiwizowane

Czytałem to na wakacjach w 2008 roku. Chętnie sobie odświeżę.



2021-11-04 16:37

#864 lwica

Zrobiłam sobie spontaniczny maraton czytelniczy. :)
Przeczytałam dziś "Opóźnienie może ulec zmianie" Marcina Antosza, "na sygnale, z życia ratownika medycznego" Lysy Walder i dokończyłam "zbrodnię i karę" Dostojewskiego. :)


Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.
2021-12-21 23:36

#865 Zuzler

No i jak wrażenia, koleżanko?



2021-12-21 23:40

#866 lwica

Wszystkie trzy były warte przeczytania. :)


Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.
2021-12-21 23:47

#867 Zuzler

Staram się, z pewnym powodzeniem nawet, przecisnąć przez siebie "Archiwum burzowego światła"Sandersona. Chyba muszę się zgodzić z pewnym kolegą, który uznaje świat za doskonale wymyślony, a przekaz serii za mimo wszystko optymistyczny. Niemniej... Jakoś nie umiem się tym dostatecznie zachwycić. Za dużo walki, mieczowania i polityki. Oj tak, za to naprawdę nie lubię fantastyki - po co to politykowanie i to jeszcze w wymyślonych przez autora światach i krajach? Dlaczego każdy bohater musi koniecznie wykonać jakąś wspaniałą misję, stać się kimś ważnym albo przynajmniej przebyć jakąś długą i trudną podróż przez nieistniejące krainy, których wymyślone nazwy tak się mnożą, że za Chiny ich nie mogę spamiętać?



2021-12-22 00:10

#868 lwica

zaczełam "chłopca z latawcem", ale to stanowczo nie dla mnie.


Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.
2021-12-22 10:26

#869 camila

@lwica A to z życia ratownika medycznego mogę prosić?


ENFP
Edytowano 2021-12-22 15:54

#870 Kat

Ja też próbowałam, ale poległam jeszcze na pierwszym tomie i o ile uwielbiam fantasy, nie przeszkadza mi politykowanie i podróże bohaterów, o tyle ten cykl ma coś takiego, sama nie wiem, no nie dałam rady, choć nie wykluczam gdzieś kiedyś drugiego podejścia.
-- (Zuzler):
Staram się, z pewnym powodzeniem nawet, przecisnąć przez siebie "Archiwum burzowego światła"Sandersona. Chyba muszę się zgodzić z pewnym kolegą, który uznaje świat za doskonale wymyślony, a przekaz serii za mimo wszystko optymistyczny. Niemniej... Jakoś nie umiem się tym dostatecznie zachwycić. Za dużo walki, mieczowania i polityki. Oj tak, za to naprawdę nie lubię fantastyki - po co to politykowanie i to jeszcze w wymyślonych przez autora światach i krajach? Dlaczego każdy bohater musi koniecznie wykonać jakąś wspaniałą misję, stać się kimś ważnym albo przynajmniej przebyć jakąś długą i trudną podróż przez nieistniejące krainy, których wymyślone nazwy tak się mnożą, że za Chiny ich nie mogę spamiętać?

--


"Nie wolno się bać.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
2021-12-22 22:16

#871 Kat

Aktualnie czytam "Heretyków Diuny", uwielbiam ten cykl, a do tego doceniłam "Boga Imperatora Diuny" i choć za pierwszym razem uznałam tę część za dość nudną, tak teraz absolutnie cofam to, co niegdyś uważałam. Owszem, dużo tam filozofii, mniej akcji, można nie zgadzać się z Leto II, ale jednak warto przeczytać.


"Nie wolno się bać.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
2021-12-22 22:20

#872 Monia01

Oj, to piękna książka. W ogóle Hosseini ma jakieś takiemiejsce w moim sercu

-- (lwica):
zaczełam "chłopca z latawcem", ale to stanowczo nie dla mnie.

--


***
🇺🇦 🇵🇱
2021-12-23 13:29

#873 lalar123

Ja teraz czytam transerfing żeczywistości vadima zelanda.


Cholerne wstrętne sample w suno!
2021-12-23 14:15

#874 Numernabis

Ja właśnie skończyłem książkę pt. Ostatni brzeg autorstwa Nevila Shutea, książka, która powinna być nie tylko lekturą obowiązkową w szkołach, ale powinien ją przeczytać każdy władca w każdym kraju.
Jest to książka o skutkach wojny nuklearnej i ostatnim bastionie - Australi - którą i tak czeka zagłada tylko odwleczona nieco w czasie o czym wiedzą jej mieszkańcy, w dość łagodny sposób przedstawia ewentualne skutki takiej wojny, opisuje jak niewiele trzeba do jej wywołania i czym to grozi dla całej ludzkości.
Autor przedstawia nam skutki takiej wojny w sposób bardzo przystępny, a i tak wywołuje przerażenie tym co może się stać przez nieodpowiedzialnych rządzących.
w
Poniżej opis:

Najsłynniejsza powieść o skutkach globalnej wojny nuklearnej.

Rok po wojnie atomowej, która zniszczyła północną półkulę, w Australii chroni się amerykański atomowy okręt podwodny. Jego kapitan Dwight Towers – podobnie jak mieszkańcy antypodów – usiłuje wieść normalne życie. W tym świecie wszystko na pozór toczy się wciąż zwykłym rytmem: ludzie pracują, bawią się, marzą i kochają. I próbują zachować nadzieję.

"Ostatni brzeg" to klasyka literatury, wciąż aktualne, poruszające studium ludzkich zachowań w obliczu nieuchronnego końca.


Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.
Edytowano 2022-03-14 20:11

#875 misiek

W ich przypadku nic by to nie dało. Wierz mi.


Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
2022-03-15 01:25

#876 Numernabis

Nigdy nic nie wiadomo, ale tak czy siak, tego typu lektury powinny być czytane już od najmłodszych lat, kiedy ma się już jako taką świadomość i wiedzę, to powinno być wpajane tak aby dorastający mieli świadomość czym może grozić taka wojna, że nie ma wygranych.


Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.
2022-03-15 16:33

#877 tomecki

Problem z odbiorem takich książek jest taki, że to nie są dokumenty historyczne. To jest coś, co sobie autor wymyślił i niekoniecznie każdy musi mu wierzyć, bo nie ma tam dowodów na prawdziwość twierdzeń po za wymyślonym scenariuszem. To się w ogóle tyczy niemal każdej tego typu książki. Jeśli nie zgadzasz się z założeniami autora to się doczepisz do wszystkiego. Z kolei dokumenty historyczne też niekoniecznie muszą być jednoznacznie odbierane. Patrz ile mamy różnych poglądów na to, co się obecnie w świecie dzieje z pandemią i szczepieniami na czele. Obie strony dadzą się pokroić za sprawę, obie przytaczają opinie ekspertów, a co tu dopiero mówić o czymś, czego nigdy nie było.



2022-03-15 17:23

#878 misiek

Jak ktoś jest zaślepiony rządzą władzy to nie widzę tego, by książka coś tu zdziałała.


Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
2022-03-15 17:35

#879 Numernabis

Tomecki, nie chodzi przecież tu o wartość historyczną bo takowej nie może być, przecież po wonnie atomowej nic by nie przetrwało, nie byłoby komu napisać, a tym bardziej przeczytać takiej książki.
Książka jest pisana na bazie wiedzy jakie skutki niesie broń jądrowa.
Miśku, to, że nic nie zdziała u obecnie rządzących jest pewne, zwłaszcza kiedy mamy do czynienia z szaleńcem, ale chodzi o uświadamianie dorastającego społeczeństwa, takich książek, takich materiałów powinno być więcej w szkołach, uświadamiających zagrożenie, bo o tym mówi się mało, dopiero w chwilach zagrożenia, a to zbyt późno.


Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.
2022-03-15 17:59

#880 Zuzler

W szkołach mamyy dużo materiałów i książek nawołujących, pouczających i w ogóle pokazujących, jaką wartość mają przyjaźń, poświęcenie, wierność, lojalność, moralność... No długo by wymieniać. I co, czy dzięki temu, że ktoś przeczytał powiedzmy "Hobbita", "O psie, który jeździł koleją" i kawałek Ewangelii staje się lepszym albo mądrzejszym człowiekiem?



2022-03-15 20:05