Powiem wam coś. Mam dużo znajomych z za granicy. No i niektórzy uczyli się języka polskiego, np ze słuchu. Wymienię tu Radovesta, bo jest z nami na eltenie. No i ja pochodzę z centrum Polski, bo z Łodzi, a inni, czy Warszawa, czy Poznań i tak dalej. Ci ludzie z za granicy słyszeli te różne naleciałości języka polskiego, nawet takie, na które my nie zwracamy uwagi. Słyszeli też to, że ja na przykład, mówię najbardziej literacko, ponieważ pochodzę z centrum. Zgodzicie się jednak ze mną, że każde miasto, nawet to wielkie, ma jakieś swoje słowa? W Łodzi, na pętlę autobusową, mówię się krańcówka, na bółkę paryską, czy też kawiarkę, mówi się angielka. Znajdę trochę innych smaczków, to wam kiedyś, jak nie zapomnę napiszę. A może wy napiszcie jakie są u was takie fajne słowa z waszych stron?
No, u nas na tzw. ziemiach odzyskanych raczej nie ma żadnych szczególnych słów niespotykanych w innych regionach kraju. Raczej jest to taki miks, a teraz w którymś z rzędu pokoleniu język się ustandaryzował i tylko u starszych osób słychać jakieś naleciałości. Jedynie co to istnieje slang młodzieżowy, a i tak podejrzewam, że nieróżniący się od tego używanego przez młodzież w całej Polsce. Z tego względu uważa się, że to właśnie we Wrocławiu, czy Szczecinie można usłyszeć polszczyznę najbliższą językowi literackiemu. Tak twierdzi m.in. prof. Miodek.
1 likes
Moja matka twierdzi, że kiedy ona była mała, dzieci oduczano mówienia gwarą poznańską. Sama zresztą widuję sytuację, kiedy to np wchodzi sobie jakiś dzieciak z mamusią do tramwaju i zadziwiony mówi: "ale pełno wiary!", a matka poprawia: "nie mówi się wiary tylko ludzi". Najchętniej bym tę mamuśkę poddusiła szczerze mówiąc.
ja oczywiscie slowacky, moj rodzili, potem polski znam calkiem dosic, i proboje sie uczyc holendersky.
Papierem potwierdzony Angielski, drzewem genealogicznym polski.
Reszta, wszystko co słowiańskie i germańskie jest raczej zrozumiałe.
Romańskie i Francuski głównie pisane, choć włoski po dwutygodniowym pobycie samego mnie zaskakiwał, a ściślej zaskakiwało mnie ile rozumiem, i że coś mówię.
tak na top of the top ulubionych Niemiecki, czechosłowacki (oba na raz) i okołoniderlandzkie (od średnioangielskiego przez fryzyjskie do własciwego NL.
Zasada jesto prosta: często nie zastanawiam się jaki to język, tylko co mówi nadawca wiadomości.
Często też na przysłowiowej toalecie zastanawiając się nad gramatyką języka X rozkminiam język Y.
Reszta, wszystko co słowiańskie i germańskie jest raczej zrozumiałe.
Romańskie i Francuski głównie pisane, choć włoski po dwutygodniowym pobycie samego mnie zaskakiwał, a ściślej zaskakiwało mnie ile rozumiem, i że coś mówię.
tak na top of the top ulubionych Niemiecki, czechosłowacki (oba na raz) i okołoniderlandzkie (od średnioangielskiego przez fryzyjskie do własciwego NL.
Zasada jesto prosta: często nie zastanawiam się jaki to język, tylko co mówi nadawca wiadomości.
Często też na przysłowiowej toalecie zastanawiając się nad gramatyką języka X rozkminiam język Y.
Jeśli chodzi o mnie to ja znam język rosyjski. już nie raz miałem okazje tłumaczyć osobom z krajów rosyjskojęzycznych jak i czym mają dojechać w odpowiednie dla siebie miejsce. Dużo gorzej już się ma sytuacja z językiem angielskim. Po upływie prawie czterech lat nie używania tego języka pamietam już tylko podstawowe podstawy. Niestety! Nieraz słyszę jak osoby posługujące sie językiem angielskim chcą mi pomóc, lecz nie wiem jak im odpowiedzieć tak, aby oni mnie mogli zrozumieć. Nawet nie wiem jak im podpowiedzieć jak i czym dojechać w wybrane przez nich miejsce chociaż cbardzo bym chciał. Bardzo bym chciał sie nauczyć języków białoruskiego i ukraińskiego. O polskim już nawet nie wspominam. W przypadku nas Polaków jest to oczywista oczywistość.
1 likes
Co do mnie... Angielski niemiecki i francuski - nie najgorzej. Greka, łacina - użytkowo. Dla zabawy lingwistycznej - elementy esperanto. Włoski - radzę sobie. Rosyjski - też. Hiszpański - coś tam się powie, więcej zrozumie. :) I jeszcze kilka podstawowych słów w paru innych językach - tak dla zabawy.
Jeśli chodzi o mnie to angielski tak b2 hiszpański mniej więcej b2 c1, niemieccki mówię nawet dobrze ale ze straszntymi błędami. Dużo rozumiem z włoskiego ale trudno mi coś powiedzieć. Bardzo interesuję się rosyjskim ukraińskim i serbskim. Próbuję coś tam kojarzyć z radia i piosenek ale z tym różnie.
Nie wiem jak to jest w innych miastach, ale jeśli chodzi o Białystok to w kawiarni Fama co drugi poniedziałek odbywa sie wolne spotkanie pod hasłem Kawiarenka Językowa. Takie spotkanie odbywa sie w białostockiej kawiarni fama co drugi poniedziałek od godziny osiemnastej. W ten poniedziałek kawiarenka językowa będzie.
ja się uczyłam angielskiego i niemieckiego, a chciałabym się nauczyć litewskiego i estońskiego.
Edytowano
1 likes
Teraz czas na mnie:
- polski niestety;
- Niemiecki - wielbiony przeze mnie na wszystkich płaszczyznach;
- niderlandzki;
- angielski - bardzo słabo, jedynie w piśmie zrozumiem z 1/100 treści.
- polski niestety;
- Niemiecki - wielbiony przeze mnie na wszystkich płaszczyznach;
- niderlandzki;
- angielski - bardzo słabo, jedynie w piśmie zrozumiem z 1/100 treści.
Angielski, z niemcem się dogadam,
Chinski komunikatywnie, koreanski rozumiem, japonski rozumiem, rosyjski całkiem całkiem, ale się uczę.
Chinski komunikatywnie, koreanski rozumiem, japonski rozumiem, rosyjski całkiem całkiem, ale się uczę.
Ojczysty - polski :D
Angielski - komunikatywnie,
rosyjski - również, a nawet nieco lepiej,
fiński i norwezki - eksperymentalnie,
dla rozrywki uczę się od 3tygodni
Angielski - komunikatywnie,
rosyjski - również, a nawet nieco lepiej,
fiński i norwezki - eksperymentalnie,
dla rozrywki uczę się od 3tygodni
Jeśli chodzi o mnie: Polski rzecz jasna, no a pozatym angielski, tak na tyle, żeby się dogadać, jeśli nie jest muwione zbyt szybko to zrozumiem o co chodzi, próbowałem rosyjskiego ale to mi nie wyszło. Z rosyjskim to raczej ze słuchu, gorzej z pisaniem, podobnie z językami typu włoski, czy hiszpański.
Witam!
Ja oprócz polskiego jestem myślę w stanie porozumieć się jako tako po angielsku i rosyjsku.
Kiedyś lepiej znałam te języki, teraz już sporo pozapominałam.
Ja oprócz polskiego jestem myślę w stanie porozumieć się jako tako po angielsku i rosyjsku.
Kiedyś lepiej znałam te języki, teraz już sporo pozapominałam.
Ja? Prócz ojczystego jakoś tam znam angielski i francuski, obydwa certyfikowane na poziomie B2.
W szkole niby od czwartej klasy niemiecki, ale "Ich bin da" to szczyt mojej retoryki.
W szkole niby od czwartej klasy niemiecki, ale "Ich bin da" to szczyt mojej retoryki.

Ostatnio do mojej kolekcji dołączył rosyjski. Śliczna melodia tego języka +jakaś... intuicja pozwalają osiągać ciekawe rezultaty. Mój poziom określam jako A1+ po roku.
1 likes
W takim razie, priwiet, mogę służyć pomocą.