Jaka praca się Wam marzy?
Wróć do W szkole i w pracy.#1 Zuzler
Jak w tytule: jaka praca się Wam marzy? Jaką najbardziej bylibyście chętni wykonywać? Ale uwaga, utrudnienie: mam na myśli prace, które byście byli w stanie wykonywać nie widząc, bo o takich, do których trzeba widzieć możemy sobie porozmawiać w innych wątkach.
#2 misiek
Kiedyś djejka, ale teraz przy obecnej muzyce jakiej słucha ogół to mam pewne wątpliwości, chybaże za granicą- w Niemczech jest trochę lepiej pod tym względem.
#3 monstricek
Wiecie, a ja chyba mam wymarzoną prace, bo wykładam, prowadze folklorystyczny zespół, sporo pracuje z różnymi tekstami i nagraniami. Tego całkiem wystarcza mi dla bycia szczęśliwym.
#4 Adrian
Kiedyś marzyłem o rechabilitacji zwierząt. Jest taka dziewczyna, która jest masażystką zwierząt i nie widzi. Ale, że raczej na terenie gdzie mieszkam licho by było o zatrudnienie to jestem masażystą ludzkim. I przynajmniej co miesiąc pensja wpada.
#5 tomecki
Zasadniczo level lub kilka wyższe to, co robię czyli realizacja dźwięku, a dokładniej to albo rzeczy w rodzaju Teatru Polskiego Radia, bo tam nie ma ryków, przez niektóych zwanych muzyką, walki głośności, za to jest biblioteka dźwięków Polskiego Radia, może i nie najlepsza, ale próżno jej w necie szukać, taacy aktorzy i klejenie słuchowisk. Drugie to muzyka na zamówienie. Tu już jakieś tam pierwsze kroczki stawiam, ale to mam nadzieję tylko skromny początek i mam nadzieję na więcej.
#6 misiek
Do tego też trzeba mieć odpowiednie podejście, bo ze zwierzętami bywa bardzo różnie. Są zwierzęta po wypadkach z trałmą, czy takie z trudnym charakterem. To może być nawet bardziej skomplikowane niż weterynaria, ale jeśli ta koleżanka ma takie podejście, że zwierzęta na jej widok miękną to szacun i można pozazdrościć. Nie mówię, że niema takich ludzi, bo sam mam ciotkę, która z Dobermana jest w stanie zrobić potulnego misia. Żaden, dosłownie żaden pies na nią nawet nie szczeknie i każdy jeden da sobie zrobić z nią wszystko. Najzabawniejsze jest to, jak ludzie ją ostrzegają, że pies jej nie wpuści za bramę i musi uważać.
--Cytat (Adrian):
Kiedyś marzyłem o rechabilitacji zwierząt. Jest taka dziewczyna, która jest masażystką zwierząt i nie widzi. Ale, że raczej na terenie gdzie mieszkam licho by było o zatrudnienie to jestem masażystą ludzkim. I przynajmniej co miesiąc pensja wpada.
--Koniec cytatu
#7 Adrian
No właśnie dla tego też zrezygnowałem z tego. Nie dość, że musisz zrobić chorendalnie drogie kursy, na które i tak nie wiadomo czy Cię wpuszczą jak dowiedzą się, że nie widzisz to jeszcze możesz nie znaleźć pracy i chociaż nie jestem pesymistą na 90 procent przekonany jestem, że bym nie znalazł i też tak, jak piszesz zwierzęta mogą być nieprzewidywalne.
#8 nuno69
Ja chciałbym zostać programistą, nie w korpo ale też zdala od ludzi.
#9 EugeniuszPompiusz
Wszyscy to wszyscy, babcia tez.
- podobnie do Tomeckiego - realizacja wszystkiego co się rusza, jednak dla odmiany nie mam ja siły, a przede wszystkim serca do klejenia słuchowisk jak pierogów.
zdecydowanie ciekawsze wydaje się miksowanie, mastering (tu w kooperacji z kimś widzącym) czy rekonstrukcja nagrań.
Opcjonalnie, choć szanse na to marne, ciepła posadka technika do spraw SNG (dosyłów i satelitarnego transportu treści audio) w radiu, lub audio/video w telewizji też by nie była taka zła.
#10 lwica
Hm. Ja myślę o pedagogice specjalnej.
#11 siwy4don
Hmm, może coś z smartfonami, jakaś pomoc techniczna albo szkolenia. Druga opcja to wiolonczelista w orkiestrze.
#12 Mimi
Marzyłam, żeby śpiewać. Organistowanie też super albo uczenie śpiewu i emisji głosu. Hm, ja to hobbistycznie robię, ale nie jest to moje źródło utrzymania.
#13 denis333
Ja to bym chciał zostać takim profesjonalnym djem z licencją, grającym co weekend w klubie. Chcę, żeby do mnie mówili resident dj of i tu nazwa klubu, w którym gram :P
Poza tym chciał bym zarabiać na streamowaniu muzyki na twitchu. Bo o ile pierwszą opcję mogę sobie wsadzić, to nadawanie na twitchu jest rzeczą na prawdę już do wykonania. Aktualnie ogarniam sprawy z dotacjami, i zastanawiam się, jak to ugryźć.
#14 teletubis
Ja bym chciała jako masażysta
#15 camila
Ja to ambitna nie jestem. Praca, którą w każdej chwili mogłabym zabrać do domu, taka połączoa. Copywriting wydaje się bardzo ciekawy, no i ogólna korekta tekstów, książek, podręczników, praca z drukiem itp. Lekko i miło ;)
#16 EugeniuszPompiusz
@!ponoć miło, ale nie wiem, jjak jest INDyk dostępny, a toto pono standard szczególnie przy książkach.
#17 jamajka
Chciałabym tworzyć muzykę. Podejrzewam, że bardziej producent muzyczny, niż kompozytor, bo ja jestem jednak bardziej zaprzyjaźniona z komputerami, niż z nutami. :) Ale coraz bardziej dochodzę do wniosku, że większość prac związanych z realizacją dźwięku by mi pasowała, tylko, że muzyka na samej górze. Tworzenie muzyki na samym początku, ale miksowanie już zrobionej jak najbardziej też, słuchowiska też nie są złe, choć bardziej mnie męczą, nawet montaż jakichś radiowych reportarzy też by nie był zły, bylebym miała czas na muzykę jeśli nie w pracy, to hobbystycznie.
A, no i jeszcze jedna rzecz, ale nie wiem, jakby można do niej dojść. COś pomiędzy moimi zainteresowaniami muzycznymi, a jakąś tam zdolnością do angielskiego. CHciałabym tłumaczyć angielskie teksty na polski, albo raczej na nasz. Mam na myśli, że chciałabym przygotowywać angielskie teksty tak, aby dało je się po polsku zaśpiewać, tłumaczenia do przedstawień teatralnych czy filmów. I myślę, że umiem to robić, nie bardzo tylko wiem, jak się w to zaangażować bardziej.
#18 daszekmdn
Tak więc:
Na początek żeby się rozkręcić to profesjonalne zgrywanie kaset najlepiej mając firmę konkretnie do tego i żeby zlecenia były :D.
Jeśli nie wypali to praca na telefonie. Oczywiście nie jako naciągacz... Upsss przepraszam telemarketer, tylko w HelpDesku aby pomagać ludziom, bo konsultantów mamy kiepsko zorientowanych. No, przynajmniej mi się tacy w UPC wielokrotnie trafiali.
Później własne radio? Fajnie by było tak sobie nadawać na FM, gdzie ludzie fktycznie by tego słuchali i zrobić rozgłośnię własnych marzeń odbiegającą od komercyjnego sieciowego chłamu.
Na pewno nie chcę wiązać się z informatyką i komputerami, bo to zbyt szybko zapiernicza a mi się nie chce tego gonić.
A jeśli miast otwierać coś własnego miałbym wybrać coś innego, to został bym tłumaczem z Angielskiego na Polski, bo na Angielski chcę iść jak o studia chodzi.
#19 koronowirus
Marzy mi się taka praca, która dała by takie finanse, które sprawiły by, aby patrząc na dostępne środki każdej minuty kwota zwiększała się o sto procent tego co jest, oraz aby nigdy nie była kwotą zero i mniejszą.
#20 Paulinux
Też bym mogła siedzieć na helpdesku. Wydaje mi się to fajną pracą. Poza tym mogłabym pisać artykuły technologiczne albo nagrywać podcasty, skoro i tak lubię śledzić co nowego w technologii, może mogłabym kiedyś zostać sysadminem, ewentualnie jakieś tłumaczenia, ale tłumaczy jest dużo, to nie chcę się tam pchać, wszak jakaś wybitna nie jestem. Korekta tekstów też byłaby spoko, albo karmienie jakiegoś AI czymś kiedyś. Chciałabym mieć pracę nowoczesną, najlepiej taką, żeby Kowalski w ogóle nie wiedział, co ja takiego robię.