Pies przewodnik
Wróć do W drodze#1 gadaczka
Cześć
Poważnie rozważam wzięcie psa przewodnika. Wymieniajmy się informacjami na ten temat. Są tu osoby, które
posiadają psa przewodnika, albo rozważają jego wzięcie?
* Od moderacji
Osoby głębiej zainteresowane tematem, zapraszamy również do nierekomendowanej grupy "o psach przewodnikach".
#2 misiek
Też będę miał zamiar w przyszłości sobie załatwić. Jednak wiem napewno, że nie wszędzie chcą wpuszczać
z psami. Mam Labradora, i niektórzy mnie wszędzie wpuszczają z nim, bo myślą, że to pies przewodnik,
mimoże nim nie jest. Jak tak zakładają z góry to ja nie zapszeczam. Jednak są i tacy co cie nigdzie nie
wpuszczą, bo jesteś z psem i nie obchodzi ich czy to przewodnik. Kiedyś nawet robiliśmy z kumplem taki
eksperyment w ilu sklepach w mieście wpuszczą niewidomego z psem. I większość zwłaszcza młodych ludzi
była za
#3 strowbery
no ja się zgadzam z kolegą ale ja też rozważam nad tym żeby mieć psa przewodnika ale to nie jest takie
proste no wiecie kasa dobra oriętacja no ja mam trochę słabą oriętację więc...
#4 balteam
no, ale z psem przewodnikiem raczej łatwiej chodzić, laska i pies i śmigasz, jakiś podcast na tyflopodcaście
jest o psie przewodniku, nie znam go, ale dużo osób mi polecało.
#5 misiek
Balteam masz rację, ale to faktycznie nie jest takie proste.
#6 balteam
no tak, ale pies przewodnik chyba ułatwia porszuanie się osobom, które mniej ogarniająorientacje, do
jakiegoś przejścia podejdzie bezpiecznie wtedy taka osoba, a w sumie najgorsze chyba jest wykrywanie
różnych krawężników, spadków itd.
#7 denis333
A ja powiem wam szczerze, że nie jestem w stanie sobie wbić tego do wyobraźni, jak to możliwe, że taki
pieseł potrafi chronić nas przed przeszkodami. Może to i głupie, ale nie jestem w stanie sobie tego racjonalnie
w żaden sposób uzmysłowić.
#8 misiek
Balteam- wiesz teoretycznie tak, a praktycznie to wytłumacz to tym co wymyślają te wnioski i zezwolenia.
Im masz słabszą orjętację tym masz mniejsze szanse na to, że przyznają ci psa. Pewnie też wiele zależy
od instruktorów szkoleniowców etc. Denisie- skoro tak myślisz to domyślam się, że nigdy nie miałeś psa,
lub bardzo mało o nich wiesz. Powiem ci tak- to są miesiące nauki a nawet lata plus psi instynkt. Tak
samo pies potrafi przeczuć nadchodzący pożar, bórzę a nawet śmierć. Oczywiście niekażdy pies posiada
dane instynkty, i dlatego niekażdy może być przewodnikiem. No może nietylko od tego, ale generalnie od
samego charakteru psa.
#9 cinkciarzpl
Propaganda właścicieli psów przewodników nie uwzględnia podstawowej sprawy. Jeśli chcesz mieć takiego
psa, musisz kochać psy. Inaczej nic z tego nie będzie. Co do orientacji i innych takich, to powiem że
jeszcze kilka lat temu w pewnej fundacji, tej najfajniejszej, wystarczyło dobrze naściemniać i zdać prosty
test z orientacji. Jak jest teraz nie wiem.
#10 misiek
Cingciaszpl- co do twojego pierwszego zdania- to chyba raczej oczywiste.
#11 cinkciarzpl
Teoretycznie tak, ale w praktyce bywa z tym rozmaicie i mało tego jest w przekazie, jaki kierują na zewnątrz właściciele psów przewodników. Uwarzam że każdy, kto chce takiego psa, powinien zrobić sobie uczciwy rachunek zysków i strat. Powinien mieć przede wszystkim świadomość tego że pies to żywe stworzenie, które np. może nie wykonać polecenia, bo tak. Albo z powodu urazu psychicznego. Znam przypadek gdy pies pokaleczył sobie łapy przy wysiadaniu z pociągu i trzeba było go od nowa do tego przyzwyczajać. A to dodatkowy czas. Poza tym karmienie, wizyty u weta, sprzątanie psich kup (tu akurat bywa rużnie w zależności od miasta ale jest to raczej w dobrym tonie), regularne spacery, masa sytuacji, gdy wyproszą z lokalu bo psów tu nie chcemy i wiele innych, gdy obecność psa zaczyna stwarzać raczej kłopoty. Oczywiście jeśli powiemy sobie tak, przeżyjemy, no to gratuluję, możesz mieć psa przewodnika. Jeszcze tylko często się poruszaj z laską albo sprawiaj wrażenie, że to robisz, psa dostaniesz napewno. Choć w przypadku tych raczej sprawiających wrażenie to powinno się coś z tym robić ale to już inna sprawa, bo psy lądują na kanapach w domach zatracając szkolenie zamiast pomagać prawdziwie potrzebującym.
#12 misiek
Jak dla mnie przede wszystkim nie może być to twój pierwszy pies, bo jednak musisz wiedzieć z czym to
się jje. Jednak zastanawia mnie jak wygląda sprawa ze sprzątaniem w miastach w naszym przypadku, bo przecież
z kąd możesz wiedzieć gdzie pies nasrał, i czy w ogóle? Co do następnych pytań- nie nie mieszkam w mieście,
a jeśli już jestem w mieście z moimi psami to dosść żadko. W każdym razie nie miałem jeszcze takiej sytuacji
by ktoś mi zwrócił uwagę z tego powodu. A w mojej miejscowości jeśli jesteśmy na spacerze i psy chcą
się załatwić to ciągną w głęboką trawę, ale akurat do tego mamy pole manewru.
#13 balteam
hmmm, takie nie fest istotne pytanie, czy jak składamy wniosek o psa to dostajemy go już z jakimś tam
nadanym imieniem, czy możemy napisać jak chcemy piesa zwać?
#14 daszekmdn
Dostajesz z tego co wiem z imieniem
#15 misiek
Jeśli to prawda to bardzo nie fajnie. Ja bym w życiu psa nie nazwał Ror tak jak wabił się pies tego gościa
z Tyflopodcastu. To powinno być konsultowane na wstępie.
#16 misiek
Inna sprawa to to, że na szkolenie możesz oddać własnego psa, ale ja bym nie ryzykował, bo jest bardzo
duże prawdopodobieństwo, że nie będzie się nadawał.
#17 Kasia
Noo. Heej. Wiecie co. Ja za dzieciaka, bardzo bardzo marzyłam o takim piesku. Tylko, że moje myślenie
było takie, jak jest myślenie większości widzących ludzi, apropo psów przewodników.
Mianowicie? A no, będę miała takiego pieska, to powiem mu: Idziemy do biedronki, ale do tej na piaskach.
No i piesek mnie tam zaprowadzi.
Otóż nie. Po to jest potrzebna dobra oriętacja w terenie, że piesek was nie zaprowadzi tam, gdzie mu
powiecie. To naszym zadaniem jest wiedzieć, dokąt chcemy dojść, piesek ma za zadanie, tylko chronić nas
przed czychającymi na nas wszelakimi przeszkodami. Więc to, że sprawdzają oriętacje, to właśnie dlatego.
Fakt, z czasem, jeśli pewne trasy z takim pieskiem powtarzamy rutynowo. Typu praca dom, dom praca praca
dom,
czy szkoła, to owszem. Może i to tak działać. Ale jeżeli ktoś dużo się porusza, po wielu miastach, no
to, wiadoma sprawa.
Z tego co jeszcze słyszałam, to dostaje się, bodaj z mopsu, jakieś pieniążki na takiego psa. Na karmę
chyba, bo ponoć taki piesek musi mieć specjalną karmę, która jest bardzo droga i być pod stałą dodatkową kontrolą weterynaża. Hm,
z tego co ja wiem, to trzeba też mieć odpowiedni warunki mieszkaniowe, żeby dali takiego psa.
#18 misiek
Ciekawy jestem co to znaczy według nich odpowiednie warunki mieszkaniowe. Aż boję się pytać. Hore, ale
to tylko polska biórokracja.
#19 daszekmdn
Ja rozumiem akurat to z warunkami, bo nie dał bym na ich miejscu psa do małego
mieszkania, bo to duży pies w końcu i by mu źle było.
#20 misiek
Wiesz co- mój brat trzymał w bloku Owczarka niemieckiego przez jakieś 13 lat, i ten pies nie wyglądał
jakby się źle czuł, ale z drugiej strony rozumiem to. Duży pies powinien jednak mieć więkrzom przestszeń.
Po za tym- podejrzewam, że tym wszystkim po żal się Boże znawcom zwierząt z Mopsu chodzi raczej o drugą
stronę. Sądzę, że psa byś prędzej dostał do mieszkania w bloku niż do domu z działką. Jeśli w przyznawanie
psów ingeruje Mops, to ja jeszcze się poważnie zastanowię nad ewentualnym posiadaniem psa przewodnika.
Ja z Mopsem nie chcę mieć nic wspólnego.