Integracja Eltenowiczów

Księga zażaleń

Założony przez Zuzler 1826 wpisów ostatni wpis 58 minut temu Strona 62 z 92

#1221

Odpowiadam Zuzlerkowi, ale zwracam się do wszystkich, którzy na nią zareagowali:
Naprawdę sądzisz, że byłabym w stanie opowiedzieć Ci wszystko, co się dzieje ze wszelkimi zawiłościami w trudnym momencie, na obecnym naszym poziomie znajomości? W momencie, gdy nawet nie utrzymujemy rzadkiego kontaktu w stylu "Co tam u Ciebie słychać nowego"? Samo opowiadanie o kontekście sytuacyjnym zajęłoby ze 3 godziny, podczas których wyczerpałabym resztki energii, której przecież i tak bym nie miała. I co by to dało? Do takich jak tamta (i ta teraz) sytuacji potrzeba przyjaciół. I to bliskich przyjaciół, prawdziwych przyjaciół. Zrozumienia wielu sytuacji wcześniej i odrobiny - z przyszłości.
Czy wszyscy tutaj mogliby nimi być? Najprawdopodobniej sporo z nich - owszem. Ale do tego trzeba znajomości. I dużo czasu. Którego do tej pory nie mieliśmy. Więc w sytuacji kryzysowej, jak te tutaj, raczej naprawdę deklaracje w stylu "Jestem tu dla Ciebie" są trochę... trudne do realizacji.
Ja sama, jeśli wiem, że jestem w stanie zmierzyć się z czyimś problemem, mogę się utożsamić, rozumiem go, bo przechodziłam przez coś takiego i nie jest to sytuacja złożona, to chętnie je piszę. Ale jeśli sytuacja jest bardziej złożona, nie robię tego, ponieważ wiem, że sama bym tego nie chciała.

-- (Zuzler):
Literki na ekranie :P

--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#1222

@Julitka, z drugiej strony jaki jest sens na żalenie się tutaj, skoro sprawę traktujesz w taki sposób? Nie mówię, że nie masz racji ze swoim podejściem, bo ją masz, ale w takim razie czego oczekujesz?

#1223 1 polubienie

no czego można oczekiwać po księdze zażaleń? Wyżalisz się i idziesz dalej :P
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.

#1224 1 polubienie

Dziś mam 2 ostatnie egzaminy na uczelni i mi się nie chce na to iść. W ogóle nie mam głowy do czegoś tak przyziemnego, jak egzaminy.
Große Operndiva?

#1225 1 polubienie

Zapalenie ucha, pierdolone zdrowie nie oszczędza.
Senter San

#1226 1 polubienie

Współczuję Senterku.
Give me a sign.

#1227

Źle dziś jest. Nie wyspałam się, zostałam obudzona koło 6:00, źle mi się spało, nie czuję się najlepiej.
Give me a sign.

#1228

W nocy przeszkadzał mi deszcz, bo padało dość konkretnie.
Give me a sign.

#1229 1 polubienie

Dziękuję kochana i też współczuję :)
Senter San

#1230

Dzięki.
Give me a sign.

#1231 Edytowano

Ja jedyne zapalenie ucha miałem w bardzo wczesnym wieku i ono uszkodziło słuch. No ale to nie było takie do końca zwykłe bo przez powikłania po operacji. A potem uszy mam bardzo zdrowe, w sensie takim że nie dotykają mnie żadne dolegliwości i audiogram mi się nie zmieniłprzez lata. Czyli mam mniej więcej ten sam ubytek którego się dorobiłem.
Gdyby nie to zapalenie to pewnie zupełnie inaczej u mnie by to wyglądało, miałbym dobry słuch itd.

#1232 1 polubienie

Bardzo współczuję i trzymaj się. Przeżyłam to 3 razy, niestety przez powikłania cierpię właściwie do dzisiaj.
-- (djsenter):
Zapalenie ucha, pierdolone zdrowie nie oszczędza.

--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#1233

A propos mojego wątróbkowania: Czy ja zawsze jak robię wątróbkę muszę tak sfajczyć cebulę, że jest niemal popiołem? :D
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#1234

Najwyraźniej tak, skoro dzieje się to często. :P

#1235

Booże, cebula to mnie nie lubi w ogóle. 90% czasu się zbytnio przyjara, a z innym innym ważywem czy mięskiem nie mam takich problemów. Może fart? No i też oleju leję tak na oko, więc może za mało?
Senter San

#1236

Może ogień za duży? Albo mieszanie nieszczególne? Albo zła kolejność dodawania składników?

#1237

Cebulę do wątróbki najlepiej usmażyć na osobnej patelnii pod przykryciem. Wtedy wyjdzie idealnie.

#1238 1 polubienie

Może i tak, ale się nie połączy, nie przesiąknie wątróbeczka cebulką i to już nie będzie to.

#1239 1 polubienie

Razem się wszystko smaży. Dać łyżkę wody i się nie przypali.

#1240

I nie wrzucać wszystkiego jednocześnie.