Ula Pedantula ma chyba materiały o tym, może coś tam pomoże.- (Monia01): Ech, zapomniałam, że jeden z moich swetrów ma sporą domieszkę wełny i nie dość, że nieuważnie go wyprałam, to jeszcze powiesiłam przy grzejniku. Będę jutro reanimować.
Dzisiejszy dzień zaczął się nie najlepiej, ponieważ po obudzeniu że mój wujek nie może wstać z łóżka w ogóle, ogólnie wczoraj dostał lumbago. I mieliśmy iść tam na śniadanie do niego, do rodziny. No ale nie pójdziemy, ale to nie jest akurat ważne, ważniejsze jest zdrowie w tym momencie. No i będą na Sor do szpitala jechać z rodziną
święta zaczeły sie koszmarnie, bo omało dzisiaj niezędlałem w łazięce, uszy mi przydkało, i ledwo mogłem ustać na nogah. źle sie czuje jakoś, głowa mnie boli.
Wczoraj kiedy byłam w kościele, słyszałam gwiżdżący wiatr i brzmiało to dosłownie jak wyścigi rajdowe albo jak dźwięk jadących samochodów po asfalcie w Topspeedzie.
Piszę magisterkę, a tak bardzo mi się nie chce, ale muszę napisać przynajmniej w tym tygodniu 1 rozdział do końca, a w sobotę muszę zdać ten egzamin praktyczny dyplomowy na amuz, ech. Już nie mówię o tym, że jutro do pracy, ale ważne, że trochę było odpoczynku.
Dzisiaj miałam pobraną krew do badań profilaktycznych w takiej ilości, że zeszło ze 20 probówek. Nie wyspałam się i dość późno, bo po pobraniu, zjadłam śniadanie. Zaledwie w 3 godziny po nim musiałam zjeść coś lekkiego na obiad i owym "czymś" był Strogonov. Mimo, że załatwiłam się przed wyjściem z domu, siedzę teraz w pociągu, przede mną półtorej godziny, a chce mi się do toalety. W dodatku mi niedobrze i czuję się osłabiona, a przede mną przejście trasy, która mnie stresuje i której nie pamiętam, a osoba, która ma mi ją przypomnieć, nie robi tego nadal. W pracy problemy też są.
Jej, to co to za badania. Ja raz w roku robię około 30 markerów i za pierwszym razem myślałem że zejdzie z 250 ml w 25 prubówkach, a było tylko 5 prubówek i jakieś 7 ml.
-- (Julitka): Dzisiaj miałam pobraną krew do badań profilaktycznych w takiej ilości, że zeszło ze 20 probówek. Nie wyspałam się i dość późno, bo po pobraniu, zjadłam śniadanie. Zaledwie w 3 godziny po nim musiałam zjeść coś lekkiego na obiad i owym "czymś" był Strogonov. Mimo, że załatwiłam się przed wyjściem z domu, siedzę teraz w pociągu, przede mną półtorej godziny, a chce mi się do toalety. W dodatku mi niedobrze i czuję się osłabiona, a przede mną przejście trasy, która mnie stresuje i której nie pamiętam, a osoba, która ma mi ją przypomnieć, nie robi tego nadal. W pracy problemy też są.
Nie wiedziałam, że dziś nauczyciele nie pracują, bo byłam chora tydzień przed świętami i sobie jakoś nie przypilnowałam. NO i co zrobiłam? Poszłam do pracy. :/ Serio, aż tak spieszyło mi się do nauczania?