I znów nie wiem, dlaczego edycja jednego słowa spowodowała utworzenie nowego wpisu.
Żadne bejty. Protezy do jakiegoś25 roku życia trzeba powiększać lub wyrabiać sobie nowe, bo miejsca, w których są wsadzone zmieniają swój rozmiar i kształt. Do tego one nie są przyczepione jakoś na stałe więc mają prawo się przekręcić czy wypaść, zwłaszcza pod wpływem ruchu powiek, mięśni oka czy siły odśrodkowej. Jak najbardziej sensowne, że proteza może wypaść, choć jeśli zbyt łatwo i zbyt często możę to świadczyć o jej niedopasowaniu.
1 likes
Potwierdzam, niby dopasowana epiproteza nagle mi wypadła w trakcie lekcji kilka ładnych lat temu.
5 likes
Otóż przybyliśmy kiedyś do knajpy.a
Dodajmy, że knajpy, w której przede wszystkim degustuje się piwo, po drugie pije się piwo, po trzecie, pije się wszystko inne wreszcie po czwarte, spotyka się z przyjaciółmi lub znajomymi.
I oto wchodzi, dwoje niewidomych całych na biało, z kijkami również biaymi.
Z pierwszego czy drugiego od wejścia stolika odzywa się tylko takie nieco podchmielone, i bardzo gromkie.: "O kurwa? Niewidomi!".
Dodajmy, że knajpy, w której przede wszystkim degustuje się piwo, po drugie pije się piwo, po trzecie, pije się wszystko inne wreszcie po czwarte, spotyka się z przyjaciółmi lub znajomymi.
I oto wchodzi, dwoje niewidomych całych na biało, z kijkami również biaymi.
Z pierwszego czy drugiego od wejścia stolika odzywa się tylko takie nieco podchmielone, i bardzo gromkie.: "O kurwa? Niewidomi!".
2 likes
Ja bym odpowiedział na cały głos.
"o kórwa, widzący"
-- (EugeniuszPompiusz):
Otóż przybyliśmy kiedyś do knajpy.a
Dodajmy, że knajpy, w której przede wszystkim degustuje się piwo, po drugie pije się piwo, po trzecie, pije się wszystko inne wreszcie po czwarte, spotyka się z przyjaciółmi lub znajomymi.
I oto wchodzi, dwoje niewidomych całych na biało, z kijkami również biaymi.
Z pierwszego czy drugiego od wejścia stolika odzywa się tylko takie nieco podchmielone, i bardzo gromkie.: "O kurwa? Niewidomi!".
--
"o kórwa, widzący"
-- (EugeniuszPompiusz):
Otóż przybyliśmy kiedyś do knajpy.a
Dodajmy, że knajpy, w której przede wszystkim degustuje się piwo, po drugie pije się piwo, po trzecie, pije się wszystko inne wreszcie po czwarte, spotyka się z przyjaciółmi lub znajomymi.
I oto wchodzi, dwoje niewidomych całych na biało, z kijkami również biaymi.
Z pierwszego czy drugiego od wejścia stolika odzywa się tylko takie nieco podchmielone, i bardzo gromkie.: "O kurwa? Niewidomi!".
--
Patrz rozdział Pani Helenki Urbaniak o Felisku. :D
-- (MarOlk):
Gorzej jak taki powie, że w sumie to nawet lepiej, bo on taki brzydki...:P
--
-- (MarOlk):
Gorzej jak taki powie, że w sumie to nawet lepiej, bo on taki brzydki...:P
--
3 likes
Coś mi się przypomniało. Wyszedłem kiedyś przed budynek pogadać z kimś na powietrzu. Przed nami chodnik i jedna z większych krakowskich ulic. Stoimy, rozmawiamy. Przechodzi jakiś chłopak i podbija do mnie z pytaniem:
- Hej mogę ci się popatrzeć w oczy?
- Nno, dobra, a w jakim celu? - pytam, bardzo zaskoczony takim pytaniem. I myślę sobie: "to ci się trafiło, koleś, popatrzysz se w oczy-protezy". Ale nic mu nie spoileruję. Dobra ciekawe co to za cel.
- W celu medytacyjnym. - pada odpowiedź.
Miałem ochote przewrócić oczami z rozbawienia, zamiast tego wytrzeszczyłem gały na niego tak jak umiałem, postałem tak z 5 sekund i pytam:
- I jak?
Nagabywacz zmył się jakoś szybko i po cichu.
- Hej mogę ci się popatrzeć w oczy?
- Nno, dobra, a w jakim celu? - pytam, bardzo zaskoczony takim pytaniem. I myślę sobie: "to ci się trafiło, koleś, popatrzysz se w oczy-protezy". Ale nic mu nie spoileruję. Dobra ciekawe co to za cel.
- W celu medytacyjnym. - pada odpowiedź.
Miałem ochote przewrócić oczami z rozbawienia, zamiast tego wytrzeszczyłem gały na niego tak jak umiałem, postałem tak z 5 sekund i pytam:
- I jak?
Nagabywacz zmył się jakoś szybko i po cichu.
1 likes
Ooomatko, ciekawe co sobie myślał ten koleś
-- (Postukujacy):
Coś mi się przypomniało. Wyszedłem kiedyś przed budynek pogadać z kimś na powietrzu. Przed nami chodnik i jedna z większych krakowskich ulic. Stoimy, rozmawiamy. Przechodzi jakiś chłopak i podbija do mnie z pytaniem:
- Hej mogę ci się popatrzeć w oczy?
- Nno, dobra, a w jakim celu? - pytam, bardzo zaskoczony takim pytaniem. I myślę sobie: "to ci się trafiło, koleś, popatrzysz se w oczy-protezy". Ale nic mu nie spoileruję. Dobra ciekawe co to za cel.
- W celu medytacyjnym. - pada odpowiedź.
Miałem ochote przewrócić oczami z rozbawienia, zamiast tego wytrzeszczyłem gały na niego tak jak umiałem, postałem tak z 5 sekund i pytam:
- I jak?
Nagabywacz zmył się jakoś szybko i po cichu.
--
-- (Postukujacy):
Coś mi się przypomniało. Wyszedłem kiedyś przed budynek pogadać z kimś na powietrzu. Przed nami chodnik i jedna z większych krakowskich ulic. Stoimy, rozmawiamy. Przechodzi jakiś chłopak i podbija do mnie z pytaniem:
- Hej mogę ci się popatrzeć w oczy?
- Nno, dobra, a w jakim celu? - pytam, bardzo zaskoczony takim pytaniem. I myślę sobie: "to ci się trafiło, koleś, popatrzysz se w oczy-protezy". Ale nic mu nie spoileruję. Dobra ciekawe co to za cel.
- W celu medytacyjnym. - pada odpowiedź.
Miałem ochote przewrócić oczami z rozbawienia, zamiast tego wytrzeszczyłem gały na niego tak jak umiałem, postałem tak z 5 sekund i pytam:
- I jak?
Nagabywacz zmył się jakoś szybko i po cichu.
--
8 likes
Przypomniałem sobie taką sytuację. Szpital okulistyczny, z litości nie powiem gdzie, ja kilkunastoletni, widzący dobrze na prawe oko, za to z lewą protezą. Znana pani profesur chce mnie przebadać. Siadam przy maszynie, a ona gapi się i gapi... na moją protezę. W końcu po zwróceniu przeze mnie uwagi, że to nie to oko lekko się zatkała i zaczęła kombinować, że ona przeciez wie, tylko jej się proteza podoba. Noż kurna profesórka, dochtórka jedna zakichana...
4 likes
Miałem to samo na jednym z turnusów. Z resztą opisywałem sytuację na jednym z wątków gdzieś tutaj. Pani profesor z czterdziestoletnim stażem nie poznała sie na protezie.
Pani G?
-- (MarOlk):
Przypomniałem sobie taką sytuację. Szpital okulistyczny, z litości nie powiem gdzie, ja kilkunastoletni, widzący dobrze na prawe oko, za to z lewą protezą. Znana pani profesur chce mnie przebadać. Siadam przy maszynie, a ona gapi się i gapi... na moją protezę. W końcu po zwróceniu przeze mnie uwagi, że to nie to oko lekko się zatkała i zaczęła kombinować, że ona przeciez wie, tylko jej się proteza podoba. Noż kurna profesórka, dochtórka jedna zakichana...
--
-- (MarOlk):
Przypomniałem sobie taką sytuację. Szpital okulistyczny, z litości nie powiem gdzie, ja kilkunastoletni, widzący dobrze na prawe oko, za to z lewą protezą. Znana pani profesur chce mnie przebadać. Siadam przy maszynie, a ona gapi się i gapi... na moją protezę. W końcu po zwróceniu przeze mnie uwagi, że to nie to oko lekko się zatkała i zaczęła kombinować, że ona przeciez wie, tylko jej się proteza podoba. Noż kurna profesórka, dochtórka jedna zakichana...
--
To nie ta słynna paniG. co to jej mąż był słynnym blablabla. Paradoksalnie nie pamiętam nazwiska.
1 likes
Proponuje się cieszyć. To znaczy, że te protezy są naprawdę dobre!
-- (Postukujacy):
Miałem to samo na jednym z turnusów. Z resztą opisywałem sytuację na jednym z wątków gdzieś tutaj. Pani profesor z czterdziestoletnim stażem nie poznała sie na protezie.
--
-- (Postukujacy):
Miałem to samo na jednym z turnusów. Z resztą opisywałem sytuację na jednym z wątków gdzieś tutaj. Pani profesor z czterdziestoletnim stażem nie poznała sie na protezie.
--
Tak do takiego samego wniosku doszedłem. Najlepsza reklama i certyfikat jakości dla przychodni, która robi te protezy :)