Próbowałaś wypchać zwiniętymi papiórami? Podobno pomaga.
Wpadaj do mnie, koniecznie!
-- (daszekmdn):
Tak źle to chyba nie będzie. Mam parę planów jeszcze.
--
-- (daszekmdn):
Tak źle to chyba nie będzie. Mam parę planów jeszcze.
--
o tak, moczyłam je nawet, rozciągałam butelkami i nic.
-- (Zuzler):
Próbowałaś wypchać zwiniętymi papiórami? Podobno pomaga.
--
-- (Zuzler):
Próbowałaś wypchać zwiniętymi papiórami? Podobno pomaga.
--
Ojoj, co się stało?
-- (lwica):
Ten dzień jest ciężki, smutny i trudny.
--
-- (lwica):
Ten dzień jest ciężki, smutny i trudny.
--
Edytowano
Kończę się znów. Ale teraz muszę poradzić sobie sam... Nie ma opcji z zewnątrz.
Edytowano
Zabijcie mnie albo wyślijcie na alaskę czy inną syberię. Gdzie my mieszkamy? To jest Polska czy Afryka?
Tak sk*rwiała pogoda, że parafrazując klasyka ani wstać, ani się położyć. Czy wyjdę na podwórko, czy siedzę w domu przy wiatraku czy bez nie ma różnicy. Zdycham.
Tak sk*rwiała pogoda, że parafrazując klasyka ani wstać, ani się położyć. Czy wyjdę na podwórko, czy siedzę w domu przy wiatraku czy bez nie ma różnicy. Zdycham.
Edytowano
@Daszek zapraszam do Świnoujścia. U nas w sam raz pogoda, nawet bym powiedział wręcz ostatnimi dniami chłodnawo. Ale taką lubię.
Nie mogę doczekać się 25 lipca, bo wtedy jest to nasz ostatni dzień chodzenia na warsztaty terapii zajęciowej, i potem mamy 3-tygodniowy urlop!
Nie mogę spać, bo mam bardzo duszno w pokoju. Okno jest niestety zamknięte, bo była u nas burza, i strasznie padało. Nie wiem, czy dzisiaj na warsztatach nie będę przysypiał, mam nadzieję, że nie.