Są mi obojętne. W podstawówce dostałem uwagę za układanie właśnie puzzli na matematyce, więc tyle z nimi mam wspólnego. Gdybyś znalazł/a pięć złotych to na co by poszła ta oszałamiająca kwota?
1. Peperoni z podwujnym serem. 2. Hot and spicy z wołowiną, kurczakiem i chilly oraz pare innych warzywek. 3. barbeque chicken. Oglądanie extremalnie nudnego filmu w kinie, czy słuchanie cały dzień odwiertów u siąsiada za ścianą.
"Czy ty jesteś bardzo odważny? - Średnio. - A co zrobiłeś najodważniejszego w swoim życiu? - (...) Wstałem dziś rano." Cormac McCarthy, "Droga"
Gdybyś stał się na czas jakiś wampirem i miał musiec wybrać osobnika do wypicia z niego krwi, na jaką ofiarę zapolowalbyś? Przybliżony wiek, płeć itd. a może konkretna osoba :)
Nie muszę się stawać na czas jakiś. :D Pewnie na ludzi którzy w swoim życiu nie robią nic sami i ślizgają się ciągle na czyichś dupach. Przynajmniej jednej istocie by byli przydatni. Wolisz nagle utracić zainteresowanie wszystkimi swoimi pasjami/hobby, czy żeby nagle obecni w Twoim otoczeniu ludzie stracili zainteresowanie tobą?
Jeszcze pytanie, czemu ta pasja odejdzie? bo skoro coś już mnie nie interesuje to hm... co mnie to interesuje jeśli dobrze mi z tym. Znajdę se coś innego albo przy najmniej pogadam z fajnymi ludźmi. Jednak bez zainteresowania otoczenia zostanie mi już ta nieszczęsna pasja. Z takimi pasjami jest tak, że mogą być coraz trudniej realizowalne, bo kasa, bo brak możliwości, bo dół, bo coś tam jeszcze. W ten sposób stawia się wszystko na jedną, z resztą po mojemu nie najmocniejszą kartę. Już wolę mimo wszystko stracić zainteresowanie pasją niż zainteresowanie otoczenia. Trochę podobne pytanie. Możesz rozwijać swoje pasje, w dodatku móc je zmieniać do woli, mając na to praktycznie nieograniczone środki, sprzęt itd, ale to wszystko na jakimś statku kosmicznym, daleko, daleko od domu i w samotności. Wchodzisz w to?
Gdyby można było tak np. na miesiąc, potem przerwa na tydzień z ludźmi, potem znowu miesiąc i znowu przerwa na tydzień, to bym się zastanowiła, ale na pewno byłoby to niełatwe, bo bardzo lubię uczyć się w towarzystwie lub od kogoś.
Co zrobiłbyś ze znalezionym na strychu u dziadków czy na śmietniku poszukiwanym i cennym dziełem sztuki, które Tobie osobiście niesamowicie by się spodobało?
Zablokowałam wątek, więc sama sobie odpowiem i dam kolejne pytanie :D Zazwyczaj jak się z kimś witam, to trzymam się w dolnych rejestrach mojej skali, co oznacza że z początku wchodzę w dialog z poziomu powagi, ewentualnie później luzuję. Mam trochę powietrza w głosie, co może trochę oznaczać moją skrytość i pewną sprzeczność, bo z jednej strony jestem ekstrawertykiem i dużo gadam z ludźmi, z drugiej strony trochę lubię pozostawiać ludziom spore połacie mojej osobowości do późniejszego odkrywania w miarę zacieśniania więzów relacji wszelakich. RHVoice uwydatnił we mnie szczękościsk z którego niedawno zdałam sobie sprawę. Wynika on chyba z historycznych zaszłości kiedy moja samoocena szorowała po dnie skali i w sumie było mi dużo bardziej o wszystko głupio niż teraz, więc nawet jak coś mówiłam to tak, żeby szybko złapać reakcję innych i tak trochę przemienić to co mówię w jakieś ledwo wymawiane sylaby w razie w. Może to pytanie lepiej się sprawdzi? Co Twój ideał głosu partnera/ki w rzeczywistości mówi o tobie?
No dobrze, to mozę ja odpowiem. Taki ideał mym zdaniem może wskazywać na wysoce wrażliwe wnętrze, z pozoru niewidoczne i maskowane pewną dawką rubaszności. Takie spełnione ideały głosu są do znalezienia, a nawet są już przez mnie znalezione, uważam. Ale ideał ideałem a życie życiem. I tak to co się pokocha z czasem staje się piękne jeśli nie najpiękniejsze.
Czy interesowałby cię system sztucznej inteligencji w roli przyjaciółki/przyjaciela, bardzo mądry, elokwentny i skory do rozmów? Czy gdyby zyskanie takiego sztucznego, ale bardzo zaawansowanego przyjaciela pogorszyło wiele z obecnych kontaktów z ludźmi, to mimo wszystko miał/abys ochotę mieć takiego kogoś?
tego samego powodu z jakiego chwalą się, że mają ch... jak niemowlę (3kg 50 cm) albo podczas skoku ze spadochronem czuli się jak ptak (lecieli i srali). Co byś zrobił/ a podczas spotkania z krwiożerczym klaunem z brzytwą, który na dodatek maniakalnie powtarza twoje imię?
Za dzieciaka zauważyłem kątem oka kapiącą obok na podłogę krew, która musiała kapać z sufitu. Jak się pewnie domyślacie śladu na nim nie było. Za to na podłodze krew była, a i owszem. Co o tobie mógłby powiedzieć twój kot?