Od high do low. Ostatnio raczej takie -2 w skali od -5 do 5
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
No i jutro powrót do rzeczywistości, goście wyjeżdżają i zacznie się szara codzienna egzystencja, a jutro muszę wstać na angielski i przez to, że mam zajęcia o durnej godzinie nawet nie zdąże się z gośćmi porzegnać.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.
Ano właśnie, polak mądry po szkodzie, teraz tak będę robić.
-- (misiek): A wystarczyło w internecie sprawdzić, ale już sobie siebie wyobrażam, jak bym teraz jechał do Uniejowa, bo tam jeżdżę na basen, a tam zonk.
Właśnie w moim domu pojawił się człowiek, który: - nie pytając, czy mu wolno jara śmierdzące, zwykłe ćmiki w pokoju - zawsze żąda, nigdy nie prosi i na tej zasadzie np. kazał chwilę temu Gosi biegac po chałupie, żeby mu przyniosła kota. Na szczęście mamy mądre koty, które się gdzieś schowały :D - na propozycję inną, niż jego żądanie reaguje na ogół agresją i chamskimi odzywkami, np. "chcesz kawy?" "jak nie masz piwa, to spierdalaj" - traktuje kota jak zabawkę. Kurwa jebana mać, takiej rodziny to się tylko wstydzić można.
Wiesz, ze Świnoujścia to specjalnie bym tam nie jeździł, bo faktycznie daleko. Jednak my mamy rodzinę w Solcy wielkiej i Ozorkowie a z tamtąd to już blisko jest i właśnie z tamtejszą rodzinką się wybieraliśmy. -- (misiek): Graco ciekawe, przecież ty masz kawał drogi. A ja myślałem, że mam daleko.
Przez takiego jegomościa wyprowadziłem się z rodzinnego domu na kilka lat i wolałem mieszkać z innymi osobami. Nie zazdroszczę. Na szczęście już tego gościa u mnie niema. -- (Zuzler): Właśnie w moim domu pojawił się człowiek, który: - nie pytając, czy mu wolno jara śmierdzące, zwykłe ćmiki w pokoju - zawsze żąda, nigdy nie prosi i na tej zasadzie np. kazał chwilę temu Gosi biegac po chałupie, żeby mu przyniosła kota. Na szczęście mamy mądre koty, które się gdzieś schowały :D - na propozycję inną, niż jego żądanie reaguje na ogół agresją i chamskimi odzywkami, np. "chcesz kawy?" "jak nie masz piwa, to spierdalaj" - traktuje kota jak zabawkę. Kurwa jebana mać, takiej rodziny to się tylko wstydzić można.
--
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Dzisiaj miałam ciężki dzień. W pracy młyn, jak jechałam do niej autobus mi uciekł, a jak wracałam jeden obecny w rozkładzie w ogóle nie przyjechał, a drugi spóźnił się o 5 minut, przez co byłam w domu dość późno. W dodatku jutrzejszy dzień nie zapowiada się lepiej, bo znowu młyn będzie w pracy.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.
Nie wnikam, ale to chyba ty jesteś u siebie i możesz mu coś powiedzieć.
-- (Zuzler): Właśnie w moim domu pojawił się człowiek, który: - nie pytając, czy mu wolno jara śmierdzące, zwykłe ćmiki w pokoju - zawsze żąda, nigdy nie prosi i na tej zasadzie np. kazał chwilę temu Gosi biegac po chałupie, żeby mu przyniosła kota. Na szczęście mamy mądre koty, które się gdzieś schowały :D - na propozycję inną, niż jego żądanie reaguje na ogół agresją i chamskimi odzywkami, np. "chcesz kawy?" "jak nie masz piwa, to spierdalaj" - traktuje kota jak zabawkę. Kurwa jebana mać, takiej rodziny to się tylko wstydzić można.
--
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
To ja utknęłam wczoraj w tramwaju, między przystankami, bo była jakaś awaria, a bardzo się spieszyłam.
-- (Agata.d): Dzisiaj miałam ciężki dzień. W pracy młyn, jak jechałam do niej autobus mi uciekł, a jak wracałam jeden obecny w rozkładzie w ogóle nie przyjechał, a drugi spóźnił się o 5 minut, przez co byłam w domu dość późno. W dodatku jutrzejszy dzień nie zapowiada się lepiej, bo znowu młyn będzie w pracy.
Ja również. Cudownie jest budzić się co godzinę z bólu - chyba znowu zbytnio się cieszyłam, co nie jest chyba dla mnie wskazane. Trzeci tydzień jestem odcięta od mojego leku biologicznego, którego ciągle nie ma w hurtowniach. Z łóżka wstaje mi się coraz gorzej i powoli nie wiem co mam zrobić, a do pracy chodzić trzeba. :/ Ciekawe, czy nagle przerwane leczenie sprawi, że to nie będzie działać jak powinno?
ENFP
This site uses cookies to enhance your experience.