Dyrygenturo, nie lubię cię, za półtora tygodnia może, ale to może będę miała z tobą spokój kochana. Licka pisać też mi się nie chce i zbiesiłam się w tym studiowaniu, ale sesja mi się kończy za półtora tygodnia, tylko 4 egzaminy.
Nie dość, że spóźniłem się do roboty, bo regio poraz kolejny postanowiło sobie wypaść z rozkładu, to jeszcze po samej pracy jestem potwornie zmęczony. Najlepsszą rzeczą w dzisiejszym dniu była chyba pizza, którą dostałem na przywitanie wbijając do bióra. Ale jak bym się nie spóźnił, było by jeszcze ciepłe :/
W takim razieżyczę. ja też jestem dziwny, ale wiesz co? Dobrze mi z tym, czego i Tobie -- (Agata.d): Albo to ja jestem dziwna, albo ludzie w okół mnie, ale jest to smutne w obu przypadkach.
Takiego tłumu w trollejbusie jeszcze nie widziałem nigdy. I dla czego nie jechałem taksuweczką? Mało tego, dziś będzie zebranie, a jutro pójście do kina, i to drugie było by dobrze, gdyby nie fakt, że idę tam, aby poustawiać urządzenia do deskrypcji, a nie pooglądać film. Its tajm to kawa, inaczej kogoś uduszę.
Trzeba być albo nieogarniętym, albo zmęczonym, żeby podczas ładowania odłączyć listwę od kontaktu. I teraz będę musiała czekać, aż słuchawki mi się naładują. Ożesz kurcze.