Spoko, tylko kląć by nie musieli. :) Ale sam styl jest super.
a czy ktoś może mi wytłumaczyć jak zamieszczać tam swoje teksty i jak czytać cudze?
Z zamieszczaniem jest po pierwsze problem po niewidomemu, a po drugie, już się średnio opłaca. Ale to bardziej na rozmowę w wątku o fanfiction, bo offtop alert.
Witajcie,
Słuchajcie, czegoś nie rozumiem. Mianowicie, dwóch rzeczy.
Pierwsza, dlaczego Syriusz w czwartej części ukrywał się w jakiejś jaskini w Hogsmeade, anie na Grimmauld Place 12?
No czemu?
Przecież miał swoją posiadłość.
Druga sprawa, czemu Bellatriks mieszkała w siódmej części u Malfoyów? Czy Lestrangemannor zostało skomfiskowane przez Ministerstwo, gdy ona i jej mąż zostali wtrąceni do Azkabanu?
A może chciała być bliżej Voldemorta i dlatego tam mieszkała?
Co o tym sądzicie?
Słuchajcie, czegoś nie rozumiem. Mianowicie, dwóch rzeczy.
Pierwsza, dlaczego Syriusz w czwartej części ukrywał się w jakiejś jaskini w Hogsmeade, anie na Grimmauld Place 12?
No czemu?
Przecież miał swoją posiadłość.
Druga sprawa, czemu Bellatriks mieszkała w siódmej części u Malfoyów? Czy Lestrangemannor zostało skomfiskowane przez Ministerstwo, gdy ona i jej mąż zostali wtrąceni do Azkabanu?
A może chciała być bliżej Voldemorta i dlatego tam mieszkała?
Co o tym sądzicie?
O tak, też chcę tak myśleć, ona go w końcu kochała, obsesyjnie, bez wzajemności, ale jednak. Ah, uwielbiam tę parę szipować.
CO do drugiego, to wydaje mi się, że chciała być bliżej VOldemorta. ALe to też ze względów organizacyjnych, on iwszyscy się tam przewijali chyba.
No właśnie bardziej o względy organizacyjne mi chodziło niż o jego chęć mienia jej przy sobie jako takiej. Po prostu łatwiej jest ogarnąć ludzi, którzy nie są rozsiani po całym kraju, szczególnie z taką słabo rozwiniętą komunikacją na odległość, jaką mamy w tym świecie.
Oni sobie w ogóle tam w kupie siedzieli u tych Malfoyów. Z tą konfiskatą majątku jednak rzeczywiście coś mogło być na rzeczy. Ale szczerze mówiąc, jakoś mnie nigdy nie wiem czemu nie dziwiło, że zamieszkała u siostry.
no tak, tyle, że przecież nie mogli mieszkać wszyscy u Malfoyów. No i pamiętajmy o tym, że jak ich Czarny Pan wzywał, to bez względu na to, gdzie byli, pojawiali się tam, gdzie on ich wezwał, więc z ogarnienciem całego tego toważystwa nie było problemów.
Jasne, że wszyscy nie mieszkali. :d
Ale zawsze zakładałam, że Bellatriks akurat mieszkała.
Ale zawsze zakładałam, że Bellatriks akurat mieszkała.
No, a Rudolf? On też?
Dlatego się nad tym zastanawiałam, bo jeśli ona mieszkała, to on przecież też musiał i myślę sobie, że musiała nastąpić komfiskata ich posiadłości, gdy zostali uwięzieni w Azkabanie
Dlatego się nad tym zastanawiałam, bo jeśli ona mieszkała, to on przecież też musiał i myślę sobie, że musiała nastąpić komfiskata ich posiadłości, gdy zostali uwięzieni w Azkabanie
Myślę, że można tak założyć. Choć po prawdzie nie wiadomo, co się z tym Rudolfem stało.
Pamiętajcie, że czarny pan wzywał ich do siebie i mógł ich szybko ogarniać, ale oni między sobą przecież tak szybko już się nie mogli tak porozumiewać. A czasem musieli coś razem planować, czy coś, na pewno było im łatwiej, jak mieli jakieś miejce, gdzie mogli to robić.
Nie no, myślę, że Rudolf był w pobliżu Bellatriks, a wiesz czemu? Pamiętasz, rozdział siedmiu Potterów"? Razem, lecieli, znaczy, no, ramię w ramię. Ona chciała dopaść Tonks i pamiętasz, jak Tonks powiedziała: "raniliśmy ciężko Rudolfa", więc pewnie mieszkali razem, mimo, że nie darzyli się miłością, a w departamencie tajemnic, też Pottera ścigali razem, razem byli na różnych misjach, które zlecił im czarny pan, także myślę, że razem mieszkali, ale ulicha, co z Lestrangemannor? To mnie ciekawi. Jamajka, tak, oni mieli chyba troszkę problem z tym porozumiewaniem się, pamiętajmy, że nikt, poza Sewerusem, nie umiał wyczarować patronusa. No chyba, że przez sieć fiuu się porozumiewali.
Nie ma tej pewności. Chyba nawet sama Rowling gdzieś napisała, że to nie było niemożliwe.
Tyle, że Patronusy najlepszą metodą komunikacji raczej nie były. A przynajmniej niezbyt dyskretną.
Tyle, że Patronusy najlepszą metodą komunikacji raczej nie były. A przynajmniej niezbyt dyskretną.