Forum

Apsurdy w Harrym Potterze.

Literatura

Poprzednia 15 / 23 Następna

matius

#281 ·

Spoko, tylko kląć by nie musieli. :) Ale sam styl jest super.
Sygnatura – Uczcij poległych i cierpiących ocalałych ciężką pracą, ponieważ porażka zawsze może się zdarzyć, jednak nigdy nie staraj się udawać, że jesteś doskonały, ponieważ prowadzi to do gorszego końca niż porażka, wiedzie na ścieżkę hańby i nikczemności.

pates

#282 ·

daj link na waddpada
„Równowaga nie działa w korporacjach. Tam rządzi chaos i budżet.

skrzypenka

#283 ·

a czy ktoś może mi wytłumaczyć jak zamieszczać tam swoje teksty i jak czytać cudze?
Große Operndiva?

Elanor

#284 ·

Z zamieszczaniem jest po pierwsze problem po niewidomemu, a po drugie, już się średnio opłaca. Ale to bardziej na rozmowę w wątku o fanfiction, bo offtop alert.

pates

#285 ·

jest appka na android/ios
„Równowaga nie działa w korporacjach. Tam rządzi chaos i budżet.

skrzypenka

#286 ·

Witajcie,
Słuchajcie, czegoś nie rozumiem. Mianowicie, dwóch rzeczy.
Pierwsza, dlaczego Syriusz w czwartej części ukrywał się w jakiejś jaskini w Hogsmeade, anie na Grimmauld Place 12?
No czemu?
Przecież miał swoją posiadłość.
Druga sprawa, czemu Bellatriks mieszkała w siódmej części u Malfoyów? Czy Lestrangemannor zostało skomfiskowane przez Ministerstwo, gdy ona i jej mąż zostali wtrąceni do Azkabanu?
A może chciała być bliżej Voldemorta i dlatego tam mieszkała?
Co o tym sądzicie?
Große Operndiva?

Zuzler

#287 ·

A może to Voldemort chciał mieć ją bardziej w kupie z innymi?

skrzypenka

#288 ·

O tak, też chcę tak myśleć, ona go w końcu kochała, obsesyjnie, bez wzajemności, ale jednak. Ah, uwielbiam tę parę szipować.
Große Operndiva?

jamajka

#289 ·

CO do drugiego, to wydaje mi się, że chciała być bliżej VOldemorta. ALe to też ze względów organizacyjnych, on iwszyscy się tam przewijali chyba.
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.

Zuzler

#290 ·

No właśnie bardziej o względy organizacyjne mi chodziło niż o jego chęć mienia jej przy sobie jako takiej. Po prostu łatwiej jest ogarnąć ludzi, którzy nie są rozsiani po całym kraju, szczególnie z taką słabo rozwiniętą komunikacją na odległość, jaką mamy w tym świecie.

Elanor

#291 ·

Oni sobie w ogóle tam w kupie siedzieli u tych Malfoyów. Z tą konfiskatą majątku jednak rzeczywiście coś mogło być na rzeczy. Ale szczerze mówiąc, jakoś mnie nigdy nie wiem czemu nie dziwiło, że zamieszkała u siostry.

skrzypenka

#292 ·

no tak, tyle, że przecież nie mogli mieszkać wszyscy u Malfoyów. No i pamiętajmy o tym, że jak ich Czarny Pan wzywał, to bez względu na to, gdzie byli, pojawiali się tam, gdzie on ich wezwał, więc z ogarnienciem całego tego toważystwa nie było problemów.
Große Operndiva?

Elanor

#293 ·

Jasne, że wszyscy nie mieszkali. :d
Ale zawsze zakładałam, że Bellatriks akurat mieszkała.

skrzypenka

#294 ·

No, a Rudolf? On też?
Dlatego się nad tym zastanawiałam, bo jeśli ona mieszkała, to on przecież też musiał i myślę sobie, że musiała nastąpić komfiskata ich posiadłości, gdy zostali uwięzieni w Azkabanie
Große Operndiva?

Elanor

#295 ·

Myślę, że można tak założyć. Choć po prawdzie nie wiadomo, co się z tym Rudolfem stało.

jamajka

#296 ·

Pamiętajcie, że czarny pan wzywał ich do siebie i mógł ich szybko ogarniać, ale oni między sobą przecież tak szybko już się nie mogli tak porozumiewać. A czasem musieli coś razem planować, czy coś, na pewno było im łatwiej, jak mieli jakieś miejce, gdzie mogli to robić.
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.

skrzypenka

#297 ·

Nie no, myślę, że Rudolf był w pobliżu Bellatriks, a wiesz czemu? Pamiętasz, rozdział siedmiu Potterów"? Razem, lecieli, znaczy, no, ramię w ramię. Ona chciała dopaść Tonks i pamiętasz, jak Tonks powiedziała: "raniliśmy ciężko Rudolfa", więc pewnie mieszkali razem, mimo, że nie darzyli się miłością, a w departamencie tajemnic, też Pottera ścigali razem, razem byli na różnych misjach, które zlecił im czarny pan, także myślę, że razem mieszkali, ale ulicha, co z Lestrangemannor? To mnie ciekawi. Jamajka, tak, oni mieli chyba troszkę problem z tym porozumiewaniem się, pamiętajmy, że nikt, poza Sewerusem, nie umiał wyczarować patronusa. No chyba, że przez sieć fiuu się porozumiewali.
Große Operndiva?

Zuzler

#298 ·

Nikt? Skąd pewność, że nikt poz anim tego nie umiał?

Elanor

#299 ·

Nie ma tej pewności. Chyba nawet sama Rowling gdzieś napisała, że to nie było niemożliwe.
Tyle, że Patronusy najlepszą metodą komunikacji raczej nie były. A przynajmniej niezbyt dyskretną.

Zuzler

#300 ·

Na dobrą sprawę mega szybkie chyba też nie. W sumie ciekawe czy można było wysłać patronusa do wielu odbierców, ale skoro wyczarowanie jednego było już sporym osiągnięciem, to raczej niebardzo.
Poprzednia 15 / 23 Następna