skopiuje w txt i wrzucę w udostępnione, po rozdziale i kolejne rozdziały będę sukcesywnie dodawał
Choć z drugiej strony rozwiązała tą zagatkę z eliksirami w kamieniu, a to proste też nie było.
Czara decydowała, a też biorąc pod uwagę sprawę z Harrym, brała chęci czarodzieja gdzie chce trafić.
niby tak, ale jeśli by tak było, myślę, że wiele osób by poprostu było w innych domach.
jaka czara? tiara chciałeś napisać. z tiarą można było przecież rozmawiać w myślach, zatem, logicznie, wychodzi na to, że można było ją poprosić o przydział do danego domu.
to mówię, że w takim razie niektórzty byli by gdzie indziej. Ron skoro nie chciał być gdzie Hermiona mógł wybrać inny dom itd
A ja myślę, że z tą tiarą to też nie było takie oczywiste, że granica była dość cienka. Przecież nie istnieją tacy sami ludzie. Dajmy na to, w takim Gryffindorze nie mogły się znaleźć wyłącznie dzieciaki, dajmy na to pokroju Jamesa Pottera. Wyobrażacie to sobie? Bo ja nie.
Lupin się od niego zdecydowanie różnił, a jednak coś ich łączyło. Na pewno chodziło o te z pozoru ukryte predyspozycje, które w ważnych momentach mogły okazać się decydujące. McGonagall też była mądra. Bez wątpienia posiadała ogromną wiedzę. Była Gryfonką. Dlaczego? Ano, jest kilka scen, które nam to wyjaśniają.
Zastanawia mnie natomiast, jakim sposobem Peter Pettigrew znalazł się w Gryffindorze. Co takiego musiało w jedenastoletnim Peterze być, że tiara zdecydowała, że akurat ten dom? I, co tę cechę, lub cechy w nim zniszczyło?
Lupin się od niego zdecydowanie różnił, a jednak coś ich łączyło. Na pewno chodziło o te z pozoru ukryte predyspozycje, które w ważnych momentach mogły okazać się decydujące. McGonagall też była mądra. Bez wątpienia posiadała ogromną wiedzę. Była Gryfonką. Dlaczego? Ano, jest kilka scen, które nam to wyjaśniają.
Zastanawia mnie natomiast, jakim sposobem Peter Pettigrew znalazł się w Gryffindorze. Co takiego musiało w jedenastoletnim Peterze być, że tiara zdecydowała, że akurat ten dom? I, co tę cechę, lub cechy w nim zniszczyło?
Tak, to prawda, już wiem, kedy w Petterze cecha ta się ujawniła. Ujawniła się przed jego śmiercią, pamiętacie?
W takim razie tym bardziej wiadomo, czemu gryfonem jest Nevil. Aż mnie dziwi ta wątpliwość.
Przecież Neville był bardzo odwarzny.
Nie, ja też nie miałam wątpliwości co do Neville'a. Jakoś podskórnie czułam, że z niego będą ludzie. xd
nie oto chodzi. To było widać, jednak na początku mi do hufflepuffu pasował bardziej, potem w miare czytania nawet w 1 części widać było że jest tam gdzie powinien być
dla zainteresowanych, wrzuciłem dwa pierwsze rozdziały tego opowiadania z wadtpada, dla tych, dla których czytanie tego było nie możliwe. Wrzuciłem do plików udostępnionych, zapraszajcie, oceniajcie, jak wam się spodoba, z chęcią wrzucę dalej.