Tylko, że delikatny problem robi się jeśli decyzja zostanie podjęta, a rodzina się na to nie zgodzi i będzie chciała wszystko utrudniać. W takiej sytuacji nie dowie się o dokumentach, które do niej przyszły itd. BTW, nam po przeprowadzce jeszcze czas jakiś niektóre dokumenty przychodziły np. na stary adres.
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P
No i dlatego naciskam na możliwie szybką zmianę adresów korespondencyjnych. A to trzeba zrobić albo elektronicznie, do czego wymagana jest jakaś tam biegłość, albo stacjonarnie - trasa i potencjał czasowy i siłowy.
W Warszawie mieszkam od lat kilku, a zameldowana jestem nadal w rodzinnych stronach, choćby i dlatego, że w wynajmowanym lokum chyba niekoniecznie zameldować się można, nigdy jeszcze nie miałam żadnych problemów z tego tytułu, więc można wyciągnąć wniosek, że przemeldowywanie nie jest warunkiem koniecznym. W kontekście adresu do korespondencji, to chyba zależy od tego, jakie stosunki się ma z własnym domem, bo, znów na moim przykładzie, w niektórych miejscach zostawiłam tamten adres, i faktycznie zdarza się, że coś do domu przyjdzie, acz fakt, że wymaga to zadbania, żeby te rzeczy, tóre są nam potrzebne na już, albo takie, w wypadku których zależy nam by w domu o nich nie wiedzieli, na pewno trafiły do nas. Z medyczną dokumentacją podobnie, niektórych lekarzy nadal mam tam, bo jeśli nie potrzebuje być pod ich stałą opieką, to zajrzenie do domu raz na czas, by iść na kontrolę, czy coś załatwić nie jest problemem, choć to oczywiście również zależy od relacji panujących.
Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.
Ja też mam bardzo podobnie, ale ja mam właśnie dobre stosunki z moją rodziną i nie był potrzebny rage quit. :) -- (lwica): W Warszawie mieszkam od lat kilku, a zameldowana jestem nadal w rodzinnych stronach, choćby i dlatego, że w wynajmowanym lokum chyba niekoniecznie zameldować się można, nigdy jeszcze nie miałam żadnych problemów z tego tytułu, więc można wyciągnąć wniosek, że przemeldowywanie nie jest warunkiem koniecznym. W kontekście adresu do korespondencji, to chyba zależy od tego, jakie stosunki się ma z własnym domem, bo, znów na moim przykładzie, w niektórych miejscach zostawiłam tamten adres, i faktycznie zdarza się, że coś do domu przyjdzie, acz fakt, że wymaga to zadbania, żeby te rzeczy, tóre są nam potrzebne na już, albo takie, w wypadku których zależy nam by w domu o nich nie wiedzieli, na pewno trafiły do nas. Z medyczną dokumentacją podobnie, niektórych lekarzy nadal mam tam, bo jeśli nie potrzebuje być pod ich stałą opieką, to zajrzenie do domu raz na czas, by iść na kontrolę, czy coś załatwić nie jest problemem, choć to oczywiście również zależy od relacji panujących. --
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!
This site uses cookies to enhance your experience.