Życie codzienne niewidomych

Samoobrona

Started by Elanor 194 posts last post 4 years ago Page 6 of 10

#101 1 like

A ma ktoś z tu obecnych jakieś prawdziwe doświadczenia z takimi kursami?

#102 1 like

Kursy samoobrony online, to jest to :)
Nie no śmieję się, ale może przez to, że jest pandemia jest trochę bezpieczniej. Chociaż z drugiej strony bardziej wnerwione mogą być takie osobistości i szukać bardziej zwady.
Happy hacking

#103 3 likes

Ja miałem inne refleksje. Byłem pewnie na tym samym kursie, co wy, jeżeli macie na myśli icc. I tak się zastanawiałem, po co gość nam pokazuje te wszystkie sposoby obrony, jak ktoś nas chwyci w taki i taki sposób, skoro nikt normalny nie będzie niewidomego chwytał w określony sposób. No i się przekonałem, na własnej skórze, że napastnik nie myśli o tak prozaicznych sprawach tylko raczej liczy na to, że skończy walkę, zanim się zacznie i szacunek do naszego instruktora wrócił na nowo
po co mi sygnatura?

#104 1 like

Ja na to patrzę inaczej: Z pewnością będę pamiętać rady instruktora, gdy mnie ktoś napadnie w ciemnej uliczce. :p
-- (papierek):
Ja miałem inne refleksje. Byłem pewnie na tym samym kursie, co wy, jeżeli macie na myśli icc. I tak się zastanawiałem, po co gość nam pokazuje te wszystkie sposoby obrony, jak ktoś nas chwyci w taki i taki sposób, skoro nikt normalny nie będzie niewidomego chwytał w określony sposób. No i się przekonałem, na własnej skórze, że napastnik nie myśli o tak prozaicznych sprawach tylko raczej liczy na to, że skończy walkę, zanim się zacznie i szacunek do naszego instruktora wrócił na nowo

--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#105 1 like

przypominasz sobie najdziwniejsze rady w najdziwniejszych momentach twego życia
po co mi sygnatura?

#106 3 likes Edited

Byłem na kilku zajęciach z samoobrony i polecam. Mówienie, że takiego chwytu się nauczyłem, a innego nie i to już dramat to nie tędy droga. Chodzi o wyrobienie sobie odruchów i wstępne wytrenowanie podstawowych zachowań na moment ataku, gdzie liczą się sekundy czy ułamki sekund. Zakładanie dźwigni czy uwalnianie się z chwytów może się okazać niezwykle przydatne. Trenowaliśmy też samoobronę w przypadku ataków z bronią palną, bardzo to było ciekawe. Pamiętam to szkolenie do dziś, może po przerwie całej sekwencji nie wykonałbym płynnie, ale kojarzę co zrobićw takim przypadku.
Z chęcią wróciłbym do tych ćwiczeń. Jestem też ciekaw jakie zastosowanie białej laski poleciłby potencjalny trener. Może nie w pełni rozłożonej, ale jak podzielić na pół to to się robi już całkiem sensowna pałka. Zwłaszcza jak porównać z taką np. parasolką, którą jakże skutecznie okładają starsze panie :)
Zgodzę się tutaj z jednym z przedmówców. Samo podjęcie próby obrony może się okazać dostatecznym zaskoczeniem, które zdekoncentruje napastnika albo i wypłoszy nawet.
Pozdrawiam
INFP

#107

Napisał byś coś więcej o technikach ochrony przed bronią palną?
Naprawdę ciekawe!

-- (Postukujacy):
Byłem na kilku zajęciach z samoobrony i polecam. Mówienie, że takiego chwytu się nauczyłem, a innego nie i to już dramat to nie tędy droga. Chodzi o wyrobienie sobie odruchów i wstępne wytrenowanie podstawowych zachowań na moment ataku, gdzie liczą się sekundy czy ułamki sekund. Zakładanie dźwigni czy uwalnianie się z chwytów może się okazać niezwykle przydatne. Trenowaliśmy też samoobronę w przypadku ataków z bronią palną, bardzo to było ciekawe. Pamiętam to szkolenie do dziś, może po przerwie całej sekwencji nie wykonałbym płynnie, ale kojarzę co zrobićw takim przypadku.
Z chęcią wróciłbym do tych ćwiczeń. Jestem też ciekaw jakie zastosowanie białej laski poleciłby potencjalny trener. Może nie w pełni rozłożonej, ale jak podzielić na pół to to się robi już całkiem sensowna pałka. Zwłaszcza jak porównać z taką np. parasolką, którą jakże skutecznie okładają starsze panie :)
Zgodzę się tutaj z jednym z przedmówców. Samo podjęcie próby obrony może się okazać dostatecznym zaskoczeniem, które zdekoncentruje napastnika albo i wypłoszy nawet.
Pozdrawiam

--
Senter San

#108 4 likes

Cóż... Broń palna często wyposażona jest w część zwaną zamkiem. Jak doprowadzisz do jej unieruchomienia, najlepiej łapiąc za lufę i blokując, to wystrzeli raz, ale raczej nie ponownie. Pierwszy i ważniejszy cel, to by nie wypaliła prosto w ciebie.
To jest przypadek samoobrony tylko podczas fizycznego kontaktu, bo na odległość, ktoś możę sobie machać gnatem i nic z tym nie zrobisz. Statystycznie napastnicy będą zwykle praworęczni i będą trzymali pistolet w dominującej dłoni.
Jeśli masz już przytkniętą lufe do pleców, wykonujesz obrót w lewo o ponad 180 stopni, chwytasz za broń tak by odchylić ją na zewnątrz, unieruchomić, a najlepiej odgiąć bardziej co zmusi napastnika do wypuszczenia lubp oluzowania chwytu. Gdyby udało ci się wyrwać pistolet, możesz wykorzystać go i spróbować ogłuszyć napastnika - musisz wykonać obrót w prawo używając spluwy jak obucha, celując np. w głowe. Co będzie działo się potem, nie wiadomo. To przypadek samego rozbrojenia przeciwnika.
Kiedy ktoś przyciska ci broń do boku głowy, podnosisz ręce, że chcesz się poddać. Tutaj jedna z rąk może opaść niespodziewanie na broń i ją odchylić, a potem unieruchomić (ścisnąć lufę z zamkiem). Można spróbować wykonać drugi obrót z poprzedniej techniki ten z ogłuchem.
Trzecia sytuacja to kiedy ktoś celuje w twoją klatkę piersiową. Tu serducho jest bardzo blisko więc trzeba się zastanowić czy się bronisz na serio, czy wolisz zrobić co każą. Startujesz z rękami podniesionymi ku górze, dla pozorów. Kiedy zdecydujesz się na obronę, to odchylenie musi pokonać linię ciała, by pierwszy ewentualny strzał spudłował. Potem jak poprzednio - unieruchomienie, próba wyłamania i w razie okazji ogłuch.

Kiedy przejmiesz już broń, mozesz oddać strzały, ale w powietrzę, tak by nikogo nie zranić, a zwrócić czyjąś uwagę, zaalarmować otoczenie.


Tyle mniej więcej pamiętam. Zdaje sobie sprawę, że jak ktoś ma radykalne zamiary to ciężko zdziałać tutaj coś, ale takie techniki mogą w ostateczności uratowac życie lub życia. Dla nas zalecanym rozwiązaniem jest w razie konfrontacji dążyć do zwarcia, bo tylko w bliskim kontakcie możemy cossensownie zdziałać. Krytykom podejmowania jakiegokolwiek działania obronnego powiem tylko tyle, że skoro instruktor samoobrony nie uznał naszego przypadku za całkowicie beznadziejny, to świadczy o jakichś szansach na powodzenie takiego działania i warto nie ignorować możliwości nauczenia się właściwych zachowań.

pozdrówki :)
INFP

#110

Ja bym chciała kiedyś uczestniczyć w takich zajęciach.
"Czy ty jesteś bardzo odważny? - Średnio. - A co zrobiłeś najodważniejszego w swoim życiu? - (...) Wstałem dziś rano."
Cormac McCarthy, "Droga"

#111

Wydaje mi się, że zwłaszcza przy tych obrotach o 180 stopni napastnik będzie mieć wystarczająco dużo czasu na naciśnięcie spustu. Taki obrót nie robi się przecież natychmiastowo, a czas reakcji potrzebny na zgięcie palca może być dość krótki. Zbyt krótki.

#112 2 likes

Zauważ, że robiąc obrót dość szybko stajesz bokiem do agresora, przez co schodzisz z linii strzału. Jego wyciągnięta ręka trzymająca broń to jednocześnie orientacyjna bariera jak i wskazówka dla ciebie, gdzie znaleźć napastnika. Możesz ją wykorzystać by nabrać dodatkowego pędu.
Teraz trochę logiki: jeżeli ktoś przystawia ci lufę, a nie strzela z daleka, znaczy chce pogadać. Czyli najpierw pomyśli, potem zrobi. Tu dochodzi kwestia różnic czasu reakcji: czy ty postanowisz go rozbroić i będziesz w tym szybszy, czy agresor szybciej pociągnie za spust, jeśli podejmie taką decyzję. Jeżeli strzeli w reakcji na twój ruch, masz szansę uniknąć trafienia, jak wejdziesz w obrót. Kolejnego strzału ma nie być, bo twoim zadaniem jest zablokować zamek, co uniemożliwi automatyczne przeładowanie broni.
Pozostaje kwestia drugiej ręki napastnika, która jest wolna i może zadać cios. To już by trzeba więcej lekcji odbyć by wiedzieć jak sobie poradzić i z nią. O ile się da.
INFP

#113 2 likes

Większość z nas nie zrobiłaby totalnie nic, bo pierwsze co by się załączyło to szok, a w takich stanach wszelkie zasłyszane, czy nawet pokazane na sztuczno metody idą w głębokie zapomnienie. Z resztą, nawet większość widzących zachowała by się dokładnie tak samo, a żaden świr ci przecież nie powie, jutro cię zabiję, więc nie przygotujesz się do tego.
Bo to Polska, nie elegancja Francja. https://www.youtube.com/watch?v=7_OFT0Irn-I

#114

Dlaczego Misiek ci nie powie? Przecież nawet osobom z bronioą, nie zależy na ogół żeby cię zabić, tylko żeby wziąć np. twoją kasę.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.

#115

Tą, której nie mam? Byłeś kiedyś w takiej sytuacji?
-- (balteam):
Dlaczego Misiek ci nie powie? Przecież nawet osobom z bronioą, nie zależy na ogół żeby cię zabić, tylko żeby wziąć np. twoją kasę.

--
Bo to Polska, nie elegancja Francja. https://www.youtube.com/watch?v=7_OFT0Irn-I

#116 1 like

nie, ale jak by cie chciał zabić, to by strzelił bez ostrzeżenia zapewne, jak ktoś chce cię okraść, to też stara się to zrobić najmniejszym kosztem, a nie przy okazji pobić wszystkich do okoła, wiadomo, wyjątek się zawsze trafi, ale tak co do zasady.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.

#117 4 likes Edited

@Misiek: Różne są upodobania ludzi, świrów zwłaszcza, jak ich nazywasz. Tak jak napisałem - sam fakt, że jeszcze żyjesz świadczyć będzie, że gość coś od ciebie chce. Choćby ponapawać się twoim strachem. A to już daje jakieś szanse na obronę. Takie sytuacje nie trafiają się codziennie, czasem w ogóle albo raz jeden. A bo to jednej rzeczy użyjemy raz albo nigdy w życiu... Nie wiesz i się nie dowiesz, zadecydować możesz tylko czy się nauczysz czy nie :)
INFP

#118

Ten kto będzie chciał mnie okraść raczej nie będzie nosił ze sobą broni palnej, chyba że jest kompletnym debilem, tylko wyrwie mi niespodziewanie zdobycz z ręki i tyle go widzieli, ewentualnie niespodziewanie oberwę w łeb i i tak mnie okradnie.
Bo to Polska, nie elegancja Francja. https://www.youtube.com/watch?v=7_OFT0Irn-I

#119 1 like

Nie da się wyrwać jak masz w kieszeni, za to można ładnie albo mniej ładnie poprosić nie znosząc sprzeciwu.
INFP

#120

Jeśli nawet ktoś tak robi to jest najzwyczajniej w świecie głupi, przecież ofiara może rospoznać głos, ale nieważne. Może nie będę mówił jak to wygląda w rzeczywistości, bo to nic dobrego i nie tego dotyczy wątek.
-- (Postukujacy):
Nie da się wyrwać jak masz w kieszeni, za to można ładnie albo mniej ładnie poprosić nie znosząc sprzeciwu.

--
Bo to Polska, nie elegancja Francja. https://www.youtube.com/watch?v=7_OFT0Irn-I