misiek, napastnik nie myśli o takich sprawach, liczy na to, że cię przestraszy i nawet nie będzie żadnej walki. Miałem sytuację, w której napastnik własnie złapał mnie i zaczął mnie popychać, potrząsać, a chłop wielki jak dąb, ale zrobił oczywisty błąd, bo jak by mi za***ł to by mógł mi zabrać, co by chciał, a tak ja mu zaje***m. Ale ktoś, kto chce cię okraść nie analizuje tego wszystkiego
@Papierek: o to to, ja cały czas właśnie o takich sytuacjach mówię. To wydaje się dziwne, ale tak często jest. Zaskoczenie. Nie tylko po naszej stronie, ale też i przeciwnika można niespodziewanie zdeprymować. Taki efekt może być wykorzystany nie tylko w sytuacji ataku na ulicy. Ba, jeden kraj napadnie na drugi i się ostro może zdziwić, że tamten skutecznie podjął walkę. A co lepsze bywa, że ostatecznie się obronił! Ba, taka sytuacja to pojedynek niewielkiego Dawida z potężnym Goliatem. I w reszcie są też sztuki walki nastawione od początku, że jesteś słabszy, mniejszy, ale wygrasz sprytem i zaskoczeniem.
powiem tak. ta samoobrona w wykonaniu niewidomego to takie życzeniowe chyba jest. widzący ma możliwość walki na odległość, niewidomy może tylko prać się w zwarciu. Jest najlepiej kiedy jest to zamknięta przestrzeń, tak jak ja miałem w przedziale kiedy prbował mi gość telefon wyrwać. Zglanowałem go wtedy bardzo mocno. W otwartej przestrzeni nie macie żadnych ale to żadnych szans.
No Papierek sobie poradził w otwartej, ale jak pisał, z tej prostej przyczyny, że niewidomego mało kto traktuje za jakie kolwiek zagrożenie. Myślę, że takich przypadków akurat jest całkiem sporo, jeśli już sięzdarzają, ale ja osobiście nie miałem żadnej podobnej sytuacji, raz tylko zastanawiałem się czy 1 żul mi nie chce zapierniczyć czegoś, ale to tylko było zastanawianie.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Misiek, nie chcesz, to się nie ucz, to nie jest remedium na wszzelkie zło, jest to szansa na uniknięcie kradzieży, np. jak ktoś podejdzie do ciebie i powie ci, żebyś podał portfel.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Zawsze warto posiadać umijejętności, które w sytuacji podbramkowej choć trochę nam pomogą, niż być kompletnie skazanym na łaskę, lub niełaskę napastnika.
"Czy ty jesteś bardzo odważny? - Średnio. - A co zrobiłeś najodważniejszego w swoim życiu? - (...) Wstałem dziś rano." Cormac McCarthy, "Droga"
Napisał byś coś więcej natemat tego procesu? W sensie w jakiej pozycji się ustawiłeś? Co dokładnie zrobiłeś żeby bez przeszkód widomka zglanować? Naprawdę zajebista sprawa, taka samo obrona niewidomych w książce. Myślę, że mogły by o tym powstawać materiały. -- (tajan1991): dla mnie glany są bąbowe. sprawdziły mi się w sytuacji podbramkowej bardzo skutecznie.
mój fuks polegał na tym że gość te łapę wyciągnął i się przechylił. Ja go za te łapę pociągnąłem tak że poleciał na ziemie. A potem już glany poszły w róch, ale to takie spontaniczne było. Nie planowałem nigdy że tak glanów urzyję. Po goleniach trzeba prać tak by iphonea chciał mi wyrwać. Na koniec mu powiedziałem że jak się poskarży że mu niewidomy wpiepszył to nikt mu nie uwierzy. Ledwo lazł spowrotem. Uczyłem się samoobrony niby, ale prawda jest taka że jak rzeczywiście do czegoś dochodzi to nie myśli się o tym. wykożystuje się to co ma się pod łapą. No ja buty miałem. Gość chciał być dyskretny i cichaczem mi wyrwać. Ja wtedy siedziałem, może to też dla tego. siedziałem i gadałem przez telefon. Usłyszałem jego postać, dźwięki mi sobą przysłonił, jak powiedziałem to przedział był, dla tego mówiłem że prościej w przestrzeni zamkniętej. Miałem fuksa też że nikogo nie było i miałem trochu stracha że on jednak się poskarży. ale jak widać wziął sobie do serca
Propsy, szacun! Będziesz się miał czym chwalić paanie. Nie jest to lada wyczyn, tak czy tak :)
-- (tajan1991): mój fuks polegał na tym że gość te łapę wyciągnął i się przechylił. Ja go za te łapę pociągnąłem tak że poleciał na ziemie. A potem już glany poszły w róch, ale to takie spontaniczne było. Nie planowałem nigdy że tak glanów urzyję. Po goleniach trzeba prać tak by iphonea chciał mi wyrwać. Na koniec mu powiedziałem że jak się poskarży że mu niewidomy wpiepszył to nikt mu nie uwierzy. Ledwo lazł spowrotem. Uczyłem się samoobrony niby, ale prawda jest taka że jak rzeczywiście do czegoś dochodzi to nie myśli się o tym. wykożystuje się to co ma się pod łapą. No ja buty miałem. Gość chciał być dyskretny i cichaczem mi wyrwać. Ja wtedy siedziałem, może to też dla tego. siedziałem i gadałem przez telefon. Usłyszałem jego postać, dźwięki mi sobą przysłonił, jak powiedziałem to przedział był, dla tego mówiłem że prościej w przestrzeni zamkniętej. Miałem fuksa też że nikogo nie było i miałem trochu stracha że on jednak się poskarży. ale jak widać wziął sobie do serca
Jak ktoś lubi sport to niech uczestniczy w tego typu zajęciach, ale samoobrona w naszym wykonaniu? Śmiechu warte. Dlaczego? Dlatego, że nie mamy świadomości sytuacyjnej. Nasza świadomość sytuacyjna to długość naszej ręki, czyli to co możemy zmacać a to zbyt mało żeby się obronić i uciec z miejsca zdarzenia. Nawet jeśli wejdziemy z kimś w zwarcie, skąd możemy wiedzieć czy on nie jest z kolegą albo kilkoma kumplami którzy widząc co się dzieje wkroczą do akcji i dopiero nas zmasakrują. Lepiej unikać takich sytuacji a jeśli do czegoś dojdzie, pertraktować albo oddaćto czego chce napastnik. Kobiety są w innym położeniu i one faktycznie mogłyby kilka scenariuszy przećwiczyć. Mogą paść ofiarą napaści seksualnej.
Męszczyźni zdradzają a kobiety są tylko wierne w literaturze.
Może nie mamy poglądu sytuacyjnego wzrokowego, ale mamy do dyspozycji słuch i uwierz mi, opanowując odpowiednie techniki możemy wiele zdziałać na ślepo, a wystarczy, że jednego położysz lub unieruchomisz spektakularną dźwignią, drugi i trzeci się zastanowi zanim do ciebie podejdzie. Takie umiejętności mogą uratować nam zdrowie, życie jak również i kasę czy cokolwiek innego na co ciężko musieliśmy pracować, może również ochronić naszą partnerkę jeśli z takową aktualnie jesteśmy. Samo oddanie tego czego rządają nie gwarantuje, że nie oberwiemy, bycie biernym to najgorsze co można zrobić, poza tym mamy rozum i należy właściwie ocenić sytuację, a tego też tam uczą.
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas. Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę. Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę. Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest.. Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku. Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy... Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
This site uses cookies to enhance your experience.