Tomecki, gdy będziesz starszy to zrozumiesz, że wygląd nie jest na pierwszym planie. Przykład- ja z moim bratem mieliśmy podobne gusta co do kobiet. Aktualnie mój brat jest z taką kobietą, która na pierwszy rzut oka odpycha mnie od siebie całkowicie. Wygląd- koszmar, głos- tragedia, ale podobno ma dobry charakter i to coś, skoro go pociąga. Jeszcze dziesięć lat temu mój brat by na taką nawet nie spojrzał.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Nie zrozumięliście mnie. Chodziło mi o część dyskusji, w której parę osób stwierdzało, że w zasadzie to wnętrze jest ważne i jeden drugiemu przytakiwał. Tak w ogóle wypowiedź łysego mnie rozbawiła troszku, bo jednakowoż mam nie tylko żonę, ale jakoś na początku tego roku córka nam się pojawiła więc hm... Może nie jesteśmy małzeństwem od taaak wieelu lat, jednak jak do tej pory jakoś dajemy radę bez awantur, cichych dni i takich tam. z resztą nigdy nie pisałem, że wygląd jest najważniejszy i nie bardzo rozumeim skąd taki wniosek. Chodziło mi o te posty, w których użytkownicy jakoby starali się dowieźć, że nie patrzą jeno na ciało, ale przede wszystkim na duszę, charakter, osobowość... Ale żeby nie było, że o tych cechach nie wspominam to ogłaszam wszem i wobec, że jeśli idzie o parametry niewidoczne na zdjęciach, nagraniach... chociaż tu moze bardziej, to: 1. poczucie humoru, 2. inteligencja, 3 najlepiej tożsame poglądy religijne, coby w razie przychówku nie było problemu w rodzaju "ma być po mojemu czy po twojemu" przy najmniej na początku, 4. dobroć, w sensie ogólnej rzyczliwości, uśmiechu, empatii i kilku innych cech, które niektórzy niestety przyporządkowywują naiwności.
Tomecki, ale właśnie to chcemy ci dowieźć, że dla nas ciało to tylko opakowanie i jaki ma kształt to nie istotne. Pewnie nie zrozumiesz, w sensie, nie poczujesz.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
Łysy doooobre, to pojechałeś. hahahhaha, tak mnie ro rozbawiłeś, że spadłem z krzesła. Potraktowałeś go jak młodego gówniaża, a tu zong :D. I na bank nie jest to prawdą, że ciało to nieistotne opakowanie i tyle. Żeby doszło do fizycznego zbliżenia, powinno nas coś pociągać. --Cytat (łysy): Tomecki, gdy będziesz starszy to zrozumiesz, że wygląd nie jest na pierwszym planie. Przykład- ja z moim bratem mieliśmy podobne gusta co do kobiet. Aktualnie mój brat jest z taką kobietą, która na pierwszy rzut oka odpycha mnie od siebie całkowicie. Wygląd- koszmar, głos- tragedia, ale podobno ma dobry charakter i to coś, skoro go pociąga. Jeszcze dziesięć lat temu mój brat by na taką nawet nie spojrzał.
No to nazwijcie to feromonami, jeśli koniecznie musicie w tę fizyczność. Może zresztą i coś w tym jest. Przypuszczam że i tak nie zrozumiecie, tak jak heteryk nie zrozumie do końca homosia.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
Eh, nie o to chodzi. Ja miałem dziewczynę kompletnie różną od zakładanych moich preferencji ale zawsze tak czy tak znajdowałem sobie jakąś część, która mnie u niej pociągała, w sęsie fizyczną. A gdyby nic takiego nie było, to by było ciężko. --Cytat (cinkciarzpl): No to nazwijcie to feromonami, jeśli koniecznie musicie w tę fizyczność. Może zresztą i coś w tym jest. Przypuszczam że i tak nie zrozumiecie, tak jak heteryk nie zrozumie do końca homosia.
Cześć. Nie wiem czy wniosę coś nowego do tej dyskusji, zwłaszcza że już nieco przygasła, ale ja zawsze mówię, że nie mam swojego ideału Oczywiście teraz chodzi mi o powierzchowność partnera. Każdy człowiek jest zupełni inny oże być podobny, ale nie identyczny. I często mamy tak, że najbardziej nas potrafi zafascynować takie zestawienie, na które nasz umysł czy nasza wyobraźnia zwyczajnie nie wpadła, dlatego prawie zawsze osoba, która nas zauroczy nie jest naszym ideałem. Ma tylko jego pojedyncze cechy, a czasami nawet jest jego kompletnym przeciwieństwem. Ale żeby nie było, są oczywiście cechy, które w wyglądzie mają dla mnie znaczenie. Np. tu zacytuję - już ktoś to napisał, zapach, jest dla mnie bardzo istotny i to, by mężczyzna był zadbany. Nie chodzi mi o drogie ubrania itd., ale żeby nie wyszeł mi na imprezę w sandałach i skarpetkach :D Oczywiście żart, ale mniej więcej o o tego typu zadbanie mi chodzi. Ponadto nie musi być szczupły, może być przy kości, ale nie - gruby, kilka kilogramów ekstra nigdy mi nie przeszkadzało, choć mimo wszystko jednak lubię, by ta masa była raczej rozbudowanymi mięśniami niż nadmiarem tłuszczyku :) Może to jednak wynikać też z faktu, że sama kocham sport i ruch, więc cciałabym, by ten mój partner miał podobne zapędy :) Włosy mógłby jednak jakieś mieć, ale i ich brak też mi jakoś szczególnie by nie przeszkadzał. Na pewno musiałby być wyższy ode mnie i to dość sporo. Może dlatego, że sama jestem bardzo niska i odrobinę tylko wyższy pan nie budziłby raczej we mnie tego poczucia bezpieczeństwa, którego mimo wszystko w każdym ewentualnym partnerze szukam. Głos... Ja go traktuje jednak jako element wyglądu, jest dla mnie na tym samym poziomie, co spojrzenie dla widzących, zatem zaliczam go do tej kategorii i owszem, też ma dla mnie duże znaczenie. Określić go trudno, bo i niskie mnie fascynją, i wyższe, po prostu musi być ciepły, miły dla ucha, a gdyby jeszcze śpiewał... O to już bym była w siódmym niebie :D No i te dłonie, tak dziewczyny, tutaj się z Wami zgadzam. Wąskie i długiepalce są cholernie istotne. Nie muszą być gładkie, szorstkie i spracowane też potrafią być piękne. Mają po prostu dawać mi to poczucie bezpieczeństwa. Kiedyś podobali mi się brodacze :) Ale dzisiaj różnie do tego podchodzę, nie do każdego to pasuje :). tak jak długie włosy zresztą. A i jeszcze jedną rzecz musze tu obalić. Kolega Wacław chyba napisał, że blondynki mają włosy miękkie, a brunetki na ogół grube, sztywne! Nie ma absolutnie takiej zasady. Możepo prostu miałeś szczęście bądźś nieszczęście na takie panie trafić :) Większość moich koleżanek to brunetki i szatynki, włącznie ze mnąi żadna nie podlega tej teorii :) Aaa no i jeszcze jedno. Ale to będzie coś, co mi się nie podoba, więc mam nadzieję, że się liczy... Nie podoba mi się jak panowie mają klatę jak kobieta, czyli normalnie piersi. To jest wynik właśnie odkładania się tłuszczyku nie tam, gdzie trzeba, NO po prostu bardzo mnie to odpycha... To tyle w kwestii wyglądu, a charakter... To już temat na długą dyskusję i chyba nie na ten wątek, więc na razie się nie wypowiem...
Zginęły wczoraj, pomiędzy wschodem i zachodem słońca, dwie złote godziny, każda wysadzana sześćdziesięcioma brylantowymi minutami. Nie oferuje się żadnej nagrody, albowiem przepadły na zawsze. Horace Mann
Czekoladko- niema dwóch identycznych ludzi, tak samo dwóch identycznych zwierząt. Nawet bracia bliźniacy jednojajowi będą w gruncie rzeczy inni, chodź na pierwszy rzut oka podobni jak dwie krople wody. Mam kumpli bliźniaków w sumie z wyglądu identycznych, ale pod względem, niektórych cech charakteru różniom się całkowicie.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Tak, Łysy, zgadzam się z Tobą, dlatego raczej na ten swój ideał z marzeń nie da się trafić, chyba że jeston odwzrorowaniem kogoś konkretnego i znajdziemy jego soboftura czy też uda nam się wzbudzić zainteresowanie właśnie tą osobą, która nas tak zauroczyła. Ale poza tymi sytuacjami, prawie zawsze mimo wszystko tym obiektem zainteresowań staje się ktoś zupełnie inny od tego wyobrażanego sobie przez nas ideału :)
Zginęły wczoraj, pomiędzy wschodem i zachodem słońca, dwie złote godziny, każda wysadzana sześćdziesięcioma brylantowymi minutami. Nie oferuje się żadnej nagrody, albowiem przepadły na zawsze. Horace Mann
Czekoladko, fajny, długi i treściwy post, na takie właśnie liczyłam! Ręce mega ważne, głos i zapach, dokładnie, a dla mnie też właśnie wyższy i szczupły, choć ja do takich nie należę, to lubię i już. Fajne są włosy do ramion, ale to muszą być właśnie takie nadające się włosy, miękkie i falujące. Tak się zastanawiam... Mój ideał przypomina bardzo chłopaka, w którym byłam na zabój zakochana w liceum. I teraz pytanie. Podobają mi się tacy, bo mi jego przypominają, czy on wstrzelił się w ideał?
Szanuję zdanie innych, co nie oznacza, że nie mogę mieć własnego.
A może to sentyment? :) Ja chyba też mimo wszystko mam największą słabość do tych miłości z czasów technikum :) Nawet czasami to samo imię potrafi sprawić, że zwrócę na kogoś od razu uwagę :) A jeszcze co do tych długich włosów... MI nawet dłuższe niż do ramion się podobają, ale muszą pasować do całości. Jak jest mężczyzna taki wątły, szczupły, to te włosy jak dla mnie bardziej go zniewieściają - jeśli mogę takiego słowa użyć :)
Zginęły wczoraj, pomiędzy wschodem i zachodem słońca, dwie złote godziny, każda wysadzana sześćdziesięcioma brylantowymi minutami. Nie oferuje się żadnej nagrody, albowiem przepadły na zawsze. Horace Mann
Ja nie wiem, czy się tu wypowiadałam, więc zrobię to teraz: Mój ideał chłopaka jest ode mnie wyższy. Nie musi mieć od razu 200 cm - z takim trudno się tańczy, to już zdecydowanie za wysoko, ale ważne, by był wyższy, żebym mogła chociaż parę centymetrów obcasika sobie móc założyć. :) Generalnie bardziej podobają mi się bruneci o czarnych oczach. Zdecydowanie nie lubię, jak chłopak ma na tyle długie włosy, by mógł je wiązać w kitkę. Troszeczkę dłuższe - ok, ale nie takie; generalnie krótkie fryzurki preferowane. Fajnie by było, jakby był szczupły, ale też nie za bardzo, choć to mi nie przeszkadza. Nie lubię jednak mężczyzn z nadwagą, a zwłaszcza chłopaków z nadwagą. Mogą być chudzi, ale jednak nie grubi. Nie lubię, jak noszą biżuterię. Zegarek jest absolutnym maksimum, jakie mogę znieść, a i to jakoś mnie nie pociąga. Co do dłoni... Nie lubię dłoni delikatnych, gładziutkich, zadbanych, prawie kobiecych. Może dlatego, że dłonie mojego ojca są spracowane i zdecydowanie "męskie". Dlatego właśnie nawet teoretycznie nie lubię podawać ręki facetowi o delikatnych dłoniach. Owszem, palce pianisty mile widziane. Jakoś też zawsze nie lubiłam stóp w rozmiarach typu 45-47. 41, 43 to jakiś taki maks dla mnie. No, to chyba wszystko. :)
dobra, wypowiadałem się tu tyle, ale żaden post w związku z moimi preferencjami, zatem: Mój ideał to dziewczyna szczupła, drobna, delikatna, fajnie nawet, jak będzie trochę wyższa, chociaż niekoniecznie. Bardzo lubię dłuuugie, dłuugie baaardzo długie włosy, a im dłuższe, tym fajniejsze nawet, jak mi się potem plączą po ubraniach. Fajnie też, jak dziewczyna ma malutkie, drobne dłonie i stupki, w szczególności zwracam uwagę na to drugie, generalnie im stupki mniejsze i zgrabniejsze, tym lepiej. Chociaż jak zauważyłem, mogą być nawet większe i też mi się podobać, więc ideały ideałami... Chociaż, tak jak już tu wiele osób pisało, to jest taki ideał, a zdażyło się, że zakochałem się w osobie sporo innej, niż przedstawiony tu mój ideał... życie najlepiej weryfikuje... Ale każdy jakiś tam ideał swuj ma. :)
Witajcie teraz moja kolej! Zawsze gustowałam w nieprzeciętnie inteligentnych i nieco "Odjechanych" istotach rodzaju męskiego. To nie będzie pospolity Jaś Kowalski. On ma mnie porazić tak żebym straciła kontakt z rzeczywistością. Może być wizualnie koszmarny, bo i tak bywało chodzi o to żebyśmy mieli sporo tematów do przegadania. D Nie znoszę kobieciarzy, którzy za wszelką cenę próbują udowodnić jacy oni są męscy. Wiek ani wzrok nie grają roli. Kiedyś mi się wydawało,, że tylko starsi, ale jednak życie weryfikuje różne sądy. Inteligencja to jest toooooooo! Jak oprócz tego jest miły z pewnym niezdefiniowanym urokiem osobistym wtedy jeszcze bardziej zyskuje i wtedy jest w stanie zrootować mi umysł.:)
Wojna to pokój. wolność to niewola. Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
Mam bardzo podobnie :) Mi wystarczą powiązane z moimi zainteresowania, podobny system wartości, dążenie do rozwoju, inteligencja, wysoki intelektualnie humor i zrozumienie. A jak jeszcze zdarzy się tak, że takiego kogoś spotkam i jednak dużo z nim przegadam, to wtedy uprawnienia można nadawać :)